PARTNERZY PORTALU
  • partner portalu farmer.pl
  • partner portalu farmer.pl
  • partner portalu farmer.pl

Wszyscy chcą modernizować gospodarstwa

Wszyscy chcą modernizować gospodarstwa W zakończonym 30 kwietnia naborze na "Modernizację gospodarstw rolnych" rolnicy złożyli ponad 30 tys. wniosków.

Autor: Marzena Pokora-Kalinowska

Dodano: 11-09-2016 09:33

Tagi:

W zakończonym 30 kwietnia naborze na "Modernizację gospodarstw rolnych" rolnicy złożyli ponad 30 tys. wniosków. Prawie wszystkie na obszar D, czyli "na maszyny". I wszyscy, którzy złożyli prawidłowe wnioski, mają otrzymać pomoc - nie wiadomo tylko, kiedy.



Czy można dziwić się wielkiemu zainteresowaniu rolników, skoro pełnego naboru na to działanie PROW nie było już od kilku lat?

Również w PROW 2007-2013 największym zainteresowaniem cieszyło się wsparcie udzielane z działania "Modernizacja gospodarstw rolnych". "Skorzystało z niego ok. 54 tys. rolników, którzy uzyskali pomoc na inwestycje w wysokości ponad 9,3 mld zł. Te pieniądze pozwoliły im unowocześnić gospodarstwa, kupić ok. 300 tys. maszyn i urządzeń do produkcji rolnej, wybudować i/lub zmodernizować ponad 3,2 mln m2 budynków gospodarczych" - informuje ARiMR. I wystarczy otworzyć pierwszą z brzegu listę wojewódzką w ostatnim naborze z 2013 roku, żeby zobaczyć, że wsparcie dostało wtedy ponad 1200 rolników. Czy teraz będzie więcej wniosków do rozpatrzenia? Niewiele. W całym ostatnim naborze złożono łącznie 30 531 wniosków, z czego na obszar D ("maszyny") przypadło 29 748. Jest 16 oddziałów regionalnych ARiMR, co oznacza, że w każdym z nich trzeba rozpatrzyć ok. 1908 wniosków, co daje średnio miesięcznie (w podziale na 8 miesięcy) 238 wniosków. Dużo? MRiRW uznało, że wprost nie do wykonania - i zaproponowało wydłużenie terminu rozpatrywania wniosków z obecnie obowiązujących 8 do 10 miesięcy. Czy jednak na pewno chodzi tu tylko o przewidywaną trudność z rozpatrywaniem wniosków, nawet jeśli uwzględnić wprowadzoną właśnie możliwość dwukrotnego poprawiania wniosku?

Jest większy problem: listy określające kolejność przysługiwania pomocy, opublikowane przez ARiMR 90 dni od zakończenia naboru, są białe - co oznacza, że nie wskazano, kto otrzyma pomoc. Bo nie wiadomo, ile pieniędzy można - a i trzeba, bo terminy wykorzystania unijnych środków naglą - skierować do rolników. No i kiedy najlepiej to zrobić. Bo widać, że "już" to wcale nie jest opcja najlepsza i jedyna.

CHODZI O LIMITY?

Na inwestycje w gospodarstwach rolnych przeznaczono 2,5 mld euro z 13,5 mld euro dostępnych na cały PROW. To 37 proc. ogólnej puli środków.

Już w maju było wiadomo, że zgłoszone zapotrzebowanie rolników dwukrotnie przekracza środki wskazane jako limity do wykorzystania w zakończonym 29 kwietnia naborze. "Czy można spodziewać się przesunięć środków przewidzianych na sfinansowanie ostatnich naborów na poszczególne obszary »Modernizacji«"? - zapytaliśmy w Ministerstwie Rolnictwa. Odpowiedź była spokojna: "Do czasu zakończenia weryfikacji złożonych wniosków Ministerstwo Rolnictwa i Rozwoju Wsi nie może przesądzać o potrzebie dokonania takich zmian".

Na całą "Modernizację" w aktualnym PROW jest ponad 10 mld zł, z tego pozostało jeszcze do wykorzystania w naborze na:

rozwój produkcji prosiąt: 215,4 mln zł;

rozwój produkcji mleka krowiego: 4 mld 19 mln zł;

rozwój produkcji bydła mięsnego: 355,3 mln zł.

