Rogalowe Muzeum Poznania to żywe centrum poznańskich tradycji i kultury. - W Poznaniu mamy trzy silne i ciekawe ikony miasta, którymi są właśnie rogale, koziołki i gwara poznańska. Postanowiliśmy je wszystkie połączyć, tak aby zwiedzający po wizycie w naszym muzeum znali wszystkie poznańskie naj... - powiedział pomysłodawca muzeum Szymon Walter.

Muzeum - jak można przeczytać na stronie internetowej placówki - jest miejscem przyjaznym "dla wszystkich, którzy chcą poznać lepiej Poznań, jego specyfikę, język oraz symbole, ze szczególnym uwzględnieniem Rogali Świętomarcińskich. W kameralnej, swobodnej atmosferze pokazów na żywo. Z humorem i z interakcją z naszymi Gośćmi".

Po muzeum oprowadzać będą Wuja Biniu i Rogalowy Mistrz. Ten pierwszy to rodowity poznaniak, który promować ma gwarę poznańską. Goście poznają wiele charakterystycznych dla Poznania określeń wychodzących poza znane "tej", "wiara" czy "pyry". Dowiedzą się m.in. co to są "młodzie" i co to znaczy "mieć fifa" - zapowiadają organizatorzy placówki.

Dla zainteresowanych gwarą poznańską stworzono też gwarową wersję strony internetowej muzeum, na której goście zapraszani są w następujący sposób: - Przylećcie no, wiaruchna, ale tag ino roz, roz, tutej sa dó nos! To wóm zrobiymy takóm pokozke, jak sie tyż piecze, rychtyczne rogale świyntomarcińskie.

W muzeum będą się odbywać pokazy pieczenia rogali, również z udziałem publiczności. Rogalowy Mistrz stosując dawne narzędzia i techniki cukiernicze pokaże jak upiec klasycznego rogala świętomarcińskiego, który musi być z ciasta drożdżowego-półfrancuskiego, musi mieć nadzienie z białego maku, a ma być "obrobiony" pomadą oraz posypany orzeszkami arachidowymi lub włoskimi. Całość nie może ważyć mniej niż 200 g i nie więcej niż 250 g.

Rogale świętomarcińskie są tradycyjnym przysmakiem poznaniaków, kupowanym w okolicach 11 listopada - w dzień imienin świętego Marcina, patrona głównej ulicy w mieście. Od 2009 r. rogale mają certyfikat unijnego produktu regionalnego. Daje to nabywcom gwarancję, że wyroby te zostały wyprodukowane w Wielkopolsce, zgodnie z określoną recepturą.

Tradycja rogali świętomarcińskich nawiązuje do legendy o podkowie, którą miał zgubić koń św. Marcina. Odnaleźli ją cukiernicy, którzy piekli w tym kształcie rogale i mieli dzielić się nimi z biednymi. Obecny zwyczaj sięga 1891 roku. Proboszcz parafii pw. Św. Marcina zaapelował do wiernych, aby zrobili coś dla innych. Cukiernik Jan Melzer namówił wówczas swojego szefa, by upiec rogale i tak jak za dawnych czasów, rozdać je biednym. Bogatsi poznaniacy również mogli skosztować rogali, ale musieli za nie zapłacić.