Po dwutygodniowym marazmie, wczoraj ceny większości zbóż notowanych na giełdach terminowych wystrzeliły w górę. 

Pszenica na MATIF w kontrakcie styczniowym wzrosła o 1,3 proc., na CBOT podrożała o 2,8 proc. Kukurydza w Paryżu podniosła się o 0,3 proc., a w Chicago wzrosła o 1,7 proc.

Splot czynników występujących w ostatnich kilku tygodniach, czyli m.in. susza w zachodniej części upraw pszenicy w Australii, opóźnienia w zasiewach kukurydzy w Argentynie (mokro), susza w znacznej części upraw pszenicy ozimej w USA (najgorsze dane o kondycji zasiewów od czasu rozpoczęcia publikacji przez USDA) oraz wyczerpujący się potencjał eksportowy Ukrainy, Rosji i UE musiał wreszcie wyrwać rynki terminowe zbóż z marazmu (patrz wczorajszy komentarz).

Tymczasem popyt z krajów- importerów jest spory, o czym świadczy większy eksport pszenicy z Ukrainy czy UE w porównaniu z odpowiednim okresem ub. roku. Przy zmniejszonych możliwościach eksportowych doprowadziło to do wzrostu cen w m.in. w Rosji, Ukrainie i UE. To z kolei powoduje, że ceny pszenicy w USA są na poziomie podobnym lub niższym niż w Europie (jeszcze nie tak dawno były zupełnie niekonkurencyjne z europejskimi).

Z poważnych graczy eksportowych na rynku pszenicy w zasadzie zostaje (czy też niedługo pozostanie) tylko USA. Przy znacznym ograniczeniu podaży z Europy, to Stany będą dyktować warunki, a chyba nie ma wątpliwości , że tanio sprzedawać nie będą (w ostatnich tygodniach niski eksport pszenicy i kukurydzy, bo nie akceptowali niższych cen). Amerykańscy farmerzy, którzy nie potrzebują szybkiej gotówki, trzymają zboża w magazynach i nie mają zamiaru w tej chwili sprzedawać – przy tych poziomach cen.

W tej sytuacji wniosek nasuwa się tylko jeden. Stoimy w przededniu globalnych wzrostów cen pszenicy. Być może jeszcze w tym roku zostanie pobita rekordowa cena pszenicy na giełdzie w Paryżu ( ok. 295 euro/t w 2008 r.) a na naszym krajowym rynku osiągnie 1 200 zł/t.

Na paryskiej giełdzie notowania kontraktów styczniowych pszenicy wzrosły o 1,30 proc. i kosztowały 273,25 EUR/t. Cena kontraktów marcowych podniosła się o 1,21 proc., majowe podrożały o 1,12 proc. i kosztowały 271,25 i 269,75 EUR/t.

Styczniowe kontrakty na kukurydzę wzrosły o 0,29 proc. i kosztowały 255,25 EUR/t. Kontrakty marcowe podrożały o 0,39 proc., czerwcowe podniosły się o 0,78 proc. i wycenione były na 256,00 i 258,00 EUR/t.

W Chicago kontrakty grudniowe pszenicy na zamknięciu wczorajszej sesji wzrosły 2,83 proc. i kosztowały 320,77 USD/t, kontrakty wygasające w marcu wzrosły o 2,87 proc., majowe podniosły się o 2,84 proc. i kosztowały 326,46 i 328,94 USD/t.

Kukurydza w kontrakcie wygasającym w grudniu podrożała o 1,71 proc. i kosztowała 299,20 USD/t. Kontrakty marcowe wzrosły o 1,70 proc., majowe podniosły się o 1,70 proc. i kosztowały odpowiednio 300,78 i 299,79 USD/t.

Cena kontraktów terminowych pszenicy z basenu Morza Czarnego notowanych na CBOT wygasających w grudniu nie zmieniła się i wyniosła 311,00 USD/t. Kontrakty marcowe podrożały o 1,78 proc., majowe wzrosły  1,77 proc. i kosztowały odpowiednio 320,00 i 322,10 USD/t.