W naborze na maszyny (obszar D) limit środków wynosi na 2016 r. 364,66 mln euro, czyli 1,54 mld zł (po kursie 4,2238).

Jak z tego wynika, w zakończonym naborze było do wykorzystania około 5,5 mld zł. I nie byłoby problemu, gdyby rolnicy wystąpili o wsparcie na rozwój produkcji mleka. Ale jest (dodajmy, że na szczęście, choć to okazało się problematyczne) inaczej: w naborze "na maszyny" rolnicy złożyli wnioski o pomoc dwukrotnie większą, niż zgodnie z przyjętym limitem może być udzielona. I nie dało się uciec od pytania o przesunięcie środków.

Ministerstwo Rolnictwa wreszcie zapowiada więc zmiany w rozporządzeniu ministra w sprawie wysokości limitów środków dostępnych w poszczególnych województwach lub latach w ramach określonych działań lub poddziałań PROW na lata 2014-2020.

- W pierwszym podejściu, jak policzyliśmy, na ile z tych wniosków wystarczy środków, okazało się, że z 29 tys. wniosków wystarczy na 8-9 tys., czyli 20 tys. osób odeszłoby z kwitkiem i byłoby niezadowolonych - mówił w sejmowej Komisji Rolnictwa wiceminister Ryszard Zarudzki. - Nie może tak być. Po głębokich analizach, obecnie jest czas, żeby spokojnie zmienić rozporządzenia wykonawcze do komponentu D. Chcemy, aby 20 tys. wniosków było rozpatrzonych, czyli mówiąc najprościej - dodajemy środki finansowe z kolejnych naborów do komponentu D. To ma sens. Wiadomo, że z wniosków jeszcze trochę wypadnie. Zatem jest duże prawdopodobieństwo, że większość rolników będzie usatysfakcjonowana. Ale uwaga - coś za coś. Za rok na komponent D nie będzie naboru.

Z dyskusji wynikało, że "wypada" nawet 20-30 proc. wniosków.

Wszyscy ci, którzy składali wnioski o wsparcie w ramach produkcji zwierzęcej (komponenty A, B i C), mają dostać wsparcie. Tu również Zarudzki zapowiedział zmiany:

- Myślę, że przez pana komisarza Hogana powinno być dobrze przyjęte, że jeżeli ktoś nawet złożył wniosek na produkcję mleka, a potem zastanowił się i uznał, że nie da rady, to będzie mógł nawet po złożeniu wniosku aneksować na produkcję bydła mięsnego. Chcemy to umożliwić. Uważam, że to będzie zgodne z podejściem Komisji Europejskiej, która mówi - wyciszajmy tę produkcję, nie mnóżmy dodatkowych sytuacji, które będą tworzyć nadprodukcję.

To akurat było do przewidzenia dużo wcześniej.

Tymczasem mamy całkiem białe listy określające kolejność przyznawania pomocy. Na zielono ARiMR oznacza nazwiska osób, które dostają pomoc. Kiedy listy się zazielenią? Wszystko wskazuje na to, że nie stanie się to prędko. Gdyby zamiar był inny, chociaż część list byłaby już teraz zielona.

"Czy będą zawierane - już, na podstawie obecnych rozporządzeń i limitów - umowy z rolnikami, którzy są na górze list i mieszczą się w obecnych limitach?" - zapytaliśmy w MRiRW. I odpowiedzi nie ma. A szkoda. Bo przecież są przyznane limity środków i należałoby zawierać umowy chociaż z tymi rolnikami, którzy mieszczą się w dotychczasowych limitach. Czy i oni poczekają 10 miesięcy na zawarcie umowy? Dlaczego też nie umożliwiono zawierania umów tym, którzy chcą inwestować w rozwój produkcji, a których jest niewielu?

CHODZI O PIENIĄDZE?

Dlaczego więc listy są białe? Wiceminister Ryszard Zarudzki podczas posiedzenia sejmowej Komisji Rolnictwa i Rozwoju Wsi, zapowiadając zmiany dotychczasowych limitów, uzasadniał potrzebę zmian nie tylko chęcią zadowolenia wszystkich, którzy wystąpili o wsparcie. Wskazał też na potrzebę wykorzystania innych limitów: unijnej alokacji, przypadającej na kolejne lata.

