Polska posiada 8526 bibliotek oświatowych, z czego na wsi znajduje się 5114 (co stanowi 60 proc.). Biorąc jednak pod uwagę liczbę ludności wiejskiej (wieś liczy 23 miliony, zaś miasto 9), jest to bardzo mało. Przeciętnie na 5 tys. mieszkańców przypada jedna biblioteka wiejska, a na 10 mieszkańców wsi 6 książek. Biblioteki są niewielkie, liczą zwykle około stu tomów. Dlatego tak istotne jest organizowanie konkursów czytelnictwa i tworzenie „bibliotek ruchomych, które wysyłają 50–100 tomowe komplety książek do wielu oddalonych osiedli i wiosek”.

„Przyjaciel bez interesu”
W „Przysposobieniu Rolniczym” wiele miejsca poświęcano edukacji rolników. W każdym numerze znajdowały się omówienia ważnych książek i przegląd czasopism. Nie brakowało też artykułów o czytelnictwie. „Książka jest to duchowy testament, jaki przekazuje jedno pokolenie drugiemu... Ginęły państwa, społeczeństwa, plemiona i narody, książka pozostawała – cytowano fragment przedmowy do Katalogu Biblioteki Powiatowej w Pszczynie (PR 1938, nr 9–10). Książka „wykształca i bogaci wspólny język pisany (...) utrwala owoce ludzkiej pracy naukowej, artystycznej, ludzkie doświadczenia, poglądy, wszelkiego rodzaju wiadomości, jakie mogą być potrzebne w pracy szkolnej czy zawodowej” – pisała Maria Wróblewska, autorka cyklu artykułów poświęconych kulturze i historii czytelnictwa (PR 1938, nr 9–10). Przytaczała m.in. słowa Ignacego Krasickiego, który w Panu Podstolim napisał: „Książka – nierozdzielny towarzysz, przyjaciel bez interesu, domownik bez naprzykrzania, do niej się w każdej porze udać można. W zasępieniu rozweseli, w tęsknocie zabawi, w każdej okoliczności nauczy i wesprze, byle się do takich udawać, które tchną nauką i cnotą”.

Pierwszy Sienkiewicz
W pierwszej dziesiątce najchętniej czytanych autorów przez słuchaczy niedzielnych Uniwersytetów Ludowych znaleźli się: Sienkiewicz (Trylogia, Krzyżacy, Quo vadis), Mickiewicz (Pan Tadeusz, Dziady), Reymont (Chłopi), Rodziewiczówna (Dewajtis, Pożary i zgliszcza), Kraszewski (Stara baśń, Chata za wsią), Żeromski (Popioły, Uroda życia), Prus (Placówka, Faraon, Lalka), Mniszkówna (Trędowata), Orkan (Listy ze wsi), Słowacki (Ojciec zadżumionych). Co zadecydowało o takim wyborze? „Niezawodnie duży wpływ będzie tu miała szkoła, dobór książek w bibliotekach – często prywatnych (nauczyciela, księdza) – pisał Roman Chmielewski (PR, 1933, nr 23).
W ankiecie przeprowadzonej wśród młodzieży wiejskiej na temat przeczytanych książek autora Trylogii znalazły się jednak wypowiedzi zarówno pozytywne, jak i negatywne, np.: „Sienkiewicza bardzo lubię, bo choć pisze, jak na nasze wiejskie ciasne głowy, trochę niezrozumiale, to jednak daje możność rozwijania umysłów naszych przez zastanawianie się i analizowanie każdego prawie słowa” i „Osobiście nie znoszę Sienkiewicza. Jest on szlachecko-endecko-klerykalny. Ogniem i mieczem – wbijanie na pal – wyszło szydło z worka.”

Sztuka dobrego czytania
„Nie dość jest jednak czytać dobre i mądre książki, trzeba je umieć czytać (…) z należytym zrozumieniem języka i treści” – pisano w „Przysposobieniu Rolniczym” (1938, nr 9–10). W tym celu urządzano konkursy dobrego czytania. Zachęcano: „Kto umie dobrze i ładnie czytać, winien czytać głośno, (...) temu, który sam z trudem czyta, a czuje głód wiedzy i piękna”. „Poszczególni uczestnicy sami lub po paru, w zespołach czytają wybrane książki, porównując to, co znaleźli w książkach z tym, co jest w życiu, bohaterów książek z ludźmi sobie znanymi z życia lub z innych książek, poglądy autora z poglądami własnymi lub z poglądami środowiska.” (PR 1933, nr 23). Na zakończenie konkursu opowiadano całej wsi treść przeczytanych powieści i starano się wywołać dyskusję o sprawach w niej poruszanych. „Bywały już przykłady, że wieś tak się rozciekawiła losami i przeżyciami człowieka, przedstawionego w książce, że wielu ludzi przemawiało w sprawie jakiegoś Janka – muzykanta, jakoby to był ktoś żywy, bliski – dziecko sąsiada”.

Na łamach „Przysposobienia Rolniczego” polecano też publikacje, w których znajdowały się wskazówki, jak taki konkurs przeprowadzić (np. Konkurs dobrego czytania książki). Rekomendowano też inne pozycje z zakresu czytelnictwa, np. Jak czytać książki i gazety. Janina Skarżyńska, autorka „daje wskazówki czytelnikowi od momentu wzięcia książki do ręki do chwili jej całkowitego przestudiowania: mówi o higienie czytania, o wstępnym zorientowaniu się w charakterze książki, o jej przejrzeniu, aby następnie pokazać na przykładach, jak należy wczytać się w treść książki, robić z niej notatki, wydobywać ciekawe myśli”. Zwraca też uwagę na „gromadzenie i grupowanie w teczkach wycinków” z prasy jako materiału do dyskusji w zespole samokształceniowym młodzieży wiejskiej.
„Bracia po pługu, czytajcie książki!, zwłaszcza teraz w nadchodzące długie wieczory zimowe, a czytając, zachęcajcie i swoich sąsiadów” – pisał w liście do „Przysposobienia Rolniczego” (1933, nr 23) Szczepan Ciekot z Chodowa pod Siedlcami. I stwierdzał: „Książka, prócz do nabożeństwa, była rzadkością na wsi, a jeżeli znalazła się, to rzadko coś wartościowego. Jeżeli jednak posiadam dziś jakąś wartość człowieka oświeconego, zawdzięczam to książce. Książka dała mi to, że mam pewne wyrobienie społeczne, dała mi niezależność gospodarczą i pewnego rodzaju zamożność”.

Źródło: "Farmer" 18/2006