W porównaniu z marcem maksymalne ceny skupu wzrosły o 10 groszy za kilogram. Minimalne o 5. Takie wyliczenia dotyczą rynku brojlerów. W dużych firmach są one wyceniane na 3,5 złotego. Wolny rynek oferuje stawki zbliżone do 3 złotych 90 groszy.

Ale z hossy najbardziej korzystają teraz producenci indyków. Zdaniem fachowców to w dużej mierze „zasługa” świńskiego dołka. Jak długo kłopoty ze zdobyciem odpowiednich ilości wieprzowiny będą odczuwalne, tak długo będzie się utrzymywał popyt na indyki.

W cenie przede wszystkim jest czerwone mięso z indyka, głównie uda i podudzia. Właśnie ten surowiec pozwala w produkcji gotowych wyrobów zastąpić wieprzowinę.

A ceny powinny producentów cieszyć. Na naszym rynku uda z kością kosztują 8 złotych za kilogram. Bez kości średnio 11. To stawki zbliżone do cen filetów z piersi indyka. Tu kilogram wyceniany jest najczęściej od 13 do 14 złotych.

Dobre są też ceny skupu żywca indyczego. Netto za indory zakłady płacą 4 złote 95 groszy, 5 złotych 60 groszy. Tradycyjnie, tańsze są indyczki. Kilogram w skupie kosztuje od 4 złotych 65 groszy do 5 złotych 10 groszy.

Wysokim stawkom sprzyja też apetyt na mięso indycze u naszych zachodnich sąsiadów. Niemcy wciąż borykają się z echem ptasiej grypy, która zmusiła do wybicia około 2 milionów ptaków.

Popyt jest tak duży, że bez problemu moglibyśmy tam sprzedawać dwa razy więcej surowca, niż wynosi krajowa produkcja. Ale niestety, wstawienia były bardzo ograniczone. Nie przeszkadzają więc nieustanne kłopoty z eksportem na Wschód.

A na rynku jaj padają rekordy. Przedświąteczny popyt w kraju i za granicą winduje ceny. A takich nie było od dawna. Hurtowe ceny zbytu najmniejszych jaj, tak zwanych „S” wynoszą teraz 25 – 28 groszy. Największe „XL” kosztują od 38 do 42 groszy. Ceny tych po środku, zresztą najpopularniejszych, krążą wokół 30 groszy za sztukę.

Ceny eksportowe są bardzo zbliżone. Kto może, wysyła więc jaja na południe, do Bułgarii, Rumunii czy na Słowację. To najlepszy moment, żeby zarobione pieniądze przeznaczyć na zakup nowych klatek – radzą eksperci.

Narzekać mogą tylko ci, którzy podpisali wcześniejsze umowy z sieciami handlowymi. Hipermarkety zagwarantowały w ten sposób cenę około 28 groszy za sztukę. Czas pokazał, że dużo niżej od rynkowej.

Źródło: farmer.pl

Podobał się artykuł? Podziel się!