Niska produkcja wołowiny w UE i wielu innych regionach świata oraz rosnący popyt na ten gatunek mięsa powoduje, że powinny utrzymywać się wysokie ceny tego gatunku mięsa na rynkach międzynarodowych. Wysokim cenom w Polsce może sprzyjać również oczekiwana niższa podaż zwierząt do uboju. Dlatego istnieje spore prawdopodobieństwo, że przeciętna cena bydła w bieżącym roku będzie o 2-10 proc. wyższa niż w roku ubiegłym.

W podobnym stopniu mogą wzrosnąć również ceny indyków, które przez większość 2010 roku były stosunkowo niewysokie. Ceny kurcząt prawdopodobnie wzrosną w stosunku do 2010 roku mniej, bo o 0-7 proc. W kierunku wzrostów cen będzie działała podwyżka cen pasz, które już teraz są o kilkanaście procent droższe niż rok temu. Natomiast oczekiwane umocnienie się złotego względem kursu z ubiegłego roku będzie hamowało przewidziane podwyżki cen.

Nieco bardziej skomplikowana może być sytuacja na rynku żywca wieprzowego. Na początku roku ceny mogą być stosunkowo niskie, w niektórych tygodniach niższe nawet niż przed rokiem. Pogłowie trzody chlewnej w Polsce i w pozostałych krajach UE nie zdążyło jeszcze zareagować na podwyżki cen pasz i przynajmniej w pierwszym półroczu produkcja żywca będzie rosła. Rosnące w siłę euro i złoty też mogą wywierać presję w kierunku obniżek cen. Dopiero w drugiej połowie roku może być zauważalne ograniczenie produkcji, a ceny powinny być wyższe niż rok wcześniej. W rezultacie w całym roku ceny mogą być na podobnym poziomie jak w roku 2010 lub nieznacznie jedynie wyższe. Podobał się artykuł? Podziel się!