Tym samym średnia, marcowa cena skupu ukształtowała się na poziomie 498,5 złotych za tonę. Dlaczego kukurydza opiera się spadkom? To głównie efekt tego, ze sporo producentów wstrzymuje się wciąż ze sprzedażą, licząc, że w ten sposób uda się skłonić rynek do wyższych cen.

I rzeczywiście. W niektórych firmach ceny nie tylko, że nie spadają, ale także lekko idą w górę. Najczęściej podwyżki sięgają 10 – 20 złotych za tonę. W ostatnich dniach wytwórnie za tonę kukurydzy płacą od 480 do 530 złotych. I taka sytuacja powinna się utrzymać przynajmniej do końca kwietnia. Najtaniej jest na Lubelszczyźnie i w Wielkopolsce.

Podobnie zresztą jak w przypadku pszenicy paszowej. Ale tu stawki dużo niższe, od 430 do 470 złotych za tonę. Część wytwórni zdecydowała się nawet na obniżki, choć raczej można je nazwać czystko kosmetycznymi zmianami, rzędu 5 – 10 złotych za tonę.

Z danych GUS wynika, że w marcu w porównaniu z lutym największe obniżki dotknęły rynek pszenicy. Stawki spadły o ponad 2%. Natomiast w przypadku jęczmienia i żyta nie przekroczyły 0,5%.

Mimo, że w ostatnim czasie pszenica paszowa cieszy się dużym wzięciem, tak jest na przykład na giełdach towarowych, to w żaden sposób nie udaje się powstrzymać spadku cen. Jeszcze gorzej jest w przypadku żyta i pszenżyta. Zainteresowanie potencjalnych klientów minimalne, a stawki coraz niższe.

Wróćmy jednak do kukurydzy. Czy ziarno dalej będzie się opierać spadkom? Niekoniecznie. Dotychczas utrzymaniu mocnej pozycji kukurydzy pomagały prognozy Międzynarodowej Rady Zbożowej. Według jej szacunków spadek zbiorów kukurydzy miał sięgnąć 16 milionów ton i spaść do poziomu 114 milionów ton. To najniższy od pięciu sezonów poziom.

Ale w międzyczasie Rada zweryfikowała swoje prognozy. W marcu oszacowano, że zapasy kukurydzy wcale nie spadną, a wzrosną o 9 milionów ton. Tym samym ukształtują się na poziomie 140 milionów ton, co daje najwyższy poziom od 6 lat!

Na lepsze rokowania dla kukurydzy mogą liczyć jedynie producenci z centralnej Europy. Na Węgrzech – u największego producenta tego ziarna w całej Unii Europejskiej prognozowany jest lekki deficyt na najbliższy sezon. Podobna sytuacja może wystąpić w Rumunii.

Źródło: farmer.pl