Firma "Bracia Urbanek" powstała 20 lat temu. Była spełnieniem rodzinnych pragnień. Jej założyciele: Jacek, Andrzej i Wojciech Urbankowie początkowo produkowali w wynajętch pomieszczeniach tylko prażynki ziemniaczane. Wtedy jeszcze studiowali ekonomię i zarządzanie. Do rozwoju firmy zachęcił ich sprzyjający rozwojowi przetwórstwa spożywczego czas zmian ustrojowych w naszym kraju.

Od początku lat 90. rozpoczęli produkcję przetworów owocowo-warzywnych. Z roku na rok poszerzali asortyment produkcji, nie zapominając o dbałości o jakość oferowanych towarów. Konieczna była więc ciągła modernizacja technologii i zakup nowych maszyn. Duże znaczenie miała w tym chęć zaspokajania oczekiwań klientów i zapewnienie bezpieczeństwa zdrowotnego produktów. Dlatego przeprowadzono w firmie analizę zagrożeń i wprowadzono monitoring Krytycznych Punktów Kontroli (HCCAP). Firma, dostosowując się do warunków unijnych, skorzystała też z programu SAPARD. Otrzymała 340 tysięcy złotych dotacji na inwestycje.

Surowiec wykorzystywany do produkcji przetworów owocowo-warzywnych kontrolowany jest pod względem jakości. W 95 proc. pochodzi od polskich rolników. Firma zawiera umowy kontraktacyjne z 400 ogrodnikami, którym dostarcza nasiona warzyw.

Produkty firmy "Bracia Urbanek" sprzedawane są na rynku krajowym za pośrednictwem sieci handlowych oraz hurtowni spożywczych na terenie całego kraju. Produkty Urbanków z powodzeniem są sprzedawane też zagranicą: w USA, Mongolii, Izraelu, Rosji. Cenione są też w Estonii, Wielkiej Brytanii, Holandii, Włoszech, Korei, na Słowacji, w Szwecji, Belgii i w krajach arabskich - Kuwejcie i Libanie. Firma oferuje dogodne warunki współpracy: rabaty, korzystne terminy płatności i własny transport.

Produkty firmy "Bracia Urbanek" zdobywały mnóstwo nagród w licznych konkursach dla produktów spożywczych. Franzowi Fischlerowi, wieloletniemu Komisarzowi Unii Europejskiej do spraw Rolnictwa, który niedawno gościł w naszym kraju, z setki produktów firmy Urbanów najbardziej przypadły do gustu ogórki konserwowe i leczo pieczarkowe. Widziałby je chętnie w sklepach w ojczystej Austrii. Chętnie wpisał się więc do księgi pamiątkowej, życząc braciom Urbankom dalszych sukcesów w zdobywaniu pozycji na rynku.

Źródło: "Farmer" 11/2005

Podobał się artykuł? Podziel się!