- Mamy się kim i czym pochwalić, ale jest to ciągły proces. Trzeba szukać nowej przestrzeni do funkcjonowania, bo na wzburzonych falach światowej gospodarki, w tym, co nazywamy globalizacją, nie tylko pojawiają się szanse, ale też zagrożenia. Uczmy się nowego modelu rywalizacji, nie poprzez walkę, ale poprzez zdolność do rywalizacji i konkurowania - mówił wicepremier Janusz Piechociński.

- Widać wyraźnie, że kończy się czas regulowania gospodarki. Nasz świat ewidentnie ucieka od tego mechanizmu i szuka rozwiązań poprzez tworzenie megagrup - dodał. Przypomniał także o toczących się rozmowach na linii Unia Europejska - Stany Zjednoczone, które w perspektywie kilku lat powinno przynieść rezultat w postaci utworzenia największej na świecie strefy wolnego handlu.

- Wkrótce będziemy podsumowywać 25 lat polskiej i europejskiej przemiany - nasze 15 lat w NATO i 10 lat w UE. Nie dla każdej sfery biznesu będzie to bilans jednoznacznie dodatni. Polska dzisiaj jest na pewno lepsza niż 25 lat temu, ale nie czujemy się na tyle bezpiecznie, by nie zauważyć ważnego elementu - trzy czwarte wymiany handlowej Polski jest skoncentrowane w UE. Naszą ambicją jest, byśmy w 2024 roku osiągnęli lepiej zbilansowany koszyk eksportowy - mówił także.

Przypomniał, iż przedstawiciele ministerstwa gospodarki oraz polskiej dyplomacji podjęli akcję na skalę dotąd nie notowaną, by promować polski eksport na zagranicznych rynkach.

- Nie tylko Unia Europejska, ale także inne rynki, na przykład azjatyckie, muszą być penetrowane przez przedsiębiorstwa z sektora spożywczego - oceniał minister gospodarki.

Dlatego, jak mówił, wysiłki przedstawicieli polskiego rządu będą koncentrowały się na tym, by poszerzyć w sposób znaczący eksport na nowe rynki. - Jest nam potrzebna nowa struktura handlu - 50 proc. Europa i 50 proc. reszta świata - powiedział.

Zdradził, iż realizowany jest program powołania Banku Eksportowo-Importowego. - Za 8 miesięcy tego roku mieliśmy tylko około 700 mln euro deficytu w handlu zagranicznym. Dynamika września jest na tyle obiecująca, że być może będziemy w tym roku mieć po raz pierwszy, małą nadwyżkę - ocenia wicepremier.