Dla tych rolników, których wspomnienia i zapiski zostały opublikowane w gazecie, była to satysfakcja i  uhonorowanie ich trudu. Dla pozostałych Czytelników była to doskonała okazja skorzystania z doświadczenia innych. A dziś jest to dla nas prawdziwa kopalnia wiedzy o realiach polskiej wsi sprzed 75 lat.

Laureatką I nagrody redakcyjnego konkursu została Janina Wiechówna ze wsi Niekielka w powiecie Środa. A w konkursie na opis pracy przewodnika zespołu PR zwyciężył Paweł Ostrowski z Majdanu Antonowieckiego, pow. Krzemieniecki na Wołyniu.

Dominik Strzecha z Krasnegostawu odnotował w swych zapiskach: „ofiarność Sejmiku krasnostawskiego, który pomimo ciężkich czasów przyznał 4 tysiące złotych na nagrody dla młodzieży. Ponadto cukrownia Rejowiec ofiarowała 1000 zł, w cukrze i gotówce na nagrody za buraki cukrowe. (…) Z nagród rozdano: 10 pługów, 4 obsypniki, 2 kultywatory, 1 planet, 21 baniek dużych i 22 bańki małe do mleka, 1 norkros, 300 kg cukru za buraki cukrowe, oraz kilkanaście listów pochwalnych.

Zespół Kukurydzianek
Wspominki przodowniczki z Brennej Marji Moskalówny: „Na zebraniu zarządu powołano mnie na przodowniczkę zespołu uprawy kukurydzy. (…) Już na pierwszym zebraniu było dość chętnych, jednak później zapał ten ostygł, w wielu wypadkach dlatego, że nie można było zdobyć potrzebnego kawałka ziemi – nie wierzono w udanie się kukurydzy w naszej górskiej okolicy. (…) Z początku nasza praca szła bardzo mozolnie, bo nie byłyśmy dostatecznie pouczone o swoich obowiązkach. (…) Dnia 11 VI spadł w górach grad wielkości nieraz gołębiego jaja. U niektórych zniszczył nawet część roślin. Wkrótce nowy kłopot. Dziewczęta skarżyły się mi się, że dużo roślinek więdnie, a potem usycha. (….) na zebraniu dowiedziałam się od J. Bąkówny, że koło takiej rośliny trzeba polać naftę, lub dać do ziemi kawałek gałązki bzu dzikiego. Szkodnikami były drutowce, które podgryzały kukurydzę. (…) Ja dawałam kawałek dzikiego bzu, co okazało się skuteczne, bo drutowce więcej się nie pokazały. (…) Na zebraniach wygłosiłam pogadankę o kukurydzy, gawędziłyśmy długo i z ożywieniem o naszej kukurydzy, o szkodnikach i chwastach, jak się wypędza kreta (przez nalanie w jego norę kapuściny), o mrówkach, które pokrywają nieraz całe rośliny kukurydzy. (…) Przeprowadziłyśmy też własną ocenę zespołu. Okazało się, że zysk prawie każda miała, nawet i do 20 zł.”