Koniec z podwyżkami – przekonują przedstawiciele firm mięsnych. Nie należy się spodziewać wyższych cen ani za tuczniki, ani za bydło. Choć podaż żywca wieprzowego wciąż na naszym podwórku jest mocno ograniczona, zakłady tyle, ile potrzebują – kupują.

Długi majowy weekend w żaden sposób nie nakręcił wyższego zapotrzebowania. W wyjątkowych przypadkach, jeśli ktoś naprawdę musi, decyduje się na import. I na tym koniec. W tym tygodniu rolnicy odstawiający świnie do punktów skupu mogą liczyć najczęściej na 4 złote 60 groszy – 4 złote 90 groszy za kilogram.

Ale większość woli rozliczać się w klasyfikacji poubojowej. Najwyższe klasy przekroczyły 6 złotych za kilogram. Klasa „S” kosztuje od 6,00 do 6,41 złotych za kilogram. „E” wyceniana jest również od 6,00 zł. Maksymalna stawka to blisko 6,30. tuczniki w klasie „U” są skupowane po 5,80 – 6,03. Za „R” hodowcy dostają 5,60 – 5,76 zł.

Doniesienia o świńskiej grypie jak na razie nie spowodowały zamieszania na naszym rynku, choć wielu rolników ma nadzieje, że przez to wzrośnie zainteresowanie naszym mięsem. Tak jednak, przynajmniej na razie się nie dzieje.

Niespodzianek nie ma tez na krajowych targowiskach. Ceny prosiąt stabilne. Częściej zaczynają pojawiać się stawki równe 280 zł za parę. Tak jest między innymi na Mazowszu, w województwie świętokrzyskim i kujawsko-pomorskim. Ceny maksymalne tradycyjnie w Małopolsce. Para prosiąt jest tu wyceniana na 590 złotych.

Przenieśmy się jeszcze na rynek bydła. Tu również wielki spokój. Po okresie rekordowo wysokiego euro, kiedy firmy z dużym powodzeniem i zyskiem wysyłały bydło za granice nie ma już ani śladu. Ceny skupu od kilku tygodni stabilne.

Część zakładów przymierzała się do obniżek, ale z mizernym skutkiem. Sezon pastwiskowy znacznie ograniczył koszty utrzymania zwierząt. Rolnicy nie mają więc powodów, aby decydować się na obecne stawki w punktach skupu.

A te za byki wynoszą od 4,50 do 6,40 złotego za kilogram. Jałówki są wyceniane na 3,60 – 4,80 zł. Krowy kosztują 2,50 – 4,70 zł. Tak duże różnice w cennikach zależą tylko i wyłącznie od jakości skupowanych zwierząt.

Źródło: farmer.pl

Podobał się artykuł? Podziel się!