PARTNERZY PORTALU
  • partner portalu farmer.pl
  • partner portalu farmer.pl
  • partner portalu farmer.pl
  • partner portalu farmer.pl

Marzenia się spełniają

Marzenia się spełniają

Autor: Wiesława Lewandowska

Dodano: 01-10-2012 09:52

Tagi:

Kim będziesz, jak dorośniesz?



Tym pytaniem nie dręczy się już dzieci, bo one same (a raczej - z telewizji i internetu) wiedzą najlepiej, kim warto by być. Prawie każdy mały Jaś odpowie, że chciałby być znanym sportowcem, piosenkarzem, albo może nawet znanym kucharzem, a każdej Małgosi marzy się kariera aktorki, pogodynki, piosenkarki, czyli gwiazdy lub jakiejkolwiek bądź celebrytki występującej często w telewizji. Takie są nie tylko marzenia dzieci, ale też ich rodziców, którzy wykształcenie i formację duchowo-intelektualną odebrali już w wolnej Polsce i w zreformowanej - a właściwie w reformującej się wciąż - "nowoczesnej" szkole. I rodzice ( 30-35- latkowie), i szkoła powtarzają zgodnie (za mediami, nawet tymi publicznymi): wierz tylko w siebie, marzenia się spełniają, liczy się sukces, pieniądze, sława. Nie warto być lekarzem, nauczycielem, rolnikiem, ani dzielnym strażakiem, bo to się po prostu nie opłaca...

Niedawno kilkudniową gwiazdą polskich mediów był 12-letni Adaś, kierowca driftingowy (ekstremalna jazda z poślizgiem kontrolowanym), który - jak z zachwytem podkreślali wszyscy komentatorzy - w tej konkurencji mierzy się już z dorosłymi, startuje w poważnych zawodach. Wzruszony ojciec, wspomagany przez zachwyconego dziennikarza, snuł marzenia o niezwykłej przyszłości cudownego dziecka; bo nie chodzi o to - mówili ci nieco starsi panowie - żeby teraz Polska chwaliła się Adasiem przed całym światem, trzeba pomyśleć poważnie, jak krok po kroku zaplanować jego karierę. Tylko mimochodem pojawiły się jakieś dwa zdania o zwykłej szkole, nauce i że Adaś, co zrozumiałe, nie jest prymusem...

Podkreślano, że nauczyciele są bardzo wyrozumiali. Należy przypuszczać, że dla całej szkoły Adaś jest po prostu idolem, wzorem do naśladowania. To znak czasu i trzeba się z tym pogodzić, mówią nowocześni obywatele.

****

Dorosło już w wolnej Polsce pokolenie wykształcone w "nowej" (zreformowanej) szkole i zbieramy pierwsze owoce tej reformy oświaty, o której mówiono, że jest skrojona "na miarę XXI wieku". Czas więc się zastanowić, czy owoce te są dostatecznie pożywne, czy przypadkiem nie są zatrute, niczym jabłka złej czarownicy. Z taką gorzką refleksją rzadko mamy do czy nienia. Owszem, powtarzają się co roku we wrześniu narzekania, że warto by coś zmienić w systemie polskiego szkolnictwa, że trzeba by dowartościować nauczycieli (lepiej kształcić, lepiej opłacać, przywrócić dawny etos zawodu, powołanie), zmienić podręczniki, upowszechnić komputery, zlikwidować szkolne sklepiki z niezdrową żywnością, zapewnić bezpieczeństwo w budynku szkolnym i na boisku, że gminy mają za mało pieniędzy na szkolnictwo i zamykają podporządkowane im szkoły. Problemów tego rodzaju, bynajmniej niebłahych, można wyliczyć bez liku. Za ich zasłoną skutecznie kryje się ten najważniejszy, zasadniczy dla przyszłości kraju: kim i jacy są ludzie wykształceni i wychowani przez z takim trudem "unowocześnianą" przez ministra Mirosława Handtkego, a potem przez minister Katarzynę Hall, polską "nową i radosną" szkołę.

