PRZEGLĄD PRASY: Założenie gospodarstwa agroturystycznego nie jest trudne pisze – Zbigniew Żukowski. Wymaga jednak pewnych formalności w gminie. Najmniej kłopotów mają rolnicy, którzy uprawiają ziemię lub hodują zwierzęta i traktują obsługę turystów jako dodatkowe źródło dochodu. Nie muszą wówczas rejestrować działalności gospodarczej. Powinni jednak swoją ofertę zgłosić do urzędu gminy (noclegi, pole namiotowe, posiłki), aby umieścił ją w ewidencji, a często i na stronie internetowej. Zwolnienie z obowiązku rejestracji jest jednak uwarunkowane posiadaniem bazy noclegowej mniejszej niż pięć pokoi. Gdy jest ich więcej, to już działalność gospodarcza, która podlega opodatkowaniu.

Obecnie w województwie podlaskim działa ok. 800 gospodarstw agroturystycznych (tyle, ile było w całej Polsce w 1990 roku), a np. w województwie małopolskim już 2,5 tys., a warmińsko-mazurskim ponad 1 tys. Do ich uruchomienia potrzeba od kilkudziesięciu do nawet kilkuset tys. zł. Ale można i skromniej, jak zaczynała pani Danusia z mężem z Rudki Małej pod Augustowem.

Rozpoczęliśmy, gdy panowała jeszcze moda na tzw. wczasy pod gruszą. Za równowartość obecnych kilku tys. zł przeprowadziliśmy remont kapitalny budynku mieszkalnego i wygospodarowaliśmy dwa pokoje dla gości z osobną łazienką. Teraz tylko modernizujemy wyposażenie. Sama gotuję posiłki ze zdrowych produktów z naszego gospodarstwa. Spożywamy je wspólnie: rodzina i goście. Serwuję np. mleko kozie, chleb pieczony w domu, ciasta oraz wyroby wędliniarskie, które robi mąż. Za domem wykopaliśmy staw, gdzie można łowić ryby. Wokół pola, lasy i grzyby jesienią. Cisza i spokój. Czegóż więcej potrzeba miastowym – podkreśla gospodyni.

Na pewno dodatkową zachętą do rozwoju tej formy turystyki są dopłaty, jakie można otrzymać z Unii Europejskiej. Specjaliści z wojewódzkich i powiatowych ośrodków doradztwa rolniczego pomogą nie tylko w przygotowaniu biznesplanu potrzebnego do rozkręcenia interesu, ale i do uzyskania kredytów z banku, a nawet wsparcia unijnego.