Od szczytu ostatniej świńskiej górki, którą obserwowaliśmy w lipcu 2006 roku ubyło ponad 5,5 miliona świń. A odbudowa stada podstawowego postępuje znacznie wolniej, niż zakładali eksperci. Czy są w związku z tym perspektywy na lepsze zmiany?

Zdaniem fachowców – tak. Pogłowie loch po raz pierwszy od dwóch lat wzrosło, ale żeby odbudować je do poziomów z dwóch ostatnich cykli świńskich, potrzeba czasu. Największy, bo blisko 18% spadek zanotowano w przypadku tuczników na ubój i warchlaków, tu zniżki sięgnęły 16,5%.

A to dla zakładów mięsnych może oznaczać tylko jedno – spore problemy z zakupem odpowiednich ilości surowca. W pierwszej połowie roku produkcja może więc spaść o 15 – 20%. Import tuczników nie jest rozwiązaniem. Belgijskim czy holenderskim towarem mogą się posiłkować raczej zakłady usytuowane w pobliżu granicy, bo koszty transportu w głąb kraju, czynią teraz zakupy nieopłacalnymi.

Czy w tej sytuacji rolnicy mogą liczyć na wyższe ceny skupu tuczników? Według GUS-u tak. Przeciętne ceny skupu trzody w kwietniu wyniosły 4,88 zł/kg, to o 2% więcej niż w marcu i aż o 34,3% więcej niż przed rokiem.

Popatrzmy jak kształtują się stawki w tym tygodniu. W punktach skupu producenci najczęściej mogą liczyć na 4,40 – 4,50 złotego za kilogram. Tak kształtują się cenniki za żywą wagę. Natomiast w klasyfikacji poubojowej w najwyższej klasie „S” zakłady za kilogram tuczników płacą 6,00 – 6,20. W klasie „E” stawki wynoszą od 5,90 do 6,20 zł. „U” jest wyceniana na 5,70 – 6,00. A „R” 5,30 – 5,80.

Takie cenniki oznaczają, że sytuacja na rynku żywca wieprzowego uspokoiła się. Tam gdzie ceny przez ostatnie dwa tygodnie szły w dół, teraz przestały spadać. Kto rozpędził się z korektą pod koniec ubiegłego tygodnia, wrócił do starych cenników. To znak, że żywca zaczyna brakować.

Rolnicy nie spieszą się ze sprzedażą. Widać to po wadze zwierząt dostarczanych do punktów skupu. Tucz dłuższy o tydzień czy dwa niewiele zmieni.

Korekty widać jedynie na targowiskach. Maksymalne ceny prosiąt poszły lekko w dół. W większości województw stawki za parę tych zwierząt wahają się od 300 do 400 złotych.

Najdrożej w dalszym ciągu w Małopolsce. Tu para prosiąt wyceniana jest na 440 – 580 złotych. Najniższe ceny na Opolszczyźnie od 300 do 320 złotych.

Źródło: farmer.pl

Podobał się artykuł? Podziel się!