O ile zadaniem szkoły PRL-owskiej (tej, z tradycjami której reformatorzy chcieli ponoć zerwać) było uformowanie "nowego człowieka" dla potrzeb społeczeństwa socjalistycznego, o tyle potem nowym celem polskiej edukacji stało się dostosowanie programów szkolnych nauczania do potrzeb społeczeństwa XXI w., co w istocie polegało na kopiowaniu wzorców zachodnich sprzed 30 lat, czyli...

wdrażaniu ideologii tak zwanej nowej lewicy. Można powiedzieć, że ambitne plany z epoki Edwarda Gierka ziściły się o dwie dekady później, lecz z wydatną pomocą jego "oświatowców". W ostatecznym efekcie mamy w Polsce szkołę wszelkimi sposobami oduczającą samodzielnego myślenia, a przede wszystkim pozbawiającą tej wiedzy, która jest fundamentem do tworzenia i umacniania polskiej inteligencji.

W imię budowania wydumanego społeczeństwa XXI w., które ma być wielokulturową, oderwaną od korzeni i poszczególnych tradycji wspólnotą, metodycznie wprowadzono takie programy nauczania, które poważnie ograniczają lub wręcz eliminują naukę narodowej historii i literatury, zastępując ją wielokulturowymi, liberalno-lewicowymi kanonami. Młody człowiek, który z takiej "nowoczesnej" szkoły wynosi pogardę dla własnego dziedzictwa, stając się niedouczonym obywatelem całego świata, musi w końcu dojść do przekonania, że jest nikim lub kimś bardzo zależnym od łaski innych. To doświadczenie staje się już udziałem młodego pokolenia. Wydaje się, że niewiele jest przesady w stwierdzeniu, że nowa polska szkoła wychowuje ludzi zewnątrzsterownych, podatnych na wszelkie zewnętrzne sugestie i manipulacje. Obrońcy tego systemu mówią, że chodzi w nim o przystosowanie do współczesnego świata, nauczenie umiejętności życia. Czy rzeczywiście tak jest? Praktyka coraz częściej pokazuje, że jest raczej odwrotnie.

*****

Reformatorzy przekonują, że dzięki nowoczesnej edukacji młody człowiek będzie mógł łatwiej znaleźć dobrą pracę (dla dobra własnego i dla dobra kraju oczywiście). Okazało się jednak, że uczenie umiejętności zamiast przeka zywania szerszej wiedzy zupełnie nie wiąże się z dostaniem odpowiadającej owym umiejętnościom dobrej pracy...

Absolwenci polskich szkół, i to bez względu na jakość oraz wysokość wykształcenia, zasilają swą pracą supermarkety, bądź pracują to tu, to tam, na czarno, dorywczo.

Gdy teraz okazuje się, że w Polsce nie ma odpowiednich kadr do pracy w przemyśle - który, mamy nadzieję, będzie się jednak rozwijał - warto przypomnieć, że już w latach 80. usunięto obowiązek egzaminu maturalnego z matematyki, co następnie w latach 90. zostało bezkrytycznie przejęte przez reformę Handkego, która w dodatku całą rzecz doprowadziła do sromotnego końca, ograniczając szkolnictwo zawodowe i techniczne.

Dziś wyższe uczelnie techniczne mają kłopoty z naborem studentów, ponieważ polskiej młodzieży wpojono, że matematyka jest dla niej za trudna i w ogóle niepotrzebna. Czyżby dlatego, że uczy logicznego myślenia?

Została tylko jedna furtka dla matematyki, a raczej dla rachunków.

Na fali transformacji ustrojowej, jak grzyby po deszczu powstawały tak zwane wyższe szkoły ekonomiczne - bardzo intratne przedsięwzięcia, zwłaszcza z punktu widzenia założycieli - w istocie dość prymitywne pomaturalne szkoły zawodowe przyuczające całe zastępy młodego pokolenia do ekonomicznego myślenia (bo perspektywy pracy w tak wyuczonym zawodzie okazały się dość krótkie).

Założono mianowicie, że o przyszłości polskiej gospodarki decydować będzie handel i usługi, a nie rozwijanie nowoczesnych technologii i przemysłu.