- Nie jest to przypadkowe, ale patrzymy też na ramy wykonania. Przesuwamy termin ostatecznego podpisania ze względu na liczbę wniosków, ale później musimy patrzeć, że podpisujemy umowę, dopiero część z inwestorów realizuje wniosek o płatność i pieniądze na koncie - analizował wiceminister. - Mówiłem, że do 31 grudnia musimy mieć pewną pulę wykorzystanych środków na koncie, ze względu na ramy wykonania, przyjęte w Programie Rozwoju Obszarów Wiejskich, jeśli tego nie zrobimy, mamy problem. Tutaj wszystko jest tak powiązane. Stąd też ta zwiększona pula.

Jakie są więc te ramy wykonania, naglące do zrealizowania i wpływające na zwiększenie puli na "Modernizację"?

Do końca 2017 r. Polska musi wykorzystać limit na rok 2014 w wysokości 1 569 517 638 euro unijnej alokacji. Dotąd zrealizowane z PROW płatności to - ze środkami krajowymi, zwiększającymi limit o jedną trzecią - 588 786 463,89 euro.

Na dzień 31.05.2016 r., Polska zrealizowała płatności w wysokości 4,33 proc. dostępnych na PROW 2014-2020 pieniędzy, natomiast zawarto umowy na 11,93 proc. limitu środków, a złożono wnioski na 24,75 proc. tego limitu - podaje ministerialne zestawienie.

Czy zdążymy wykorzystać przyznane nam na realizację PROW pieniądze? Jak wygląda system "podliczania" stanu realizacji programu?

Sposób postępowania określa art. 21 rozporządzenia Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) nr 1303/2013, w którym przewidziano, że w 2019 r. dokonany będzie "przegląd wyników" programu. Przeprowadzony zostanie w odniesieniu do danych na koniec 2018 r., na podstawie określonych wskaźników finansowych i danych ujętych w rozdziale 7 dokumentu PROW 2014-2020 - informuje Ministerstwo Rolnictwa i dodaje:

"Na podstawie »przeglądu wyników« programu Komisja Europejska wskaże priorytety, w których zakładane wartości wskaźników zostały osiągnięte. Jeśli zakładane wartości wskaźników nie zostały osiągnięte, państwo członkowskie jest zobowiązane zaproponować Komisji Europejskiej priorytety, na które zostaną przesunięte środki z »rezerwy wykonania« z priorytetu, który nie osiągnął wcześniej zakładanych wartości wskaźników".

Jak wygląda taki przykładowy "Opis ram wykonania" z rozdziału 7 PROW? Prześledźmy go dla tematu zasobnego w środki i bardzo interesującego rolników, także w kontekście tego omawianego ostatniego naboru: "Liczba gospodarstw rolnych otrzymujących wsparcie z programu rozwoju obszarów wiejskich (PROW) na inwestycje w restrukturyzację lub modernizację (cel szczegółowy 2A) + gospodarstwa korzystające z planów rozwoju działalności gospodarczej/inwestycji dla młodych rolników otrzymujących wsparcie z programu rozwoju obszarów wiejskich (cel szczegółowy 2B)".

Cel końcowy na 2023 r. to 73 515,00 euro.

Cel pośredni w 2018 r. wyliczono na 8,89 proc., a wartość bezwzględną celu pośredniego na 6 535,48 euro.

Dotąd na "Modernizację" nie zrealizowano żadnej płatności, podobnie dla "Młodych rolników". Nabór na "Restrukturyzację" przełożono, o czym dalej. A wszystkie te działania są w jednej "szufladce" do podliczania wykonania planu.

ILE WYDALIŚMY Z PROW?

To o wynikach. A jak obliczyć wydatki? Ministerstwo wyjaśnia:

"W załączniku nr I do rozporządzenia Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) nr 1305/2013 określony został podział kwot wsparcia unijnego na rzecz rozwoju obszarów wiejskich dla poszczególnych państw członkowskich UE w latach 2014-2020. Zgodnie z zasadą N+3 państwo członkowskie powinno wydatkować na rzecz beneficjentów alokację do danego roku - nie później niż do końca trzeciego roku następującego po roku, którego dotyczy alokacja. Dla przykładu alokacja ustalona dla roku 2014, powinna zostać wykorzystana do końca 2017 r. Część alokacji danego roku, która nie zostanie wypłacona w ww. terminie, ulega automatycznemu anulowaniu".

