Na mocy ustawy z dn. 19.10.1991 r. o gospodarowaniu nieruchomościami rolnymi Skarbu Państwa, PGR-y zostały zlikwidowane, a majątek został przejęty przez Agencję Własności Rolnej Skarbu Państwa (obecnie Agencja Nieruchomości Rolnych). W rękach Skarbu Państwa pozostały nieliczne, które nomen omen dzisiaj (w znanych mi przypadkach) w większości świetnie prosperują, chociażby opisane w ub. numerze Farmera Przedsiębiorstwo Rolne Długie Stare Sp. z o.o. z Wielkopolski.

Niestety w przypadku likwidacji PGR-ów zastosowano "terapię szokową", nie biorąc pod uwagę ani celów, ani skutków społecznych całego przedsięwzięcia.

Pociągnęło to za sobą drastyczne ograniczenie miejsc pracy, które skutkowało szeroką gamą problemów, szczególnie w tych regionach, w których PGR-y były jedynym pracodawcą.

Przede wszystkim zwalnianych pracowników pozostawiono "samym sobie" - niskie odprawy i "kuroniówka" - żadnej alternatywy. Była to jedna z najgorzej, a może najgorzej potraktowana przez państwo grupa społeczna w owym czasie, a skutki ówczesnych decyzji ciągną się do dzisiaj. Aby podkreślić skalę problemu, warto przypomnieć, że pod koniec lat 80. w ok. 1000 Państwowych Gospodarstwach Rolnych (posiadających ok. 1/5 ziem uprawnych w Polsce) zatrudnionych było ok. 0,5 mln pracowników.

Jednym z wielu wyjątkowo dotkliwych - dla miejscowej ludności - przykładów likwidacji państwowego gospodarstwa, z uwagi na znaczne oddalenie od innych miejscowości i z powodu braku innych niż zlikwidowane gospodarstwo miejsc pracy jest PGR - Kombinat Łąkarski Wizna w Grądach Woniecko na Podlasiu. Byli pracownicy - jak mówi anonimowy rozmówca z popegeerowskiej osady Grądy Woniecko - mają do dzisiaj żal do państwa o to, jak ich potraktowało w tamtym okresie, nie zadbało o ich przyszłość, nie dało szansy na odnalezienie się w nowej rzeczywistości.

Kombinat Łąkarski Wizna w Grądach Woniecko wybudowano w latach 60. XX w. w większości na nadnarwiańskich bagnach, które osuszono. Wybudowany od podstaw Kombinat był wizytówką rozwoju socjalistycznego państwa polskiego. Jednak z czasem okazało się, że nauka rozminęła się z praktyką i część osuszonych torfowisk uległa degradacji. Niemniej jednak nakładem ok. 0,5 mld ówczesnych złotych stworzono wzorcowe gospodarstwo posiadające ok. 6 tys. ha bagiennych łąk i ok. 200 ha gruntów ornych. W kilkunastu oborach i cielętnikach mieściło się blisko 5 tys. szt. bydła, w tym ok. 1000 krów mlecznych. Resztę stanowiły opasy i cielęta. W latach osiemdziesiątych część obór zaadaptowano na chlewnie dla świń.