Niejako z góry skazano kraj na przepadek własnego dorobku intelektualnego, zarówno w dziedzinie humanistyki, jak i techniki. Z powodu braku odpowiednich dotacji podupadły przede wszystkim wymagające większych nakładów ośrodki nauk ścisłych, technicznych i przyrodoznawstwa.

Do dziś większość absolwentów szkół średnich wciąż chce studiować kierunki ekonomiczne albo społeczne.

Wprost zadziwiający jest na przykład popyt na dziennikarstwo - zwłaszcza sportowe, podobnie jak "za komuny" - wiadomo, że trudno o pracę w tym zawodzie, ale można przynajmniej pomarzyć o błyskotliwej karierze na szklanym ekranie, lub w radiu "polecieć Zimochem". Takie wzorce pozornego kształcenia lansują media, a szkoła bynajmniej im nie przeciwdziała, lecz poprzez fundamentalne zaniechania skutecznie je wspiera.

*****

Polska młodzież XXI w. wydaje się bardzo zdezorientowana, odpowiada wycofaniem się z życia społecznego, cynizmem, ucieczką w prywatność, ogólną pasywnością, emigracją.

To w najlepszym razie. Gorszym skutkiem edukacji, która - pod pozorem otwartości na współczesny świat - w rzeczywistości pozbawia człowieka fundamentów kultury, bywa wyobcowanie z realnego świata, agresja przeniesiona z gier komputerowych, bezmyślny konsumpcjonizm, narkotyki, agresja (tu wiele złego przypisuje się gimnazjom).

Poważni wychowawcy i nauczyciele młodzieży (są jeszcze tacy!) z bezradności załamują ręce. Od dawna uważają, że wielkie spustoszenie w uczniowskich głowach czynią testy, z których reformatorzy uczynili główną formę sprawdzania postępów naukowych uczniów. Gdy nauczanie i przygotowywanie do matury sprowadza się do ćwiczenia testów, to jest to najprostsza droga do oduczenia myślenia, odzwyczajenia od wszelkiej samodzielności, intelektualnej pasji i dociekliwości.

Jednym z urzędowych sukcesów nowej reformy było prowadzenie tak zwanej nowej matury, która miała być tak łatwa, aby wszyscy ją zdali, co doprowadziło do wyraźnego obniżenia poziomu wiedzy maturzystów.

Wykładowcy uniwersytetów skarżą się, że zamiast prowadzić normalne wykłady na poziomie akademickim, na pierwszym roku muszą uczyć podstaw wiedzy. W prywatnych tak zwanych wyższych szkołach jest jeszcze gorzej - tak zwani studenci (ironia jak najbardziej na miejscu) często nie potrafią nawet sklecić zdania po polsku, nie mówiąc już o samodzielnym napisaniu jakiejkolwiek większej pracy. Nie rozumieją, czego się od nich wymaga i bywają zgorszeni, że się w ogóle czegoś wymaga. Ci młodzi ludzie, nie z własnej winy, lecz z winy reformatorów szkolnictwa stają się nie obywatelami, lecz pariasami świata XXI w. Nabyte w szkole umiejętności pozwalają im co najwyżej w miarę sprawnie wypełnić PIT, a z internetu przepisać podanie do urzędu lub własny życiorys.

Ciężkim grzechem systemu edukacyjnego wolnej Polski - wyraźnie to już widać - jest wyhodowanie pokolenia niezdolnego do podtrzymania tradycji polskiej inteligencji, do zbudowania wartościowej klasy średniej, a wreszcie - do podtrzymania młodej demokracji. Bo zaaplikowane młodym Polakom bezmyślenie z góry wyklucza aktywność polityczną. Polscy trzydziestolatkowie - czyli pokolenie wyedukowane przez "nową szkołę" - są politycznie bierni, o nic nie walczą, nie zrzeszają się, nie mają wyrazistych poglądów, a rzeczywistość społeczną oceniają co najwyżej - jeśli w ogóle zadają sobie ten trud - na podstawie stereotypów podsuwanych im przez media. Najchętniej zaś dla bezpieczeństwa i świętego spokoju deklarują apolityczność, apartyjność.

Na refleksję nie mają ani czasu, ani ochoty, a często nie wiedzą, że jest możliwa.

