Za żywą wagę najczęstsze stawki to 4 złote, 4 złote 30 groszy za kilogram. W rozliczeniu poubojowym najwyższe klasy przekraczają 5,5 złotego. Ale na tym koniec.

TUCZNIKI wg wbc
S 5,50 – 5,81
E 5,49 – 5,81
U 5,22 – 5,59

I jak przekonują w zakładach mięsnych, przynajmniej na razie na podwyżki się nie zanosi. Chociaż w wielu punktach skupu już pojawiają się kłopoty ze znalezieniem odpowiednich ilości tuczników, to jednak zamówienia ze strony sieci handlowych są na tyle skromne, ze nie trzeba zabiegać o surowiec za wszelką cenę.

Ci, którzy muszą, sprowadzają tuczniki z zachodu Europy. Często są to ilości porównywalne do połowy całkowitych ubojów. Na razie sprzyja kurs euro, i dopóki w wyraźny sposób nie przekroczy 4 złotych, import wciąż będzie opłacalny – komentują w zakładach. A dodatkowym sprzymierzeńcem jest lekki, ale jednak zawsze, spadek cen żywca w krajach starej Unii Europejskiej.

Kilogram tuczników wyceniany jest na jedno euro, co po doliczeniu kosztów transportu daje nam stawki porównywalne do tych, jakie rolnicy dostają w naszych punktach skupu. Jednak chyba najważniejszym powodem, dla którego zakłady decydują się sprowadzać żywiec wieprzowy, jest jego jakość. Zachodni kontrahenci deklarują najwyższy poziom.

I rzeczywiście w klasyfikacji poubojowej, importowane tuczniki przyjeżdżają tylko w klasie S, E i U. Nawet klasa R nie trafiła się jeszcze w żadnym transporcie.

A na naszych targowiskach handel prosiętami niewielki. Za to zróżnicowanie cen ogromne. Tu godne zauważenia jest Podlasie, gdzie parę tych zwierząt można już kupić po 160 złotych, ale maksymalne stawki sięgają nawet 420. W Małopolsce, która przeważnie w tych rankingach jest rekordzistką, ceny nie przekraczają 360 złotych. 
 

Źródło:farmer.pl

Podobał się artykuł? Podziel się!