Polska jest drugim w Europie i trzecim na świecie krajem pod względem liczby ubijanych zwierząt futerkowych. Co roku ginie ich prawie 8 mln.

Wyniki raportu zaprezentowane zostały przez Mikołaja Jastrzębskiego i Martynę Kozłowską z Vivy, a w dyskusji wziął udział prof. dr hab. Wojciech Pisula oraz aktorki: Agata Buzek i Maja Ostaszewska – zwolenniczki wprowadzenia zakazu hodowli zwierząt futerkowych w Polsce.

W raporcie pokazano realia kontroli weterynaryjnych dotyczących dobrostanu na fermach, które średnio trwające średnio 86,5, co uniemożliwia na dużych fermach obejrzenie wszystkich zwierząt. Nie jest podczas nich sprawdzana liczba zwierząt, a połowa kontroli dotyczy wyłącznie produktów, z których sporządzana jest karma dla zwierząt.

W ramach swoich śledztw Viva dokumentowała warunki życia zwierząt na fermach, a w tym przypadki nadmiernego ścisku w klatkach, braku dostępu do wody. A także sterty odchodów pod klatkami, które są często miejscem bytowanie nie tylko much, ale i szczurów. Obserwacje te potwierdzają raport NIK.

Według Vivy, hodowcy nie są w stanie zapewnić nawet klatek minimalnej akceptowanej wielkości dla poszczególnych gatunków zwierząt. Przy czym trzeba pamiętać, że w warunkach naturalnych żyją one na dużych przestrzeniach.

Norki amerykańskie hodowane na fermach uciekają z nich pustoszą ekosystem, zagrażając in. ptakom oraz zwierzętom łasicowatym. Mimo to norka amerykańska nie została wpisana na listę gatunków obcych inwazyjnych.

Viva uważa, że przedstawiciele i lobbyści polskiego przemysłu futrzarskiego zawyża liczbę ferm zwierząt futerkowych i liczbę zatrudnionych na nich osób. Według Fur Europe, w całym przemyśle w Europie zatrudnionych jest 60 tys. osób, co zadaje kłam temu, że w Polsce jest ich 50 tys. Liczba ferm w Polsce szacowana jest na prawie 700, a nie 31 tys. jak podaje Polski Związek Hodowców Zwierząt Futerkowych. Wynika to z faktu, że część dużych ferm jest sztucznie rozbita na małe fermy do 210 DJP (dużej sztuki przeliczeniowej), co umożliwia uniknięcia problemów z kwestionowaniem raportu środowiskowego przez miejscową społeczność.

Prawo sprzyjało hodowcom. W 2004 r. zmieniono współczynnik DJP dla norek z 0,025 przed 2004 r. do 0,0025 po 2004 r. Umożliwia to utrzymywanie na fermie do 84 tys. norek bez sporządzania raportu środowiskowego i bez wglądu do niego miejscowej społeczności oraz mniejszego jej wpływu na planowaną lokalizację.

Zgodnie z badaniami Gfk, 67 proc. Polaków jest za prowadzeniem całkowitego zakazu hodowli zwierząt futerkowych z przeznaczeniem na futra, poparcie tego zakazu wśród kobiet wynosi 73 proc. Protestują też mieszkańcy terenów gdzie zakłada się te fermy

Pod petycją za wprowadzeniem zakazu podpisało się 140 tys. osób. Ewentualne wprowadzenie zakazu powinno być poprzedzone 10 letnim okresem wygaszania hodowli.

 

Podobał się artykuł? Podziel się!