Kim jest, kim będzie? Młody Polak XXI w. zazwyczaj nie wie i nie chce tego wiedzieć. Godzi się z losem i tak naprawdę niewiele wymaga. Zamiast dobrej pracy wystarczy jakakolwiek praca... Zanosi się na to, że wkrótce będziemy bić rekordy Guinnessa w liczbie osobogodzin spędzonych po obu stronach kas hipermarketów.

A może nawet pobijemy rekord Guinnessa w biciu rekordów Guinnessa?

Nowoczesna edukacja z pewnością zapewnia młodemu pokoleniu Polaków spełnienie tego rodzaju marzeń.

Podobał się artykuł? Podziel się!
×

WSZYSTKIE KOMENTARZE (10)

  • kuba 2012-10-30 13:30:00
    Właśnie takie myślenie zafundowało nam 50 lat okupacji ZSRR w której podobno dla mniejszego zła Polacy mordowali Polaków a teraz także dla mniejszego zła podlizujemy się przez ostatnie 20 lat to na lewo to naprawo .Wybieranie mniejszego zła to najgorsza z możliwości bo bo zawsze prowadzi to do powolnej zagłady .Paradoksalnie to właśnie PSL sprzeciwstawił się na początku komuny ale niestety tym co zależało woleli wyjechać za granice a w PSL zostali tylko ludzie którym na rękę jest wygodne życie z przywilejami i tak aż po dzisiejsze czasy i każdy kto popiera PSL popiera staczanie się kraju .
    PSL także wybierała mniejsze zło np. godząc się na koalicje z każdym co dziś z tego mamy ? Albo następny przykład negocjacje przed wstąpieniem do UE PSL także sugerował że dla mniejszego zła musieliśmy zawrzeć kompromis odnośnie warunków i dziś z perspektywy było błędem wstąpienie do UE .
  • jarki 2012-10-30 12:03:24
    @kuba zapewniam cię że nie należę do żadnej partii i żadnej polityka mi się nie podoba ale nigdy nie kryłem że wybieram mniejsze ZŁO bo nieobecni nie mają racji i jeśli ktoś nie głosuje to niema prawa krytykować
  • kuba 2012-10-30 09:29:03
    @jarki jesteś zagorzałym kibicem PSL więc nie możesz dostrzec podobieństwa jakie przytacza @krzychul .Ja to widzę także podobieństwo Twoje z PSL który pomaga więcej niż inni ale jednocześnie jeszcze więcej szkodzi tak i Ty jesteś aktywny na forach podpowiadasz innym co się chwali ale jednocześnie popierasz PSL który jest największym szkodnikiem rolnictwa i tu masz minus na całej linii .
    Nawiązując do tematu to chyba najlepszym rozwiązaniem będzie gdy rodzic zapiszę się do PSL a gdy dziecko dorośnie i ukierunkuje się w jakiejś dziedzinie to zawsze po przez znajomość załatwi pracę na start w \"budżetówce\" agencjach itp. a jak dziecko będzie miało większe ambicje to w prywatnej firmie działacza PSL który pozyskał ów firmę w drodze \"prywatyzacji\" lub nowo powstała firma prężnie rozwija się dzięki magi bo inne po mimo podobnego profilu bankrutują .
    Należy zmodyfikować przysłowie ; Kto ma PSL-owca w rodzie tego bida nie ubodzie .
  • jarki 2012-10-29 22:11:08
    @krzychul niby nie jesteś dzieciakiem a bzdury piszesz PRL z Gierkiem na czele w latach 70 doprowadził do naszego zadłużenia sięgającego 25,5 mld dolarów pod koniec dekady{właśnie ten dług oddaliśmy po różnych perypetiach}
    co do atakowania innych w 1968 minister obrony narodowej gen. W Jaruzelski zadecydował o inwazji naszych wojsk w Czechosłowacji
    jeśli chodzi o całowanie tyłków to masz rację
  • krzychkul 2012-10-29 21:40:27
    dużo prawdy w tym artykule. Wiem po sobie bo mam 27 lat i byłem niby studentem politologi. Ale do tych studiów skłoniła mnie obowiązkowa służba wojskowa jeszcze. Nie wiele pamiętam po tych studiach po 4 latach. Ale była tam pewna profesorka która dawał ludziom do myślenia. Opowiadając o PRL nasuwała się myśl że zmieniła się tylko nazwa. Polska była i jest krajem satelickim tylko zmienił się kierunek ukłonów i całowana tyłków, a jest nawet jeszcze gorzej bo PRL nie atakował innych krajów. Propaganda jak była tak jest, ale jest jeszcze gorzej bo ludzie już nie wiedzą że w telewizji oglądają propagandę. Dalej mamy kolesiostwo, nepotyzm, bumelanctwo. Komuna budowała że budynki się waliły ale III RP wybudowała i dopuściła do użytku hale MTK i tam pogrzebała ludzi. Można by tak wymieniać cały miesiąc
  • kokoloko 2012-10-12 18:14:38
    bogata dziewczyna (wąska w pasie dobrze pcha sie) na szczęście małego Johna nie urodzi i świat stał się piękniejszy
  • Johny_Bravo 2012-10-12 18:09:28
    Ukasz
    Pisałem ci już raz staraj się szukać bogatszej dziewczyny będziesz miał lżej w życiu.
    Taką dostałem radę jak pracowałem kilka lat wstecz w wakacje ja byłem w LO na tartaku.
    Teraz po kilku latach stwierdzam, że to jest bardzo dobra rada.......


