PARTNERZY PORTALU
  • partner portalu farmer.pl
  • partner portalu farmer.pl
  • partner portalu farmer.pl

Czarne plamy polskiej wsi

Autor: Tomasz Roszkowski

Dodano: 27-12-2012 08:52

Tagi:

Barwy polskiej wsi mają nie tylko odcienie zieleni czy różu, ale również czerni. Czarną plamą naszego krajobrazu od ponad 20 lat pozostają wioski, osady i osiedla zamieszkane przez byłych pracowników Państwowych Gospodarstw Rolnych. Te czarne plamy nie są bynajmniej winą mieszkających tam ludzi, lecz wynikają z potraktowania ich przez polskie państwo na początku lat dziewięćdziesiątych ub. wieku.



Na mocy ustawy z dn. 19.10.1991 r. o gospodarowaniu nieruchomościami rolnymi Skarbu Państwa, PGR-y zostały zlikwidowane, a majątek został przejęty przez Agencję Własności Rolnej Skarbu Państwa (obecnie Agencja Nieruchomości Rolnych). W rękach Skarbu Państwa pozostały nieliczne, które nomen omen dzisiaj (w znanych mi przypadkach) w większości świetnie prosperują, chociażby opisane w ub. numerze Farmera Przedsiębiorstwo Rolne Długie Stare Sp. z o.o. z Wielkopolski.

Niestety w przypadku likwidacji PGR-ów zastosowano "terapię szokową", nie biorąc pod uwagę ani celów, ani skutków społecznych całego przedsięwzięcia.

Pociągnęło to za sobą drastyczne ograniczenie miejsc pracy, które skutkowało szeroką gamą problemów, szczególnie w tych regionach, w których PGR-y były jedynym pracodawcą.

Przede wszystkim zwalnianych pracowników pozostawiono "samym sobie" - niskie odprawy i "kuroniówka" - żadnej alternatywy. Była to jedna z najgorzej, a może najgorzej potraktowana przez państwo grupa społeczna w owym czasie, a skutki ówczesnych decyzji ciągną się do dzisiaj. Aby podkreślić skalę problemu, warto przypomnieć, że pod koniec lat 80. w ok. 1000 Państwowych Gospodarstwach Rolnych (posiadających ok. 1/5 ziem uprawnych w Polsce) zatrudnionych było ok. 0,5 mln pracowników.

Jednym z wielu wyjątkowo dotkliwych - dla miejscowej ludności - przykładów likwidacji państwowego gospodarstwa, z uwagi na znaczne oddalenie od innych miejscowości i z powodu braku innych niż zlikwidowane gospodarstwo miejsc pracy jest PGR - Kombinat Łąkarski Wizna w Grądach Woniecko na Podlasiu. Byli pracownicy - jak mówi anonimowy rozmówca z popegeerowskiej osady Grądy Woniecko - mają do dzisiaj żal do państwa o to, jak ich potraktowało w tamtym okresie, nie zadbało o ich przyszłość, nie dało szansy na odnalezienie się w nowej rzeczywistości.

Kombinat Łąkarski Wizna w Grądach Woniecko wybudowano w latach 60. XX w. w większości na nadnarwiańskich bagnach, które osuszono. Wybudowany od podstaw Kombinat był wizytówką rozwoju socjalistycznego państwa polskiego. Jednak z czasem okazało się, że nauka rozminęła się z praktyką i część osuszonych torfowisk uległa degradacji. Niemniej jednak nakładem ok. 0,5 mld ówczesnych złotych stworzono wzorcowe gospodarstwo posiadające ok. 6 tys. ha bagiennych łąk i ok. 200 ha gruntów ornych. W kilkunastu oborach i cielętnikach mieściło się blisko 5 tys. szt. bydła, w tym ok. 1000 krów mlecznych. Resztę stanowiły opasy i cielęta. W latach osiemdziesiątych część obór zaadaptowano na chlewnie dla świń.

Co się stało z majątkiem po likwidacji Kombinatu? Część ziemi zwrócono byłym właścicielom, część wydzierżawiono - mówi inny anonimowy rozmówca.

Dodaje, że budynki gospodarcze niedługo po likwidacji PGR-u sprzedano, a nabywca zdemontował co się dało, sprzedał, podobno nie zapłacił Agencji i uciekł za granicę. Jak podkreśla, nie wie na pewno czy tak było, ale tak mówią ludzie. Faktem natomiast jest- jak widać na zdjęciach - że z budynków zostały same mury i na niektórych dachy.

