A ceny? Oczywiście konkurencyjne. Sprowadzana pszenica i w dodatku z dowozem jest wyceniana najczęściej na 450 – 460 złotych za tonę. Tymczasem krajowe ziarno i to zwykle w magazynie sprzedającego kosztuje 460 – 470 złotych.

Podobnie rzecz ma się z żytem. Importowane kosztuje nie więcej jak 320 złotych. To, oferowane przez naszych producentów sięga 360 złotych za tonę. Ale chętnych przy takich stawkach nie ma. Do transakcji dochodzi tylko wtedy, gdy uda się wynegocjować ceny poniżej 300 złotych.

Krótko rzecz ujmując, rynek zbóż należy teraz do kupujących. To oni dyktują ceny. Nie spiesząc się z zakupami, wymuszają kolejne spadki. Ziarno tanieje więc cały czas i wciąż nie widać, aby stawki zbliżały się do dna.

Przecenom sprzyja też ogólna sytuacja. Pojawiające się co chwilę prognozy o większych zasiewach, zbiorach i globalnych zapasach zbóż, wymuszają kolejne spadki cen.

To nie tylko specyfika polskiego rynku. Tak dzieje się w całej Europie a także za Oceanem.  Kontrakty na pszenicę i kukurydzę w coraz niższych rejonach. A do gry wchodzą mocny zawodnicy – Rosja i Ukraina.

źródło: farmer.pl

Podobał się artykuł? Podziel się!