Jeśli chodzi o światowy rynek zbóż, to obecnie znajdujemy się w interesującym momencie sezonu. Dużymi krokami zbliża się okres głównych zbiorów zbóż podstawowych na półkuli północnej. Szacujemy, że w miesiącach lipiec i sierpień zbierane jest około 40-50 proc. światowej produkcji pszenicy. Przebieg pogody do tego czasu może jeszcze mieć spory wpływ na ostateczne plony i będzie miał decydujące znaczenie dla ich, jakości. Dochodzi do tego opóźnienie w napływie danych oraz rozbieżność oczekiwań i szacunków z ostatecznymi danymi o zbiorach. Dlatego pomimo tego, że do zbiorów pozostało niewiele czasu, niewiadomych jest jeszcze sporo i prognozy podlegają znacznym zmianom.

Amerykańskie ministerstwo rolnictwa  (USDA) w swoim czerwcowym raporcie przedstawiło prognozę produkcji pszenicy na świecie w sezonie 2015/16 na poziomie 721,6 mln t, czyli jedynie o 0,7 proc. mniejszą niż w trwającym jeszcze rekordowym sezonie 2014/15. Z kolei Międzynarodowa Rada Zbożowa (IGC) w raporcie z 28.05 oczekiwała zbiorów na poziomie 715,1 mln t, czyli o 0,9 proc. niższym niż w kończącym się sezonie. W przypadku pierwszej instytucji oczekuje się wzrostu zużycia ziarna w nadchodzącym sezonie o 3,7 proc. do 719,6 mln t. W przypadku drugiej zaś wzrostu o 0,7 proc. do 715,1 mln t. Jak widać USDA przewiduje, że zbiory przewyższą zużycie o 2,0 mln t, a IGC uważa, że zbiory i zużycie zrównają się. W rezultacie powyższych, w prognozie USDA relacja zapasów końcowych do zużycia w nadchodzącym sezonie wynosi 28,1 proc. wobec 28,0 proc. w sezonie obecnym. IGC antycypuje obniżkę tego wskaźnika z 28,1 proc. w sezonie 2014/15 do 27,9 proc. w sezonie 2015/16. Oczekiwania tych dwóch instytucji są dosyć zbliżone i generalnie oczekują bilansu popytu i podaży w najbliższym sezonie podobnego do tego w sezonie obecnym.

Opierając się na powyższych prognozach można oczekiwać, że w pierwszej połowie sezonu 2015/16 ceny pszenicy będą podobne lub nieco niższe niż w tym samym okresie przed rokiem. Sytuację mocno jednak komplikują znaczne zmiany kursów walut. Wyraźne umocnienie się dolara amerykańskiego wobec euro i wielu innych walut oznacza, że ceny wyrażone w tej walucie mogą być widocznie (np. 10-20 proc.) niższe niż rok wcześniej.

Nie wiadomo jednak, w jakim stopniu obydwie powyższe prognozy brały pod uwagę informacje z ostatnich dwóch tygodni, kiedy pojawiły się pewne obawy o wielkość i jakość zbiorów w UE, Rosji, Stanach Zjednoczonych i Kanadzie. Pomimo tego, raport USDA podziałał uspokajająco na rynek i w minionym tygodniu ceny na giełdach spadały.