W Grądach Woniecko u schyłku funkcjonowania PGR-u mieszkało ok. 2,5 tys. ludzi, teraz jest o połowę mniej - mówi Edward Olszewski, który od 1977 r. do likwidacji Kombinatu pracował jako konserwator. Wspomina, że jak trwała budowa był w wieku szkolnym, często po lekcjach przyjeżdżał rowerem z rodzinnej wioski oddalonej wiele kilometrów, rzekę pokonywał brodem z rowerem zarzuconym na plecy i przyglądał się trwającym pracom. Los chciał, że po latach został pracownikiem. - Po zamknięciu PGR-u trochę pracowałem w Zambrowie, trochę w Łomży, jako hydraulik w szkole, ale ostatecznie emerytury doczekałem się na "kuroniówce" - podkreśla. Mówi, że tak jak on, inni też zostali bez pracy, bo to był jedyny pracodawca w okolicy. Każdy radził sobie jak mógł. Jakieś prace dorywcze, wyjazdy za granicę. Dużo osób zajmowało się i nadal się zajmuje zbieraniem pokrzywy, której w okolicy jest pod dostatkiem, jak ktoś się zna, to też zbiera inne zioła, przyjeżdża firma i zabiera towar, zawsze są z tego jakieś pieniądze. Mówi, że chociaż minęło już tyle lat, nadal w wiosce nie ma większego pracodawcy. Z pięciorga jego dzieci, dwóch synów pracuje w Holandii, a córka w Niemczech.

Inny anonimowy rozmówca, który w Kombinacie przepracował 17 lat jako operator wózka widłowego w suszarni zielonki, pierwsze trzy lata był bezrobotny, później wyjechał za granicę, wrócił i ponownie jest bez pracy.

Mówi z nadzieją, że może za 2-3 tygodnie będzie pracował - ma obiecane.

Podkreśla, że do Zambrowa, czy Łomży jest prawie 30 km, a autobusów jest jak "na lekarstwo", ale tam też praca nie czeka na chętnego. Około 30 osób pracuje w Laskowcu k. Zambrowa w fabryce okien, codziennie przyjeżdża po nich zakładowy autobus i po pracy odwozi do domu. W Grądach - wylicza pracodawców - jest kurnik z drobiem (1-2 zatrudnionych), rozlewnia oleju samochodowego (5-6 osób pracuje), w rozbieralni drobiu ma pracę ok. 10 osób, zakład karny, który powstał w zaadaptowanym budynku po hotelu pracowniczym może zatrudnia 2 miejscowe osoby (brak kwalifikacji mieszkańców), jest jeszcze mały zakład produkujący okna. Mówi, że niedawno pojawił się nowy inwestor, ma produkować karmę dla zwierząt, może będzie więcej miejsc pracy. Stoimy nieopodal szkoły podstawowej, wybudowanej jak większość obiektów przez Kombinat (kościół wybudowali mieszkańcy), jeszcze funkcjonuje, ale dzieci coraz mniej.

Rozmówca pokazuje budynek po drugiej stronie ulicy - mówi - za czasów PGR-u był tam Dom Kultury i sala kinowa na 200 osób. Dzisiaj w jednej części jest sklep, w drugiej rozbieralnia kurczaków.

To jest symbol przemian, jakie nastąpiły u nas po likwidacji Kombinatu, od kultury do rzeźni - niech pan o tym napisze. Kiedyś - mówi z nieukrywanym żalem - to była "perełka" ten PGR, a teraz ... to lepiej nie mówić.

Problemy byłych pracowników PGR-ów są niezauważane przez państwo, a może państwo nie chce ich zauważyć.

Chociaż jest to duża grupa społeczna, to niestety nie była i nie jest tak zorganizowana jak np. pielęgniarki czy górnicy, którzy nie raz potrafili "tupnąć nogą", zrobić "najazd" na Warszawę i zawsze coś wywalczyć.

Na drugim biegunie są pracownicy i emeryci szeregu byłych przedsiębiorstw państwowych, których państwo obdarowało darmowymi akcjami wartymi niejednokrotnie kilkadziesiąt, a nawet grubo ponad sto tysięcy złotych (na osobę), w procesie przekształceń w spółki prawa handlowego i prywatyzacji. I to ma być sprawiedliwy podział popeerelowskiego majątku narodowego?

