Jak mówił, po wejściu Polski do Unii Europejskiej pozwolono nam na większą liczbę dodatków do używania w produkcji żywności. - To spowodowało, że w wielu zakresach produkty praktycznie zatraciły swoją tożsamość - ocenił.

Celem systemu gwarantowanej jakości QAFP - jak mówił - jest standaryzacja produkcji żywności, jednocześnie z bardzo ścisłym jej nadzorem - począwszy od producenta trzody, uboju, przetwórstwa po dystrybucję. - Stosujemy go po to, by konsument czuł się pewnie na rynku - dodał.

- Unia Europejska od wielu lat stosuje systemy jakościowe - we Francji, Niemczech i Austrii rozwijają się one z powodzeniem. Producent odpowiada za produkt i jest bardzo restrykcyjnie nadzorowany przez niezależne jednostki certyfikujące, które podlegają z kolei kontroli państwowego centrum akredytacji - podkreślił prezes Unii Producentów i Pracodawców Przemysłu Mięsnego.

O tym, czy opłaca się produkować żywność wysokiej jakości, czy konsumenci chętnie ją kupują i na ile takimi produktami zainteresowany jest handel, będą rozmawiać eksperci podczas piątkowej debaty w Polskiej Agencji Prasowej.

Systemy gwarantowanej jakości w produkcji żywności w Polsce wprowadzane są od niedawna. Na razie produkty ze znakami jakości są dosyć słabo rozpoznawane przez konsumentów. Trudno je też dostać w sklepach.

Uczestnicy debaty mają przede wszystkim rozmawiać o dwóch systemach krajowych - QAFP oraz QMP. Pierwszy z nich, wzorowany na systemach zachodnich, powstał w 2009 r. Założenia do niego opracowali naukowcy ze Szkoły Głównej Gospodarstwa Wiejskiego w Warszawie, Instytutu Zootechniki w Krakowie oraz Uniwersytetu Warmińsko-Mazurskiego w Olsztynie.

Zgodnie z systemem QAFP produkowane jest na razie surowe mięso oraz kilka produktów wędliniarskich. O wejście do systemu ubiegają się też producenci chleba. System ten został opracowany z inicjatywy Unii Producentów i Pracodawców Przemysłu Mięsnego, zrzeszającej przedsiębiorstwa z branży mięsnej. Znak ten ma przede wszystkim gwarantować wysoką jakość produktów.

Drugi system - QMP - został stworzony po to, by wspierać produkcję dobrej wołowiny. Wołowina z tym znakiem jest pozyskiwana ze specjalnie wyselekcjonowanych ras bydła, tak by uzyskać mięso o wysokich walorach kulinarnych. Jeszcze kilka lat temu w naszym kraju praktycznie nie hodowano bydła mięsnego, a gospodynie musiały zadawalać się wołowiną pochodzącą z krów mlecznych. Mięso takie było dosyć trudne w obróbce, co zniechęcało do jedzenia wołowiny. W 2013 roku statystyczny Polak zjadł 1,8 kg tego mięsa, a jeszcze w latach 90. ubiegłego wieku było to ponad 16 kg.

Konferencja odbywa się w ramach projektu "Debaty o gospodarce w PAP" i ma charakter zamknięty. Można ją śledzić online

Podobał się artykuł? Podziel się!