W czasie gdy Parlament Europejski głosuje nad ratyfikacją CETA – umowy o wolnym handlu między Kanadą a Unią Europejską, na zewnątrz przed budynkiem parlamentu przeciw porozumieniu protestuje ok 500 osób. Manifestanci mieli też wejść do środka budynku. 

Jak przypomniał PAP, umowę poparła już parlamentarna komisja handlu międzynarodowego. CETA wymaga jeszcze ratyfikacji przez parlamenty krajów UE oraz Parlament Europejski. Jej część handlowa będzie stosowana tymczasowo jeszcze przed zakończeniem procesu ratyfikacji.

CETA usunie większość barier pozataryfowych, zliberalizuje handel usługami, zniesie cła w wymianie handlowej.  Umowa ułatwić ma europejskim firmom dostęp do przetargów publicznych w Kanadzie, uprości wzajemne uznawanie kwalifikacji zawodowych.

CETA budzi też ogromne kontrowersje. Najbardziej kontrowersyjną częścią umowy jest zdecydowanie klauzula wprowadzająca specjalny stały sąd arbitrażowy, tzw. ICS, który ma rozstrzygać spory między państwami a inwestorami zagranicznymi.     

Na ulicy przy parlamencie w Strasburgu protestują przeciwnicy podpisania tej umowy. Również polscy politycy wskazują na ryzyko utrwalenia przywilejów korporacji, umożliwienie wyłudzania wielomiliardowych odszkodowań w ramach specjalnego „trybunału dla korporacji” wprowadzonego przez umowę (i przewidzianego też w analogicznej umowie pod nazwą TTIP ze Stanami Zjednoczonymi). Przeciwnicy CETY przekazali parlamentarzystom apel o odrzucenie CETA z podpisami 3,5 mln Europejczyków. Dokument ostrzega, że podpisanie tej umowy zagraża zdrowiu, demokracji i rządom prawa.

Mimo protestów, analitycy AFP spodziewają się przegłosowania ratyfikacji, głosami ze wszystkich stron, zarówno konserwatystów, jak i liberałów oraz części socjalistów.  Jak widać więc, nie wszyscy podzielają zdanie protestujących. Niemiecki europarlamentarzysta Manfred Weber powiedział wręcz AFP, że CETA "jest najlepszą umową handlową kiedykolwiek zawartą przez UE, która zbliży do siebie Kanadę i Unię Europejską. 

Podobał się artykuł? Podziel się!