Efekty zastosowania obu technologii zobaczyć można było na polach Danieli i Lesława Lechów, którzy od dwóch lat wdrażają ją w swoim gospodarstwie. Państwo Lech od 10 lat wraz z rodzicami prowadzą 300-hektarowe gospodarstwo, wyspecjalizowane w produkcji roślinnej. Uprawiają pszenicę paszową, rzepak, kukurydzę, buraki cukrowe, a od niedawna także konopie przemysłowe.

W 2015r. zdecydowali się na odejście od tradycyjnej uprawy pól w kierunku uprawy uproszczonej. Rok później podjęli pierwsze próby z uprawą pasową, którą zlecili firmie „Czajkowski” z Sokołowa koło Gołubia-Dobrzynia. Ponieważ rezultaty tej próby bardzo pozytywnie wypadły, zakupili własny agregat, którym w tym roku uprawili cały swój areał. Dziś technologię Strip Till (uprawy pasowej) polecają wszystkim rolnikom.

–Nie wyobrażam już sobie powrotu do pługa – twierdzi Lesław Lech.-Po co zresztą miałbym to robić, skoro za pomocą jednej maszyny, za jednym przejazdem, mogę uprawić, obsiać i nawozić pole. Uprawa pasowa to ogromne oszczędności czasu i pieniędzy. Wielu rolników z powodu deszczowej pogody miało w tym roku problem z terminowym siewem i nawożeniem. Napracowali się przy orce, zainwestowali czas i pieniądze na paliwo, ale inwestycja w plonach im się nie zwróciła i nie zwróci. Ja takich problemów nie mam. Wybieram optymalny termin i za jednym przejazdem robię wszystko co należy. Nie zdarza się też, bym nie mógł wjechać na pole z innymi zabiegami z powodu zastoin wody. Choć eksperci twierdzą, że przywrócenie gleby do stanu naturalnego i pełnej sprawności zajmuje od 3 do 5 lat, ja od początku stosowania tej technologii uprawy jestem bardzo zadowolony z plonów i jestem przekonany, że może być tylko lepiej.

Rezultaty dotychczasowych obserwacji i doświadczeń prowadzonych na polach państwa Lechów zaprezentował uczestnikom warsztatów dr Adam Zych. Wynikało z nich, iż gleba po przejściu na uprawę pasową odzyskuje optymalną strukturę i jest coraz bogatsza w pożyteczne organizmy, jak dżdżownice, które spulchniają ją i zapewniają właściwe stosunki wodne.

Efekty uprawy kukurydzy i buraków cukrowych w technologii pasowej i tradycyjnej porównać można było na polach, gdzie współorganizator warsztatów – firma Syngenta, zaprezentowała swoje nowości odmianowe, oraz wyniki ochrony roślin przy użyciu środków ochrony ze swojego katalogu. Oceną buraków cukrowych zajęli się eksperci Sudzuker Polska, drugiego z organizatorów imprezy. Na poletkach doświadczalnych rolnicy mogli również oglądać nowości odmianowe rzepaku ozimego z katalogu Syngenty.

Najwięcej jednak emocji wywołał pokaz polowy agregatu Strip Till z firmy Czajkowski. W trakcie pracy i na postoju oglądać mogliśmy trzymetrowy agregat ST450, którego właścicielem są gospodarze imprezy. O budowie, sposobie działania i możliwościach maszyny,jak również zaletach uprawy pasowej, opowiedział uczestnikom pokazu jeden ze współwłaścicieli rodzinnej firmy z Sokołowa – Maciej Czajkowski.

Warsztatom towarzyszyły wykłady i prezentacje fachowców z Syngenty i Sudzuker.

 

Podobał się artykuł? Podziel się!