Zasiewy rzepaku ozimego pod przyszłoroczne zbiory w Unii Europejskiej - która jest największym światowym producentem i konsumentem rzepaku - są zbliżone do ubiegłorocznych.

Eksperci Międzynarodowej Rady Zbożowej (IGC) szacują, że wyniosły one ok. 6,5 mln ha.

Ograniczająco na wzrost zasiewów we Wspólnocie oddziaływały stosunkowo niskie ceny rzepaku w momencie prac polowych, mimo że, jak podkreślają eksperci IGC, opłacalność produkcji niewielu innych upraw w tamtym okresie uznawana była za wyższą. Do zwiększania zasiewów rzepaku zniechęcał także zakaz stosowania neonikotynoidów do zaprawiania nasion rzepaku.

Warto dodać, że o ile w okresie siewów warunki pogodowe w niektórych regionach były mało sprzyjające ze względu na suszę, późniejsze deszcze poprawiły wilgotność gleby, szczególnie we Francji.

Na Ukrainie - która jest największym eksporterem rzepaku i zalicza się do największych światowych dostawców tego surowca na rynek światowy, po Kanadzie i Australii - rzepak ozimy zasiano na powierzchni ok. 610 tys. ha. W porównaniu z ubiegłym rokiem zasiewy zmniejszyły się o 30 proc., natomiast w odniesieniu do średniej z 5 lat spadek był jeszcze bardziej znaczący i wyniósł aż 40 proc. Warunki pogodowe w czasie siewów były niesprzyjające (susza i chłód), co spowodowało, że na wielu plantacjach przeprowadzano je poza optymalnym terminem agrotechnicznym. Istnieją obawy, że rośliny w okres zimowy mogą wejść zbyt słabo rozwinięte, w związku z czym ewentualne straty mrozowe mogą być znaczne.