Jak zachęcałby pan tegorocznych maturzystów do studiowania właśnie na Wydziale Rolnictwa i Biologii?

- Kształcimy studentów na naszym wydziale według modelu europejskiego. Chociaż mamy problemy z nauką języków obcych i elementów informatyki: jednak wiemy, co w tym procesie szwankuje i już niedługo usprawnimy nauczanie i w tych dziedzinach.
Generalnie, wiadomo, że dobre nauczanie w dużym stopniu zależy od dobrej bazy naukowej. A tu mamy się czym szczycić. Nasza baza jest jedną z najlepszych w kraju. Wspomnę chociażby o naszym projekcie pokazowego gospodarstwa, który realizujemy w Skierniewicach. Właśnie zakończyła się jego pierwsza faza - stworzenie dość dużej bazy noclegowej. Drugą fazę obejmują: modernizacja laboratoriów oraz zaplecza dla wszystkich katedr naszego wydziału oraz unowocześnienie i rozbudowa infrastruktury tej placówki. Inwestycja jest finansowana w 85 proc. z funduszy unijnych, gospodarstwo będzie certyfikowane jako gospodarstwo ekologiczne i docelowo stanie się jednostką samofinansującą. Myślę, że ten projekt da nam możliwość kompleksowego kształcenia studentów, zwłaszcza na kierunku rolnictwa.
Dobrze na naszym wydziale są również rozwinięte nauki biologiczno – przyrodnicze. Wyznajemy bowiem zasadę, że postęp biologiczny odczuwalny jest zarówno w medycynie, jak i w rolnictwie. A prawie połowa postępu w rolnictwie to postęp biologiczny. Dlatego w tej materii prowadzimy postępowanie długofalowe.
Nie zawsze i nie wszystko udaje nam się, jakbyśmy sobie tego życzyli. Nasze słabości są jednak dziś wynikiem nie tyle naszych zaniedbań lub błędów, ale efektem aktualnej sytuacji szkolnictwa wyższego w naszym kraju – wadliwego systemu edukacji.

Słyszałem, że Wydział Rolnictwa i Biologii ma w planach uruchomienie studiów e - learnigowych?

- Tak, to prawda. Uważam, że jest potrzeba jak najszybszego uruchomienia takiego trybu studiowania. I szykujemy się do uruchomienia studiów w tym systemie na kierunku rolnictwa. Oczywiście, mamy ośrodki kształcenia zamiejscowe np. w Leśnej Podlaskiej czy Łowiczu – terenach typowo rolniczych, jednak ta forma docierania do ludzi, którzy chcą się uczyć jest bardzo dobrym rozwiązaniem. Współpracujemy nad tym projektem z innymi uczelniami rolniczymi w naszym kraju - m. in. z Akademią Rolniczą we Wrocławiu, Uniwersytetem Warmińsko – Mazurskim oraz Akademią Rolniczą w Lublinie, a także z Wyższą Szkołą Humanistyczno-Ekonomiczną w Łodzi, która ma największą praktykę w naszym kraju w organizowaniu studiów w systemie e – learnigowym. Z naszej strony zakończyły się już przygotowania do rozpoczęcia całego procesu. Jeśli powstaną centra komputerowe na wsi do końca roku, w następnym roku akademickim moglibyśmy rozpocząć naukę.

Czy wydział Rolnictwa i Biologii angażuje się w jakiś sposób w kampanie na rzecz popularyzacji Internetu na wsi?

- Wydaje mi się, że nasze działania mówią same za siebie. Nasza infrastruktura jest bardzo zaawansowana, chciałbym tu wspomnieć chociażby o wirtualnych dziekanatach czy o elektronicznym indeksie w postaci karty chipowej. Nawet nasi goście z innych szkół wyższych są pod wrażeniem naszego informatycznego zawansowania.
Osobiście miałem niejednokrotnie przyjemność przekonać się, że nawet na najbardziej odosobnionych zakątkach wiejskich naszego kraju są ludzie bardzo zdolni, którzy nie mają szans na rozwój. Myślę, że Internet mógłby stworzyć trwały pomost w dotarciu do tych właśnie ludzi. Idea popularyzacji Internetu na wsi jest nie tylko właściwa, ale przede wszystkim jej realizacja powinna nabrać tempa. Nie ma na co czekać.

Źródło: farmer.pl