Intencją autorów jest pomoc w odbudowie w Polsce ruchu spółdzielczego, co ich zdaniem jest obecnie pilną potrzebą.
- Podstawowym problemem polskiej wsi jest słaby stopień zorganizowania rolników. W zasadzie większość z nich działa w pojedynkę, a to bardzo osłabia ich pozycję i szanse na konkurencyjnym rynku. Kluczowe jest organizowanie się w grupy, a najlepszą formą takiej organizacji są spółdzielnie wiejskie - powiedział p.o. dyrektor Spółdzielczego Instytutu Badawczego dr Adam Piechowski, jeden ze współautorów podręcznika.
W książce wiele miejsca poświęcono podstawom prawnym, procedurom zakładania spółdzielni ich funkcjonowaniu i znaczeniu. Można się też dowiedzieć jak sposób spółdzielnie działają na rynku, jak mogą uzyskiwać wsparcie z unijnych programów pomocowych. Opisano też kilkanaście przykładów dobrze działających spółdzielni w Polsce.
Autorzy publikacji przywołują też opracowania mówiące o silnej pozycji spółdzielczości rolniczej i wiejskiej w krajach znacznie bardziej rozwiniętych ekonomicznie niż Polska m.in. w USA i Japonii. W podręczniku opisano również, jak wielkie znaczenie odgrywają spółdzielnie w krajach Unii Europejskiej i jak wpływają na prowadzenie wspólnej polityki rolnej w Unii.
W podręczniku można też znaleźć informacje o historii spółdzielczości w Polsce i o przyczynach jej upadku w czasach PRL i potem w okresie transformacji ustrojowej. - W Polsce słowo spółdzielczość ma wciąż złą sławę. Celem tego podręcznika jest też przezwyciężenie tego negatywnego stereotypu - dodał Piechowski.
Podręcznik rozesłano do szkół i uczelni rolniczych oraz do różnych instytucji, które w swojej działalności zajmują się sprawami rolnictwa. Każdy może go pobrać bezpłatnie ze strony internetowej Krajowej Rady Spółdzielczej. Publikacja została sfinansowana ze środków unijnego Programu Rozwoju Obszarów Wiejskich.
Jak dodał Piechowski, Spółdzielczy Instytut Badawczy prowadzi także punkt konsultacyjny dla grup producentów zrzeszonych w formie spółdzielni, gdzie można uzyskać porady i informacje szczegółowe na temat działania i funkcjonowania spółdzielni. Piechowski dodał, że w miarę potrzeb zainteresowanych osób, możliwe jest też zorganizowanie spotkania ekspertów z rolnikami w terenie.

















jak padnie rolnictwo na dobre to i wszystko
szlak trafi
Taaak... Chętnie bym z sąsiadami bliższymi i dalszymi założył spółdzielnię produkcyjną, ale jak się przedostać przez ten gąszcz urzędniczej biurokracji?!
W Tuskowo-putinowo-merkelowo-sarkozowej POlsze nie ma na to najmniejszych szans. Wszystko z góry skazane jest na klęskę, a więc zgodnie z planem Tuska.