Jest już dzisiaj spory poczet wsi w Polsce, które cieszą się sławą na cały kraj i o których w książkach ludzie piszą i na zebraniach opowiadają” – informował młodych rolników Piotr Banaczkowski w „Przysposobieniu Rolniczym” z 1936 r. I wymieniał wśród znanych wsi m.in.: Handzlówkę w Łańcuckim, która „przez spółdzielczość stanęła na nogi, dzięki (...) pracy swego przodownika Franciszka Magrysia, który napisał (...) „Żywot chłopa działacza”, Szyce, gdzie w 1924 r. powstał Wiejski Uniwersytet Ludowy, czy Porębę Wielką w górach, „gdzie na gazdostwie swoim siedząc i rolę uprawiając, pisał piękne książki o życiu wiejskim Władysław Orkan”. Wiele by jeszcze można przytaczać nazw sławnych wsi – twierdził autor artykułu, ale jedną trzeba wymienić koniecznie – Zaborów.

Nadwiślańskie Soplicowo
Tak nazywał Zaborów, swoją rodzinną wieś, Jędrzej Cierniak (urodził się w 1886 r. w rodzinie chłopskiej jako najstarsze z pięciorga dzieci Rozalii i Jana). Ten znany „wszystkim oświatowiec, artysta ludowy, znawca i krzewiciel teatru chłopskiego”, absolwent Uniwersytetu Jagiellońskiego stworzył świetny dokument – książkę „Wieś Zaborów i zaborowski Dom Ludowy”. Przedstawił w niej nie tylko historię podkrakowskiej wioski, sięgającą czasów pierwszych Piastów, ale opisał też „kto w chatach Zaborowa żył, ile i jakich wychowała zaborowska ziemia ludzi, wykarmił razowy, tak oszczędnie przez nasze matusie krajany na kromki i skibki chleb”. Jędrzej Cierniak przedstawił także jak Zaborowianie „żyją dzisiaj, jak się weselą, do czego dążą”. I jak sam się przyznał, pisał te słowa niemal w mickiewiczowskim nastroju , „w szczerej otworzystości serca (...) w jarmarcznym, przytłaczającym harmiderze wielkiego miasta Warszawy, patrząc z przerażeniem prostego człowieka na oportunizm i płyciznę jego wewnętrznego życia (...), bo ile cię trzeba cenić, ten tylko się dowie, kto cię stracił”.

Zaborowski teatr
W latach 20. XX w. na wsi powstało ponad 10000 zespołów teatralnych, które wystawiały swoje przedstawienia przy każdej nadarzającej się okazji, jak: okoliczności państwowe, rocznice, święta, itd. Również w Zaborowie działał teatr wspierany przez „grupę oświatowców”, którzy wychowali się w Zaborowie. „W ciągu 10-ciu lat przed samą wojną dano kilkadziesiąt przedstawień teatralnych we wsi, a i gdzieindziej”. Wystawiano „Betlejem Polskie” Lucjana Rydla, robiąc „kostiumy i rekwizyty (...) według osobistych wskazówek i rysunków Włodzimierza Tetmajera”. Grano wybrane sceny z „Kościuszki pod Racławicami” Wacława Anczyca i z „Wesela” Stanisława Wyspiańskiego. A w 1909 r. teatr z Zaborowa otrzymał pierwsze miejsce na „konkursie anczycowym” i wystawił z okazji 25. rocznicy śmierci pisarza jego sztukę „Łobozowianie” w teatrze miejskim w Krakowie! „Jak długo istnieje scena krakowska, nie widziała na swoich deskach chłopów, którzyby próbowali tu swoich sił, a zarazem przypomnieli całemu narodowi, że żyje w ludziach siła niespożyta” – pisano w „Poradniku teatrów i chórów włościańskich”. Aktorzy z Zaborowa wzbudzili ogromne zainteresowanie wśród licznej inteligencji, z której wielu nie chciało uwierzyć, że „włościanin potrafi ruszać się na stołecznej scenie z taką swobodą i świadomością”.

Dom Ludowy
Planowano wybudować go jeszcze przed pierwszą wojną światową, ale dopiero w latach 20. udało się zrealizować to przedsięwzięcie. A to za sprawą Zaborowian w Ameryce, którzy utworzyli w Chicago Towarzystwo Obywateli Wioski Zaborowa, aby wspierać rodzinną wieś. Zaborowianie z Ameryki kupili plac i dostarczyli pieniędzy na materiały budowlane, a miejscowi „bezpłatnie mieli dom wybudować”.W 1934 r. Zaborowianie otrzymali swoją „świątynię nauki i wychowania”, w której „młodzież mogłaby zdobywać wiedzę poprzez odczyty, urządzanie przedstawień, a (...) starsi mogliby mieć posiedzenia, pogadanki i odczyty na temat rolnictwa” (...).

W Domu Ludowym działał m.in. teatr, który miał tu własną scenę, i „Koło Młodzieży z radjoodbiornikiem”. Mieściła się tu także biblioteka licząca ok. 400 tomów („pożyczało w ciągu roku książki 140 czytelników”) i czytelnia. Wśród prenumerowanych czasopism był m.in.: „Plon”, „Piast”, „Gospodarz Wiejski”, „Wici”, „Teatr Ludowy” i „Przysposobienie Rolnicze”. W tym ostatnim znalazła się recenzja z książki Jędrzeja Cierniaka, którą zakończono: „A więc czytajmy tę mądrą książkę i bierzmy przykład z Zaborowian, jaki powinniśmy mieć stosunek do swej bliższej ojczyzny, to jest do wsi i ziemi, z której pochodzimy. A sława Zaborowa niechaj się rozchodzi po całym świecie wraz z przyśpiewką weselną, od której Jędrzej Cierniak zaczyna swoja opowieść: „Zaborów sławna wieś, dadzą pić, dadzą jeść, – hej! I dziewcyne dadzą, jesce odprowadzą”.

Źródło "Farmer' 08/2006