  • ukasz 2012-10-12 17:39:05
    ha ha marzenia sie spełniaja jak sie urodzisz w bogatej rodzinie a jak nie to od rana do wieczora fizyczna robota i tylko czekasz kiedy cie szlak trafi ha ha marzenia ha ha bo jebne
  • maaat 2012-10-11 06:34:14
    Pani Wiesławo,
    Dobre...polecam znajomym.
  • ukasz 2012-10-09 17:01:26
    sraja muchy idzie wiosna ot to takie ludowe przysłowie mówi wam coś to wykształciuchy?
ZOBACZ WSZYSTKIE KOMENTARZE

PISZESZ DO NAS Z ADRESU IP: 54.162.118.107
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin serwisu

Drodzy Użytkownicy!

W związku z odwiedzaniem naszych serwisów internetowych przetwarzamy Twój adres IP, pliki cookies i podobne dane nt. aktywności lub urządzeń użytkownika. Jeżeli dane te pozwalają zidentyfikować Twoją tożsamość, wówczas będą traktowane jako dane osobowe zgodnie z Rozporządzeniem Parlamentu Europejskiego i Rady 2016/679 (RODO).

Administratora tych danych, cele i podstawy przetwarzania oraz inne informacje wymagane przez RODO znajdziesz w Polityce Prywatności pod tym linkiem.

Jeżeli korzystasz także z innych usług dostępnych za pośrednictwem naszych serwisów, przetwarzamy też Twoje dane osobowe podane przy zakładaniu konta, rejestracji na eventy, zamawianiu prenumeraty, newslettera, alertów oraz usług online (w tym Strefy Premium, raportów, rankingów lub licencji na przedruki).

Administratorów tych danych osobowych, cele i podstawy przetwarzania oraz inne informacje wymagane przez RODO znajdziesz również w Polityce Prywatności pod tym linkiem. Dane zbierane na potrzeby różnych usług mogą być przetwarzane w różnych celach, na różnych podstawach oraz przez różnych administratorów danych.

Pamiętaj, że w związku z przetwarzaniem danych osobowych przysługuje Ci szereg gwarancji i praw, a przede wszystkim prawo do sprzeciwu wobec przetwarzania Twoich danych. Prawa te będą przez nas bezwzględnie przestrzegane. Jeżeli więc nie zgadzasz się z naszą oceną niezbędności przetwarzania Twoich danych lub masz inne zastrzeżenia w tym zakresie, koniecznie zgłoś sprzeciw lub prześlij nam swoje zastrzeżenia pod adres odo@ptwp.pl.

Zarząd PTWP-ONLINE Sp. z o.o.

Zgłoś swoje propozycje zmian!


Dziękujemy za współpracę!