Placówki w większych ośrodkach miejskich są dla wielu radnych przysłowiową solą w oku. Chętnie by się ich pozbyli - ocenia min. Sawicki.Niechęć do dalszego ich finansowania nie jest wystarczającym powodem dla którego budżet państwa miałby je przejąć. Szkoły na terenach typowo rolniczych cieszą się natomiast dużo lepszą opieką władz samorządowych. Oczywiście także one odczuwają brak pieniędzy na stałe unowocześnianie swojej bazy naukowej. Nie mniej starają się dawać sobie radę.

Minister zapowiedział, że  na bazie szkół rolniczych powstanie ogólnopolska sieć centrów kształcenia ustawicznego. Naukę będą tam zdobywali zarówno uczniowie po ukończeniu gimnazjum jak i rolnicy praktycy zainteresowani poszerzeniem zakresu swojej wiedzy. Narzędziem do realizacji tego celu ma być współudział w nauczaniu branżowych instytutów badawczych.

Zmieni się takze system praktycznej nauki zawodu. Będzie on zmierzał do odbywania praktyk w nowoczesnych gospodarstwach rolnych. Zdaniem ministra, to nie tylko lepsze, ale i tańsze rozwiązanie od utrzymywania przyszkolnych gospodarstw rolnych. Szkół nie stać na inwestowanie w nowoczesne maszyny, a bez tego trudno mówić o tym, aby przyszły rolnik nauczył się dobrze zawodu. Podobał się artykuł? Podziel się!