W końcu hobby przerodziło się w coś więcej i w dwóch garażach w gospodarstwie państwa Józefaciuków powstało w 1995 r. muzeum. - Sporo różnych rzeczy było u nas, trochę też u teściów.

Szkoda było, żeby to wszystko się zniszczyło. "Złapaliśmy" kawałek historii.

Ale żeby tak 10 lat wcześniej taki pomysł wpadł do głowy, byłoby znacznie więcej eksponatów. Wiele rzeczy zostało bezpowrotnie zniszczonych - mówi pan Mieczysław. Dla innych stare i bezużyteczne, dla Józefaciuków relikty historii, były i są często wyrzucane lub "swoje" zrobili złomiarze. - Kierat mam uratowany, wszędzie wokoło takie rzeczy zostały rozbite i ludzie wyprzedali je za grosze na złom. Do tej pory nie płaciliśmy za nic. Co ludzie dali, kolekcjonowaliśmy, opisywaliśmy, mówiliśmy od kogo. Jeśli ktoś sobie życzy, piszemy na kartce przy eksponacie nazwisko przekazującego. Nie kupujemy rzeczy do muzeum.

Pierwsze rzeczy w muzeum to przede wszystkim stare wozy konne i narzędzia uprawowe, takie jak pługi czy brony, w których elementy robocze osadzono w drewnianej ramie. Później zaczęło przybywać drobniejszych rzeczy z gospodarstwa domowego. - Wagi, maglownice, tary, później lampy naftowe, telewizory, radia. Mamy sporo obrazów z domów, które się wyludniły - mówi pan Mieczysław. Większość obrazów jest z postaciami związanymi z religią.

Przy rozbiórkach starych domów wszystko wyrzucano, ale co było zrobić z takimi obrazami? Trafiały do muzeum Józefaciuków.

Wszystkie eksponaty w muzeum są uporządkowane i ustawione tematycznie.

Wśród sprzętu "gospodarstwa domowego" pan Mieczysław wskazuje dużą komodę, mówiąc że jest to chyba najcenniejszy eksponat w całych zbiorach, zabytek na skalę kraju. Pozorna komoda okazuje się być lodówką z przełomu IX i X wieku. Czynnikiem chłodzącym był w niej lód zasypywany z góry w międzygrodzie. Zimno przenikało przez cienką blachę wewnętrznych ścianek i obniżało temperaturę w środku.

W dolnej części urządzenia znajduje się spust do odbioru wody z roztopionego lodu. Prestiżowa jak na ówczesne czasy lodówka była własnością miejscowego dziedzica.

W innym miejscu znajdują się przedmioty codziennego użytku: gliniane garnki, żelazka na duszę i węgiel, krajalnice, różnego rodzaju wagi, "ściągacze" do butów tzw. oficerek, lampy naftowe, stuletnie maszyny do pisania i wiele innych. Sporą część zasobów zajmuje dawna elektronika.