PRZEGLĄD PRASY: Poza tym baca musi legitymować się certyfikatem. A to wymaga zachowania reżimu higienicznego, produkcyjnego, opieki weterynaryjnej owiec. Cena tak wyprodukowanego oscypka wedle baców z certyfikatem, a jest ich niewielu, musi ulec drastycznej podwyżce. Niektórzy wymieniają cenę 40 zl, a niektórzy nawet 80 zl.

Jednym słowem nadszedł czas rzetelnego wytwarzania oscypka, a nie podróbek, bo - zdaniem kupców spod Giewontu - cepry sićko kupią i zjedzą, bo przecież od oscypka nik jesce nie umari, a w razie cego przepiją kieluskiem gorzołecki! Ale zdają sobie sprawę, że taka filozofia przechodzi do historii. Będą unijne kontrole w sklepach straganach, karczmach, czy nie ma podróbek i dziadostwa - zapowiada Andrzej Gąsienica Makowski, starosta tatrzański, którego zabiegi przyczyniły się do powstania europejskiej szansy oscypka

Każdy oryginalny oscypek będzie zaopatrzony w identyfikator lub specjalną metkę. Jeśli zdarzy się złamanie zasad produkcji, to baca straci certyfikat, a kupiec, restaurator prawo sprzedaży oscypków. Sery z większą niż 40-proc. domieszką mleka krowiego będą mogły być sprzedawane pod inną nazwą, np. gołki, pucoki, scypki. Już teraz trudno kupić oscypka, bo nie jest czas na dojenie owiec, tłumaczy baca z Kościelisk, więc momy scypki. Jest też pytanie, czy cepry zechcą kupować oscypki za co najmniej 40 zł.

Źródło: Trybuna