Kwoty przyznanego wsparcia są malejące w kolejnych latach, dla Polski zostały określone w wysokości od 1 569 517 638 na rok 2014, do 1 555 975 202 w 2020, razem - 10 941 201 814 euro.

Ministerstwo tłumaczy, że "Przez wykorzystanie alokacji należy rozumieć przekazane przez Komisję Europejską kwoty tytułem prefinansowania (zaliczki programowe) oraz wydatki certyfikowane przez Polskę do Komisji w kwartalnych deklaracjach wydatków. Zarówno otrzymane zaliczki, jak i kwoty wnioskowane w deklaracjach wydatków stanowią środki EFRROW.

Chociaż zgodnie z przepisami unijnymi w programie wymagane jest współfinansowanie krajowe z budżetu państwa lub innych środków publicznych państwa członkowskiego (w polskim PROW 2014- 2020 przyjęto proporcje pomiędzy środkami EFRROW a współfinansowaniem krajowym na poziomie 63,63 proc./36,37 proc.), kalkulacje dokonywane na potrzeby sprawdzenia spełnienia zasady N+3 obejmują wyłącznie środki EFRROW.

Środki współfinansowania krajowego są przedstawiane w deklaracjach wydatków informacyjnie celem potwierdzenia spełnienia wymogu odpowiedniego współfinansowania z krajowych środków publicznych".

A co z tego wynika na dziś?

"Według stanu na 30.06.2016 r. Polska otrzymała zaliczkę programową w wysokości 260 926 704 euro odpowiadającą 3 proc. całkowitej alokacji środków EFRROW w programie, zaś wydatki ze środków EFRROW certyfikowane do Komisji wyniosły 486 344 679,21 euro. Z alokacji 2014 roku wykorzystanych zostało zatem 747 271 383,63 euro (47,61 proc.).

Oznacza to, że aby spełniona została zasada N+3 dla alokacji przypisanej do roku 2014, w okresie 01.07.2016 r. - 31.12.2017 r. muszą zostać poniesione przez agencję płatniczą, a w ślad za tym certyfikowane do Komisji, wydatki w kwocie 822 246 254,37 euro".

Całkowite wydatki publiczne wg "Opisu ram wykonania" PROW to 4 573 840 477 euro, z czego cel pośredni do końca 2018 r. to 536 968 872 euro, tj. 11.74 proc.

Jak z tego wynika, do końca 2017 r. "do wzięcia" pozostaje więcej, niż płatności dotąd zrealizowane.

PROW się rozpędzi? Musi, trudno sobie wyobrazić, aby doszło do zwrotu niewykorzystanych pieniędzy.

Czy rozpędzając się, ruszy też "Modernizację"? Pewnie tak, skoro naborów na inne działania nie zaplanowano w takich terminach, aby do końca 2017 wykorzystać przypadające w myśl zasady n+3 pieniądze. Naglą też cele pośrednie, które będą rozliczane na podstawie danych dostępnych do końca 2018 roku. W przypadku zwiększenia środków na "Modernizację" można będzie wytłumaczyć brak wydatków na "Restrukturyzację". Bo ten nabór -jak i kilka innych - przełożono.

HARMONOGRAM ZMIENIONY

Nie udało się zrealizować harmonogramu PROW 2014-2020, ogłoszonego w połowie stycznia tego roku. Ogłoszono nowy "uaktualniony" harmonogram, który teraz obejmuje już pierwsze półrocze 2017 roku.

Nabór wniosków na poddziałanie "Wsparcie inwestycji w odtwarzanie gruntów rolnych i przywracanie potencjału produkcji rolnej zniszczonego w wyniku klęsk żywiołowych, niekorzystnych zjawisk klimatycznych i katastrof", w poprzednim harmonogramie planowany na sierpień, teraz jest planowany na sierpień/wrzesień 2016 r. - dodano przy tym uwagę, że termin naboru jest uzależniony od wystąpienia klęsk żywiołowych, niekorzystnych zjawisk klimatycznych i katastrof.

