Koniec 2016 r. i pierwsze dni 2017 r. na światowych giełdach zbóż upłynęły pod dyktando kupujących, co zaowocowało wzrostem cen i wyznaczeniem nowych wielomiesięcznych szczytów notowań. Kolejne dni (do 13 stycznia) przyniosły nieznaczną korektę spadkową, ale ceny utrzymały się blisko osiągniętych na początku miesiąca maksimów.

Na paryskiej giełdzie Matif notowania pszenicy zakończyły omawiany okres (16 grudnia - 13 stycznia) wzrostem ceny o 1,2 proc., do 169,75 euro/t (742 zł/t), ale na początku miesiąca przekroczyły poziom 170 euro/t po raz pierwszy od trzeciej dekady lipca 2016 r. (maksimum 6 stycznia 171,25 euro/t).

Znacznie więcej w tym czasie - o 4,1 proc. - podrożała amerykańska pszenica na giełdzie w Chicago do 156,53 dol./t (643 zł/t), ustanawiając 9 stycznia najwyższe notowanie od 25 lipca ub.r. (156,98 dol./t).

Najwyższe od ostatnich żniw ceny pszenicy na obu giełdach powinny cieszyć posiadaczy ziarna, gdyż zostały osiągnięte przy prognozach rekordowych historycznie zbiorów na świecie. W ostatnim raporcie USDA (12 stycznia) po raz kolejny podwyższyła szacunki globalnej produkcji (od grudniowego raportu o 1,4 mln t) do 752,7 mln t. Jeszcze w lipcu ub.r. USDA prognozowała produkcję w wysokości 738,5 mln t, co również było rekordową wartością (w poprzednim sezonie światowe zbiory wyniosły 735,5 mln t, a dwa sezony wcześniej 728,0 mln t - także historycznie rekordowe).

Światowe zużycie pszenicy nie nadąża za produkcją, co objawia się wzrostem zapasów. Na koniec sezonu 2012/13 globalne zapasy pszenicy wynosiły 175,6 mln t. Na koniec obecnego sezonu USDA prognozuje aż 253,3 mln t, czyli przez cztery lata wzrost ma wynieść aż 44 proc.

Pod koniec sierpnia 2016 r. cena pszenicy na CBOT spadła do 132,6 dol./t - poziomu najniższego od ponad 10 lat, natomiast na Matif do 140,25 euro/t (najniższa cena od 6 lat). Ale od wyznaczonych pod koniec lata minimów do połowy stycznia ceny wzrosły odpowiednio o 18 proc. i 21 proc. Skąd ta rozbieżność - od lata ub.r. wzrost prognoz produkcji, zapasów i od września również wzrost cen?