Próby utworzenia Pomorskiej Izby Gospodarczej Żywności Naturalnej i Tradycyjnej podejmowane były w regionie od kilku lat. Odbyło się w tej sprawie wiele spotkań. Organizacja ma reprezentować interesy przedsiębiorców korzystających z lokalnych surowców w produkcji żywności i potraw, kultywujących tradycje i dziedzictwo kulinarne Pomorza. Członkowie Izby prowadzą m.in. piekarnie, przetwórnie mięsa i runa leśnego, fermę gęsi, gospodarstwa agroturystyczne, pensjonaty, restauracje i bary.

Zastępca dyrektora departamentu rozwoju obszarów wiejskich i ochrony środowiska urzędu marszałkowskiego regionu Kazimierz Sumisławski tłumaczył, że dzięki powołaniu organizacji będzie można pozbyć się pośredników między producentem żywności a konsumentem i stworzyć krótki łańcuch sprzedaży żywności. - Konsument też na tym skorzysta i mniej zapłaci, bo nie będzie pośredników - dodał.

Zauważył, że Izbie zrzeszającej producentów łatwiej będzie znaleźć rynki zbytu na produkty oferowane przez członków organizacji. - Żywność regionalna i ekologiczna, wysokiej jakości, o której coraz więcej się mówi, powinna przynosić dochód i trzeba ją sprzedawać - dodał. Członkowie Izby zgłosili np. pomysł otwarcia wspólnego sklepu, gdzie będzie można kupić produkty z gospodarstw i małych przetwórni.

Sumisławski zwrócił uwagę, że "Pomorskie ma bogate dziedzictwo kulinarne, ale jest ono znane niewielkiemu gronu, a żeby się promować, to trzeba być razem". Jest pomysł, aby Izba zaprezentowała produkty swoich członków podczas międzynarodowych targów żywności Slow Food w Stutgarcie.

Dyrektor Pomorskiego Ośrodka Doradztwa Rolniczego (PODR) w Gdańsku Aleksander Mach powiedział, że przynależność do Izby daje możliwość pozyskania wsparcia finansowego na realizowanie wspólnych projektów np. na prowadzenie punktu sprzedaży produktów lokalnych, regionalnych ekologicznych.

Izba ma prawo opiniować wszystkie projekty dotyczące wsi, rolnictwa, jak np. Program Rozwoju Obszarów Wiejskich, czyli sposób wydawania funduszy unijnych.

- Pojedynczy producent ma niewielki wpływ na to, co się dzieje na rynku, może dużo mniej niż izba skupiająca ponad 50 producentów - tłumaczył. Dodał, że Izba daje szansę na zdobycie pieniędzy na kampanie promocyjne.