Planowany termin naboru wniosków na działanie "Tworzenie grup producentów i organizacji producentów" to teraz wrzesień 2016 r. oraz II kwartał 2017 r., a nie czerwiec 2016 r. Powód przesunięcia? Wiceminister Ryszard Zarudzki tak to uzasadniał podczas obrad sejmowej Komisji Rolnictwa i Rozwoju Wsi:

- Nabór wniosków na grupy zostanie przeprowadzony we wrześniu br. Dlaczego wrzesień? Przesunęliśmy termin. Nabór miał być w czerwcu. Zrezygnowaliśmy, bo nie było uznanych grup. Grupa musi być uznana. Były dwie. I to nie stwarza sytuacji do uruchomienia naboru. Obecnie jest chyba z 7. Liczymy, że we wrześniu to będzie zasadne. Stąd przesunięcie terminu.

Na "Restrukturyzację małych gospodarstw" i "Płatności dla rolników przekazujących małe gospodarstwa" zainteresowani mieli poczekać do I kwartału 2017 r. - ten drugi nabór ogłoszono jednak niespodziewanie wcześniej, ma się rozpocząć 12 września tego roku. Czy to przyspieszenie to efekt przeglądu okresowego i dotychczasowego braku wyników w realizacji PROW? Z pewnością to działanie proste w realizacji - polega na wypłaceniu zwiększonych należnych dopłat bezpośrednich za przekazywane gospodarstwo, więc wydatki budżetowe nawet po tym przyspieszeniu terminu naboru nie zmienią się znacząco.

O trudnościach i powodach odkładania naboru na "Restrukturyzację" informowaliśmy wielokrotnie na stronie internetowej.

Kolejny - znów niepełny - nabór na "Modernizację gospodarstw rolnych" w obszarach A, B, C (czyli bez maszyn) będzie w I kwartale 2017 r., podobnie jak na "Inwestycje w gospodarstwach położonych na obszarach Natura 2000".

Kolejne "Premie dla młodych rolników" są natomiast planowane na II kwartał 2017 r.

Pierwszy nabór dla rolników na "Przetwórstwo i marketing produktów rolnych" przesunięto z lipca na wrzesień tego roku. Nabór na to działanie dla zakładów przetwórczych zaplanowano natomiast na I kwartał 2017 r. (wcześniej mowa była o listopadzie 2016 r.). Dlaczego tak późno?

- W PROW jest dramatycznie mało środków na rozwój przedsiębiorczości, głównie są przeznaczone na małe i średnie przetwórstwo produktów, marketing przetwórstwa produktów rolnych i - uwaga - w ramach tego inwestycji na przetwórstwo dla małych i średnich przetwórców - informował Zarudzki podczas KRiRW. - Jeśli chodzi o rynek rolno-spożywczy, jest ścieżka dla rolników, ale - podkreślam - to też bardzo istotne do połączenia. Rolnicy, którzy chcą otworzyć działalność gospodarczą, mogą uzyskać do 300 tys. zł. Uważam, że to jest oferta dla tych rolników, którzy wcześniej wejdą w system sprzedaży detalicznej, tej sprzedaży bezpośredniej, nauczą się, zobaczą, jak to jest, a część z tej globalnej puli rolników produkujących w ramach systemu bezpodatkowego, czy z minimalnym podatkiem, dopiero może wejść tutaj. Czyli tutaj rolnik wchodzi w pełną działalność gospodarczą. Otwiera małą przetwórnię, która spełnia wszystkie zasady prowadzenia działalności gospodarczej. I wówczas do pozyskania jest 300 tys. zł. To jest ta najwyższa półka, gdzie on już jest gotowy, już wie, już przećwiczył w sprzedaży bezpośredniej, a tu chce wejść na następny etap rozwoju. Dlatego nie jestem takim zwolennikiem, żeby natychmiast teraz to wprowadzać. Niech inicjatywa Leader trochę popracuje, niech ustawa o sprzedaży detalicznej funkcjonuje i dopiero w tej kolejności, żeby nam się za szybko nie skończyły pieniądze.

Ustawa o sprzedaży detalicznej ciągle nie jest znana. Ma obowiązywać od stycznia 2017 r. Czy należy wobec tego spodziewać się przesunięcia i tego naboru? Zobaczymy.

