Analitycy Banku Gospodarstwa Żywnościowego nie mają wątpliwości zamiast oczekiwanych w czwartym kwartale wzrostów cen zbóż będziemy mieli ceny stosunkowo stabilne na obecnym poziomie. Zdaniem Izabeli Dąbrowskiej – Kasiewicz dopiero w pierwszym kwartale 2010 roku można oczekiwać pewnych wzrostów pod wpływem zbliżającego się nowego sezonu. Nasze prognozy cen są oparte na podstawie prognoz kursów walut, czyli spodziewanej dalszej aprecjacji złotego jak również prognoz zbiorów zbóż, które na całym świecie są wyższe niż przed żniwami – dodaje analityczka BGŻ.

Nasze prognozy mówią, że cena pszenicy konsumpcyjnej nie przekroczy 500 złotych do końca roku, a pszenica paszowa będzie podążała w pewnym dystansie do pszenicy konsumpcyjnej. Ceny są bardzo zróżnicowane regionalnie i zależą od jakości ziarna, ilości jaką ma się do zaoferowania oraz możliwości magazynowych. Decyzja rolnika o tym czy sprzedawać zboża już teraz czy czekać powinna być ściśle uzależniona od sytuacji danego producenta – podsumowuje Izabela Dąbrowska – Jasiewicz.

Z tą opinią zgadzają się przedsiębiorcy skupieni w Izbie Zbożowo-Paszowej. Maciej Tomaszewicz przypomina, że 2009 rok to trzeci rok pod rząd bardzo dobrych zbiorów. A to sytuacji, która zdarza się bardzo rzadko. Z drugiej strony mamy bardzo mocno zredukowany popyt. Zapotrzebowanie ze strony sektora trzody chlewnej zmniejszyło się o 25%. To jest potężna wyrwa.
A więc sytuacja bilansowa jest zdecydowanie korzystna dla kupujących – mówi Tomaszewicz, który w ten sposób tłumaczy zachowanie handlowców, którzy nie śpieszą się z kupowaniem zbóż.

A perspektywy na najbliższe miesiące. Nie ma możliwości jakiegoś dramatycznego ruchu cenowe w górę lub w dół. Impuls może dać tylko wymiana zagraniczna. Eksport, który zdejmie kilkaset tysięcy ton ziarna, wtedy to rynek odczuje zdecydowanie. Ale aby to się zmaterializowało potrzebne jest zdecydowane osłabienie złotego. Na razie jest odwrotnie – podsumowuje Maciej Tomaszewicz.

Źródło: farmer.pl