Gdy pod koniec zeszłego roku Krajowa Spółka Cukrowa podejmowała decyzję o restrukturyzacji firmy było wiadomo, że sprawa ta wywoła burzę. Zarząd „Polskiego Cukru” nie miał wyjścia proponując likwidacje plantacji buraków na Mazowszu, Podlasiu w Świętokrzyskiem oraz wygaszenie produkcji cukru w Lublinie i Łapach.

Albo do końca stycznia podejmą decyzję o ewentualnej rezygnacji z części posiadanego limitu produkcyjnego i wówczas otrzymają pomoc restrukturyzacyjną z unijnego funduszu, albo oczywiście muszą się liczyć z przymusowymi cięciami, które tak czy tak wdroży Unia Europejska” – mówił w grudniu ubiegłego roku Łukasz Wróblewski, rzecznik prasowy Krajowej Spółki Cukrowej.

Oficjalnie plan restrukturyzacji jest na razie tylko propozycją przedłożoną do konsultacji społecznych. Swoją opinię na ten temat wyraził już właściciel Krajowej Spółki Cukrowej. Krzysztof Żuk, wiceminister Skarbu Państwa – „Nie akceptujemy programu restrukturyzacji Krajowej Spółki Cukrowej przedstawionego Ministrowi Skarbu Państwa.”

Resort skarbu państwa przesłał do toruńskiego koncernu wiele uwag na temat planu restrukturyzacji. W trybie natychmiastowym zażądał również jego modyfikacji. Krzysztof Żuk, wiceminister Skarbu Państwa – „Do dzisiaj nie otrzymaliśmy od Zarządu Spółki wyjaśnień i odpowiedzi na pytania, które nas interesują.”

Decyzje w sprawie przyszłości Krajowej Spółki Cukrowej muszą zapaść bardzo szybko. Firma ma czas tylko do końca miesiąca na decyzję czy będzie wygaszać produkcję cukru w zamian za unijne rekompensaty.

Źródło: Witold Katner/Agrobiznes