Nabór wniosków na "Rozwój przedsiębiorczości - rozwój usług rolniczych" - ma odbyć się, tak jak planowano, w październiku br. Nie zmieniono też odległych planów naboru na "Premie na rozpoczęcie działalności pozarolniczej" - ma nastąpić w I kwartale 2017 r.

Przesunięciom uległy również nabory planowane w ramach obszarów: "Rozwój terytorialny", "Transfer wiedzy i innowacji" oraz "Wsparcie jakości produkcji".

Można więc powiedzieć, że nie tylko jest mało pieniędzy na PROW, ale i płyną one do rolników niespiesznie.

KTO PRĘDKO DAJE…

Czy trzeba by było i w tym wypadku dać drugi raz? Pewnie potrzeby wskazują, że tak. Rozwoju wsi i rolnictwa nie da się prowadzić bez pieniędzy. Mamy do czynienia z zastojem, tłumaczonym przeglądem programów finansowanych z Polityki Spójności. Tymczasem poinformowano więc o przedłożeniu do konsultacji "Strategii na rzecz Odpowiedzialnego Rozwoju", która ma zastąpić "Średniookresową strategię rozwoju kraju". Dokument ten to urzeczywistnienie zapowiedzi z exposé premier Beaty Szydło, która zadeklarowała odejście od koncepcji dyfuzyjno-polaryzacyjnej i prowadzenie równomiernego rozwoju całego kraju. W procesy rozwojowe mają być włączone nie tylko aglomeracje, ale i małe miasta oraz obszary wiejskie.

"Strategia na rzecz Odpowiedzialnego Rozwoju" to dokument, który ma być przyjęty w październiku.

- Pracujemy także nad "Paktem dla obszarów wiejskich", który będzie na przełomie roku przedstawiony do konsultacji - zapowiada minister Krzysztof Jurgiel. - To dokument, w którym będą zawarte wszystkie działania, jakie rząd, jakie Polska kieruje w stosunku do obszarów wiejskich.

- Otwieramy konsultacje dokumentu, nie przedstawiamy całej jego zawartości - dodaje wiceminister Ryszard Zarudzki w odniesieniu do "SOR". - To jest takie swoiste wprowadzenie rolnictwa w pulę polityki i włączenie tego w ramy Polityki Spójności, jak też całego pomysłu związanego ze strategią rozwoju kraju.

Nic nie jest jeszcze zamknięte. W strukturze "SOR" wyodrębniono trzy cele. Teraz w każdy z nich można włączyć zagadnienia istotne dla wsi. Jak zapewniono, działania "SOR" dotyczą wszystkich obszarów wiejskich.

Zatem wciąż znajdujemy się na etapie planów.

Wypada uprzedzić w tym miejscu jeszcze o jednym możliwym przesunięciu: być może - podobnie jak podczas poprzedniej perspektywy budżetowej - czas realizacji obecnego unijnego budżetu wydłuży się znów o 2 lata.

Zapowiedział to podczas obrad Senatu senator Jerzy Chróścikowski. Jak mówił, w ramach spotkań międzynarodowych COPA-COGECA padł wniosek, aby wydłużyć czas obecnego programowania o 2 lata, podobnie, jak stało się to z poprzednim unijnym okresem budżetowym.

Zatem przesunęłyby się również o dwa lata wszystkie nasze nadzieje związane z poprawą kwot przyznanych Polsce na realizację Wspólnej Polityki Rolnej - i wszystkie niepewności związane z kształtem przyszłej unijnej polityki po wyjściu z UE Wielkiej Brytanii. Tymczasem minister Jurgiel zapowiada reorganizację agencji. Mają być dwie agencje rolnicze - jedna rozwojowa i druga płatnicza, "brukselska", bo, jak mówi minister, wszystko wskazuje na to, że obecny system wsparcia unijnego zostanie utrzymany po 2020 roku.

Oby był ulepszony, a nie okrojony, bo coraz trudniej dzielić te przyznawane nam limity...

Tekst ukazał się w numerze 9 "Farmera" z bieżącego roku.

Ostatecznie proponowany limit pieniędzy na "Modernizację" został przedstawiony w tekście "Maszyny z „Modernizacji” dla niespełna połowy wnioskujących".

