PRZEGLĄD PRASY: Pracownicy Zakładów Mięsnych w Płocku obawiają się, że firma upadnie, bo nie zdąży dostosować się do wymogów stawianych przez Unię Europejską – pisze Beata Drewnowska. Podobnych przetwórni może być w Polsce więcej.

Firmy, które nie zdążyły spełnić standardów weterynaryjnych wymaganych przez Brukselę będą musiały wstrzymać produkcję lub jeżeli wcześniej zwrócą się z taką prośbą do inspekcji weterynaryjnej ograniczyć swoją sprzedaż wyłącznie do rynku lokalnego. Z firmami, które nie mają uprawnień do sprzedaży na terenie Unii Europejskiej, niechętnie współpracują sieci handlowe. Nie mogą one także dostarczać półproduktów do zakładów, które już się dostosowały.

W 2003 r. prawo do skorzystania z okresu przejściowego otrzymało 260 przetwórni mięsa czerwonego oraz 53 zakłady drobiarskie. Do tej pory do wymogów Unii nie dostosowało się lub zrezygnowało z okresu przejściowego 65 z nich. Zgodnie z decyzją Komisji Europejskiej z 1 sierpnia 2007 roku na oficjalnej liście dostosowujących znajduje się jeszcze 101 zakładów produkujących mięso czerwone i 12 przetwórni drobiu. Stopniowo ich liczba się zmniejsza. Ale dziś trudno powiedzieć, ile z nich spełni normy unijne - mówi Ewa Lech. główny lekarz weterynarii.

Zdaniem Witolda Choińskiego, prezesa Związku Polskie Mięso, liczba zakładów, którym uda się spełnić wymogi unijne, byłaby mniejsza, gdyby nie dotacje unijne. Przemysł mięsny jako jeden z nielicznych w Polsce wykorzystał 100 proc. funduszy na modernizację i dostosowanie się do standardów Unii - podkreśla Choiński.

Do końca 2008 r. łącznie ponad 720 firm w Polsce otrzyma 1,94 mld zł dotacji z sektorowego programu operacyjnego dla branży spożywczej.


Źródło: Rzeczpospolita

Podobał się artykuł? Podziel się!