Konkurs "Jak zreformować gospodarstwo mojego ojca?” składa się z dwóch etapów. Pierwszy - przygotowanie projektu modernizacji wybranego gospodarstwa rolnego. Ten etap prowadzą regionalne komisje konkursowe powoływane przez rektorów poszczególnych uczelni rolniczych. Drugi - ogólnopolski finał, podczas którego uczniowie przedstawiają prezentacje multimedialne.

Prof. Barbara Gąsiorowska z Akademii Podlaskiej w Siedlcach – przewodnicząca komisji, mówiła, że każdego roku poziom przygotowania uczniów jest coraz wyższy, ale też coraz mniej uczniów bierze udział w konkursie (w tej edycji 26 osób, z tego 10 przeszło do finału, a sześć pierwszych osób zdobyło indeks). Podczas finału oceniana jest przede wszystkim umiejętność przekazania wiedzy podczas prezentacji. Dr inż. Anna Grontkowska z SGGW zasiada w komisji od samego początku konkursu i także z przykrością stwierdza, że coraz mniej uczniów przystępuje do niego. Czym to jest spowodowane? – Absolwenci szkół średnich są zajęci przygotowaniami do matury i jej chcą poświęcić większość czasu, dlatego nie mają go na pracochłonne przygotowanie pracy. Wymaga ona bowiem wiele nakładu pracy własnej, pomocy nauczyciela czy pracowników ośrodków doradztwa rolniczego. Z drugiej strony poziom konkursu jest coraz wyższy i może tego uczniowie się obawiają, ale trzeba próbować – podkreśla dr Grontkowska. W tym roku prace dotyczyły bardzo wielu tematów: biopaliw, hodowli danieli, a także klasycznie: hodowli bydła mlecznego, świń i gęsi. – Najważniejsze jest, aby uczeń uzasadnił, że właśnie ten pomysł modernizacji gospodarstwa jest najlepszy. W tym roku wygrała praca ogrodnicza, wysoce specjalistyczna – dodaje.