Podobał się artykuł? Podziel się!
×

WSZYSTKIE KOMENTARZE (14)

  • paqwel 2016-09-12 22:09:03
    smoku mniej tych tabletek bierz
  • smoku 2016-09-12 19:35:29
    A pytasz z czego chce zapłacić 3 tys zł dzierżawy za 1ha ano z tego, że produkcja mleka, jabłek, zboża czy czegokolwiek dla wielu stała się tyko pretekstem i drobnym acz niestety jeszcze koniecznym dodatkiem do pobieranych z głupiutkiej i krótkowzrocznej łuni albo kiesy państwowej wszelkich dotacji. A mało tego dziś takich rolników stawia się za wzór - tych którzy nie żyją z tego co zbiorą a z tego co wydoją a doją ile wlezie, dopłaty, zapomogi, ciągną każda możliwą złotówkę - ty chłopku nie dostaniesz nic. A u nich ciągle a to susza albo nie schodzi, albo embargo i ciągle ręka wyciągnięta a konto się zapełnia łatwym euro, żadnej biedy tam nie widać a garażu stoją najnowsze maszyny, nowe auta i na wszelkie zbytki i hulanie ile wlezie nikomu z nich nie brakuje.To jest dopiero granda. Śmiem twierdzić, że potworzyły się przestępcze kliki zawodowych wyłudzaczy wszelkich dotacji, którzy zawsze są pierwsi na liście i kolejce i wszystko dostają kosztem innych chłopów. Mówisz kupił ciągnik za ponad 200 tys zł. a właśnie, że nie kupił bo praktycznie dostał go za darmo - odlicz jakieś 130 tys zł prowu, pewnie 60 tys zł zwrotu VAT-u no to policz sobie ile ten pan dołożył ze swojego ano tyle, że ty być mógł bez tych dotacji 30 letniego rzęcha najwyżej kupić za to. Wszystko chłopskie tanieje - przestałem się tym już przejmować kapitału na ziemi nie zrobię ale przynajmniej im taniej tym gorzej dla wszelkiej maści udawanych rolników, sługusów łuni na czele z najgorszym sortem czyli grupami przestępczych producentów rolnych - niech im jak najgorzej się wiedzie a głupiutka łunia dotująca przestępców rolnych i ich pomagierów niech sczeźnie. I niech nikt nie mówi, że tak nie jest bo znam takich cwaniaków bardzo wielu.
  • mar 2016-09-12 12:49:49
    Mój sąsiad na niecałych 10 ha kupił sobie 3 lata temu ciągnik za 200 tysięcy za kredyt .
  • kzo 2016-09-12 10:08:06
    2500 to promocyjna cena za ha. Moj znajomy ma propozycje na 3000 i sir zastanawia czy nie walnąć tego i wydzierżawić. A propozycje złożył krowiarz. Nie wiem z czego on chce to opłacić. :D
  • Matuesz 2016-09-12 08:56:34
    u mnie to samo, kilku się bije o dzierżawy, tylko po to aby ha na papierze udokumentować. Skończyło się to tym, że sąsiad dał w dzierżawę 15 ha po 2400 zł za ha plus podatek. Na czym ten dzierżawca się dorobi? Kpina. Uprawiam starym casem 1455 i plony mam większe niż u zmodernizowanych. Sprawnego myślenia nie zastąpi nowy sprzęt. Zbieram plony starym mercatorem 75, czyste pole. Jedzie nowy johny to poplonu nie potrzeba siać. Silnik gwizda, a kombajnista? Pytanie to mądrych inaczej, a przyszłościowych rolników: czy dostaliście w skupie choć złotówkę więcej za to że wykorzystujecie nowe maszyny? W ilu % wykorzystujecie ten sprzęt. Zakup nowego ciągnika na 20 ha za 150 tysi netto to istna parodia. Zupełnie na pokaz, byle sąsiada w oczy kuło. Taka wiejska mentalność. Grunt, że stoi na podwórku, bo na garaż kasiorki już nie ma...
  • kzo 2016-09-12 07:50:34
    Nie chodzi o to ze cały. Jest i dobry sprzęt. Ale masa sprzętu jest kupowana niepotrzebnie na pokaz
  • rol-mz 2016-09-11 22:34:33
    Dobrze, że dilerzy różnych marek jadą po konkurencji, jednoznacznie wynika z tego, że cały ten nowoczesny sprzęt (DE, PL, US) to chłam i najlepiej dbać o stare maszyny, a producentom środkowy palec.
  • Bączek 2016-09-11 21:17:50
    to ja dołożę ze swojej strony ostrzeżenie, siewnik z agromaszu kompletny niewypał. a jak zamówiłem części od producenta to ten poinformował ze w ciągu 2-3 dni kurier dowiezie. minęły już dwa tygodnie a części jak nie było tak niema. chyba biedacy w fabryce bardzo zapracowani bo teraz nawet telefonu żaden nie odbiera.
  • kzo 2016-09-11 20:38:44
    Tak to właśnie wygląda. Byle sprzedać. Ale z zachodnim sprzętem jest podobnie. Tez sie można przejechać. Ja kupiłem ładowacz stoll i po paru tygodniach wszystkie węże mokre.po półtora roku sworznie sie wybiły. Okazało sie ze to smarować nie wystarczy bo smar wychodzil wszędzie tylko nie gdzie trzeba :. Przepłacony dwukrotnie wobec np metalfachu. Ale tam jakby tak się działo to bym się nie dziwił no bo cena. Zresztą wydaje mi się ze metalfach to chyba najsolidniejszy polski producent. Przyczepy pronara to dramat.sama plastelina. Tez żałuję ich zakupu:(
  • Al 2016-09-11 20:24:51
    Chce przestrzec potencjalnych kupców przed zakupem prasy unii grudziac. Mam prasę famarol 1,8 VD . Do prasy nie miałem większych zastrzeżeń ,posiadam ja od 2011r.ale w piątek dosłownie na łące urwała się tylna klapa ,odpadła!!!Szok! Wyobraźcie sobie że tyla klapa jest zamocowana na żeliwnych "DELIKATNYCH" odlewach przymocowana po dwie śruby na stronę,tylko to trzyma cała klapę. Górna śruba mocująca pękła i cała klapa dosłownie odpadla. Jest to tak tandetnie zrobione ze brak słów.
ZOBACZ WSZYSTKIE KOMENTARZE