Podobał się artykuł? Podziel się!
×

WSZYSTKIE KOMENTARZE (40)

  • synek 2013-03-17 07:54:41
    To nie mój post poniżej(interpunkcja),choć trudno częściowo nie przyznać racji.
  • synek 2013-03-16 21:37:45
    fajne byly czasy prl kradlo sie lezalo nic sie nie robilo tylko wode chlalo to jest dla was kara za okradanie teraz tylko zdychac jak najszybciej zeby nowe pokolenie nie widzialo pijackich geb smierdzacych z daleka normalni ludzie pracuja i nie narzekaja a od panstwa to sie odczepcie nikt nie mowil ze bedzie rowno i sprawiedliwie
  • pracownik 2013-03-14 14:02:26
    gdy jeszcze istniał PGR to była praca i każdy miał zajęcie od oborowych, traktorzystów, mechaników , zootechników dużo by jeszcze wymieniać a dziś młodzi się wyuczą a i tak nie mają gdzie iść do pracy a jak już pracują to na umowach śmieciowych.Moim zdaniem to obecny rząd to trochę zaniedbał.tęskno mi za tamtymi czasami
  • Henryk Połcik 2013-01-17 14:50:53
    Przypominamy, że stowarzyszenia uwłaszczeniowe uczestniczyły w przygotowaniu ustawy uwłaszczeniowej, która przewidywała uwłaszczenie rolników Ziem Zachodnich i Północnych Polski. Zawetowanie przez prezydenta A. Kwaśniewskiego Ustawy Uwłaszczeniowej przekreśliło możliwości oddania ziemi naszym rolnikom.
    Więcej: www.uwlaszczenie.eu
  • synek 2013-01-07 22:39:26
    Wygląda na to,że będziemy parobkami we własnym kraju.Dobrze,że znam kilka słów po niemiecku(ja,nein,schneller) to i z duńczykiem i holendrem się dogadam.Zawsze te pare eurocentów wpadnie.Na suchy chleb starczy.I kogo tu winić?Kurwa mogłem kraść.
  • synek 2013-01-02 21:49:33
    Gdzie się podziaaaaały te PGR-y...a tak swoją drogą to kto się na nich uwłaszczył? Rodzinka byłych dyrekorów PGR-ów,resztę zabrali duńczycy,holendrzy,niemcy,anglicy.Zwykły kilkunastohektarowy rolnik nie miał nawet szans i szans tych nie ma do dzisiaj.Taka to,panie,nasza kochana o(b)(j)czyzna.







    0czyzna
  • zebra 2013-01-01 13:34:26
    Lepiej nie bolszewiki tego nam jesze brak.
  • powstaniec 2012-12-31 16:35:45
    Bolszewicy
  • kartofel 2012-12-31 16:07:56
    U nas zawsze jest do d...y. Wy....li ich na cacy i to jest Polska własnie. A buraki, ciemnousze, opuścili uszka ponizej oczu i siedza skromnie, nie wychylą sę, żeby nie oberwać. Pytanie za 100 pkt. czy znajdzie się ktos żeby rozp... c to gówno?
  • kulka 2012-12-30 18:19:52
    Dobrze pan piszesz ale czesciowo porosz ksszcze temat kto na krzywdzie byłych pegierowców zyskała
ZOBACZ WSZYSTKIE KOMENTARZE

PISZESZ DO NAS Z ADRESU IP: 54.224.2.123
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin serwisu

Drodzy Użytkownicy!

W związku z odwiedzaniem naszych serwisów internetowych przetwarzamy Twój adres IP, pliki cookies i podobne dane nt. aktywności lub urządzeń użytkownika. Jeżeli dane te pozwalają zidentyfikować Twoją tożsamość, wówczas będą traktowane jako dane osobowe zgodnie z Rozporządzeniem Parlamentu Europejskiego i Rady 2016/679 (RODO).

Administratora tych danych, cele i podstawy przetwarzania oraz inne informacje wymagane przez RODO znajdziesz w Polityce Prywatności pod tym linkiem.

Jeżeli korzystasz także z innych usług dostępnych za pośrednictwem naszych serwisów, przetwarzamy też Twoje dane osobowe podane przy zakładaniu konta, rejestracji na eventy, zamawianiu prenumeraty, newslettera, alertów oraz usług online (w tym Strefy Premium, raportów, rankingów lub licencji na przedruki).

Administratorów tych danych osobowych, cele i podstawy przetwarzania oraz inne informacje wymagane przez RODO znajdziesz również w Polityce Prywatności pod tym linkiem. Dane zbierane na potrzeby różnych usług mogą być przetwarzane w różnych celach, na różnych podstawach oraz przez różnych administratorów danych.

Pamiętaj, że w związku z przetwarzaniem danych osobowych przysługuje Ci szereg gwarancji i praw, a przede wszystkim prawo do sprzeciwu wobec przetwarzania Twoich danych. Prawa te będą przez nas bezwzględnie przestrzegane. Jeżeli więc nie zgadzasz się z naszą oceną niezbędności przetwarzania Twoich danych lub masz inne zastrzeżenia w tym zakresie, koniecznie zgłoś sprzeciw lub prześlij nam swoje zastrzeżenia pod adres odo@ptwp.pl.

Zarząd PTWP-ONLINE Sp. z o.o.

Zgłoś swoje propozycje zmian!


Dziękujemy za współpracę!