Z czym kojarzy się firma Cargill w Polsce? Z produkcją pasz, syropów skrobiowych i surowego alkoholu etylowego, jednak Cargill to także światowy potentat w dostarczaniu usług dla rolnictwa i przemysłu rolno-spożywczego. Firma właśnie postawiła w Polsce "drugą nogę" w rolnictwie i będzie oferować rolnikom szeroką gamę środków do produkcji.  

- Z nami zyskacie więcej - mówi o nowym podejściu do rolników Anna Chrościcka z Cargill i dodaje - jesteśmy partnerem rolników i ostatecznym przetwórcą ich płodów rolnych.

Cargill, w ramach swojej ponad 20-letniej działalności w Polsce, zawsze kupował zboża, jednak nie bezpośrednio od producentów rolnych. W ub.r. rozpoczął bezpośredni skup zbóż i rzepaku od rolników, w ramach nowego projektu biznesowego.

- To "pierwsza noga" w naszej nowej ofercie - mówi Rafał Duda, Dyrektor Handlowy - nie zrezygnujemy oczywiście ze współpracy handlowej z pośrednikami - dodaje. Na same potrzeby swoich zakładów produkcyjnych w Polsce Cargill potrzebuje rocznie ok 1,5 mln ton zbóż, a pozostaje jeszcze funkcja handlowa, w której firma chce nadal odgrywać znaczącą rolę. Potrzeby zakupowe firmy wzrosły m.in. po przyłączeniu Provimi. - Umowy z rolnikami na zakup zbóż będziemy rozwijali w oparciu o kontrakty ze stałą ceną.

"Druga noga", którą teraz stawiamy, to dystrybucja chemii rolnej, nawozów oraz kwalifikowanego materiału siewnego.

Zaczynamy od jesiennej oferty, którą poszerzamy o środki ochrony roślin - mówi dyrektor handlowy Cargill.

Materiał siewny kukurydzy był sprzedawany od grudnia ub.r. Teraz do sprzedaży wejdą nasiona rzepaku i zboża ozime. Cargill chce nadal rozwijać działalność w zachodniej Polsce. Handlowcy będą przesuwali się na północ, z województw opolskiego i dolnośląskiego.

- Gdy ocenimy efekty naszej pracy, pomyślimy o wschodniej Polsce - mówi Duda. Poza bezpośrednim skupem płodów rolnych i dystrybucją środków do produkcji, Cargill planuje zaoferować rolnikom usługi finansowe - unikalną ofertę zabezpieczenia cen dla polskich rolników. Chcemy być partnerem dla polskich rolników, a to zobowiązuje, dlatego nie wykluczamy też możliwości wprowadzenia do sprzedaży własnych marek w chemii rolnej i materiale siewnym.

- Czy tak się stanie, czas pokaże - odpowiada Rafał Duda.

Podobał się artykuł? Podziel się!