PISZESZ DO NAS Z ADRESU IP: 54.198.104.202
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin serwisu

Drodzy Użytkownicy!

W związku z odwiedzaniem naszych serwisów internetowych przetwarzamy Twój adres IP, pliki cookies i podobne dane nt. aktywności lub urządzeń użytkownika. Jeżeli dane te pozwalają zidentyfikować Twoją tożsamość, wówczas będą traktowane jako dane osobowe zgodnie z Rozporządzeniem Parlamentu Europejskiego i Rady 2016/679 (RODO).

Administratora tych danych, cele i podstawy przetwarzania oraz inne informacje wymagane przez RODO znajdziesz w Polityce Prywatności pod tym linkiem.

Jeżeli korzystasz także z innych usług dostępnych za pośrednictwem naszych serwisów, przetwarzamy też Twoje dane osobowe podane przy zakładaniu konta, rejestracji na eventy, zamawianiu prenumeraty, newslettera, alertów oraz usług online (w tym Strefy Premium, raportów, rankingów lub licencji na przedruki).

Administratorów tych danych osobowych, cele i podstawy przetwarzania oraz inne informacje wymagane przez RODO znajdziesz również w Polityce Prywatności pod tym linkiem. Dane zbierane na potrzeby różnych usług mogą być przetwarzane w różnych celach, na różnych podstawach oraz przez różnych administratorów danych.

Pamiętaj, że w związku z przetwarzaniem danych osobowych przysługuje Ci szereg gwarancji i praw, a przede wszystkim prawo do sprzeciwu wobec przetwarzania Twoich danych. Prawa te będą przez nas bezwzględnie przestrzegane. Jeżeli więc nie zgadzasz się z naszą oceną niezbędności przetwarzania Twoich danych lub masz inne zastrzeżenia w tym zakresie, koniecznie zgłoś sprzeciw lub prześlij nam swoje zastrzeżenia pod adres odo@ptwp.pl.

Zarząd PTWP-ONLINE Sp. z o.o.

Zgłoś swoje propozycje zmian!


Dziękujemy za współpracę!