W pierwszej dekadzie maja oszacowano stan upraw na 3,6 stopni kwalifikacyjnych, o 0,5 stopnia wyżej niż w ub. roku (5 - stan bardzo dobry,3 - dostateczny,1 - zły). Tak więc zanosi się na wysokie zbiory. Już w kwietniowym raporcie Oil World wskazywał, że produkcja rzepaku w Polsce w sezonie 2013/14 wzrośnie o 14 proc. w stosunku do sezonu mijającego i wyniesie 2,2 mln ton. Stanowić to będzie 11 proc. produkcji w Unii Europejskiej i ok. 3,4 proc. udział w światowych zbiorach.

Jest to i "dużo i mało". W tym przypadku wiele zależy od otoczenia, a ono nie działa na korzyść.

Niejednokrotnie, pisząc o cenach zbóż i oleistych, podkreślałem znaczenie globalizacji rynku towarów rolnych i kształtowanie cen lokalnych przez główne ośrodki obrotu (giełda CBOT w Chicago i MATIF w Paryżu). Dlatego większe znaczenie dla uzyskiwanych cen za dany towar ma poziom globalnej produkcji - w tym przypadku rzepaku - niż lokalny, krajowy.

Według najnowszych prognoz wielu ośrodków rządowych i prywatnych, produkcja oleistych w nadchodzącym sezonie będzie rekordowa i wyniesie ok. 490 mln ton (USDA), w tym największy udział będzie niezmiennie posiadać soja - 267 mln ton (IGC) - 285 mln ton (USDA). Po rocznej przerwie (Brazylia przed USA) na fotel lidera światowej produkcji powrócą Stany Zjednoczone. Zapowiadane są również rekordowe zbiory rzepaku - 64 mln ton (Oil World) - 65,2 mln ton (Informa). Wśród największych producentów są: UE - ok. 20 mln ton - oraz Kanada i Chiny po ok. 15 mln ton.

W Unii po dwóch ostatnich słabych sezonach (produkcja 19-19,3 mln ton) zanosi się na ok. 4 proc. wzrost produkcji, jednak zbiory będą słabsze niż w rekordowym sezonie 2009/10 (21,7 mln ton) i 2010/11 (20,6 mln ton). Istotny w tym względzie jest prognozowany znaczny wzrost produkcji rzepaku w Rosji - o 20 proc. do 1,25 mln ton i na Ukrainie o 54 proc. do 2 mln ton - eksporterów rzepaku na rynek unijny po atrakcyjnych cenach. Znacznie wzrośnie produkcja u naszego zachodniego sąsiada. Plony w Niemczech mają wynieść 5,5 mln ton (o 13 proc. więcej niż przed rokiem).

W tym świetle, niezależnie od kształtowania się cen światowych (znaczny wzrost produkcji u naszych sąsiadów) dodatkowo osłabi naszą pozycję konkurencyjną eksportu i przyczyni się do uzyskiwania niższych cen. Tyle pokrótce danych fundamentalnych.

Efekt prognozowanego od dawna i im bliżej zbiorów, coraz bardziej realnego, znacznego wzrostu produkcji oleistych na świecie ma już od kilku miesięcy (z nasileniem w ostatnich tygodniach) odzwierciedlenie w cenach kontraktów terminowych notowanych na światowych giełdach.