- Oczekujemy, że ceny zbóż po żniwach powinny spaść, ale od 2006 r. rośnie wpływ innych czynników niż popyt-podaż. Mając na uwadze rozchwianie rynków terminowych i ich reakcje na wszelkie doniesienia odnośnie zmian szacunków zbiorów i o decyzjach politycznych, jest możliwe, że spadek cen zbóż nie nastąpi - powiedziała analityczka.

Według niej jest to prawdopodobne w przypadku, gdyby zbiory ziarna okazały się niższe od oczekiwanych. - Jest jeszcze dużo czasu do zbiorów, a pogoda może zdecydowanie wpłynąć na ich wielkość - zaznaczyła.

Jak zauważyła Dąbrowska-Kasiewicz, w ubiegłym roku Rosja przed zbiorami nie planowała ograniczenia eksportu, zakaz wywozu został wprowadzony dopiero, gdy okazało się, że wskutek złej pogody będą one znacznie niższe niż zakładano. W jej opinii, gdyby okazało się, że tegoroczne zbiory nie będą tak dobre jak oczekuje Rosja, premier Rosji Władimir Putin może wycofać się z zapowiadanego wznowienia eksportu rosyjskiej pszenicy.

Rosja poinformowała, że po 1 lipca 2011 roku zamierza znieść embargo na sprzedaż zbóż. Szef rosyjskiego rządu uzasadnił swoją decyzję chęcią wpłynięcia na sytuację na rynku światowym, gdzie ceny zbóż, w szczególności pszenicy paszowej, osiągają rekordowe poziomy. Jedną z przyczyn jest właśnie zakaz wywozu ziarna z Rosji.

Rosjanie podnieśli ponadto prognozę tegorocznych zbiorów z poziomu 75-83 mln t do 85-90 mln ton. W ubiegłym roku zebrano w tym kraju ok. 60 mln t ziarna. W tym roku powierzchnia zasiewów zbóż wzrosła w Rosji o 10 proc. w stosunku do 2010 r. Według rosyjskich szacunków zapasy zbóż na koniec czerwca wynosiły 6 mln ton.

Zdaniem analityczki, dane te wskazują, iż potencjał eksportowy Rosji w nadchodzącym sezonie 2011/2012 mógłby osiągnąć poziom 10-15 mln t zbóż, podczas gdy w bieżącym sezonie w wyniku wprowadzenia zakazu eksportu, jego wielkość spadła do ok. 4 mln t.

- W dwóch sezonach poprzedzających bieżący rok gospodarczy 2010/2011, zbiory zbóż w Rosji oscylowały w granicach 95-105 mln t, a wolumen eksportu osiągał poziomu 22-23 mln t, przy zapasach krajowych w wysokości 16-17 mln t, z czego ok. 10 mln t stanowiły zapasy interwencyjne kontrolowane przez rząd - przypomniałaDąbrowska-Kasiewicz.