Niecały tydzień temu informowaliśmy, że rozmowy między Syngentą a koncernem ChemChina są bliskie finalizacji. Tak ogromna operacja byłaby ciosem dla amerykańskiego potentata segmentu agrochemicznego – Monsanto. Tymczasem kilka dni później Monsanto otrzymało kolejny raz nową ofertę od niemieckiej firmy Bayer, która obecnie jest skłonna zapłacić 65 mld dolarów (58,200 mld euro) albo 127,50 dolarów za akcję, by stworzyć globalnego giganta rynku nasion i pestycydów.

Bayer wykonał pierwszy krok ku pozyskaniu Monsanto w maju zeszłego roku z zamiarem stworzenia największej firmy w przemyśle środków agrochemicznych. Wstępna propozycja wynosiła 122 dolary za akcje, jednakże Monsanto uznało ją za niewystarczającą finansowo. W lipcu br. kwota została podwyższona o 3 dolary za akcje i znów spotkała się z odmową. Po dwóch miesiącach wystosowano nową propozycję, zwiększając cenę za akcję o kolejne 2,5 dolara. Tym razem producent glifosatu zaakceptował cenę.

Niemiecka grupa chemiczna zapewnia, że trwające negocjacje są na zaawansowanym etapie. Obecnie należy określić warunki zbycia oraz uzyskać zgodę od organów ochrony konkurencji. Konsolidacja obydwu koncernów ma celu wzmocnienie pozycji Bayera na rynku agrochemicznym, a także dostęp do rynku amerykańskiego. Jeśli doszłoby do fuzji obu firm wówczas Bayer i Monsanto będzie kontrolować 30% globalnego rynku nasion i agrochemii. Zaraz za nim będzie ChemChina i Syngenta z  o 28% oraz DowDuPont z prognozowanymi 17 %. Trzy czwarte globalnego biznesu zatem będzie kontrolowane przez trzy duże koncerny, a to oznacza dla rolników mniejszy margines negocjacji cen.

Podobał się artykuł? Podziel się!