Wiceprezes SM Ryki Grzegorz Kapusta przyznał, że jego zakład ma dwa razy większe moce produkcyjne na zakup mleka, od tych wykorzystywanych obecnie. - Powinniśmy przyklasnąć temu, że rynek zostanie uwolniony od kwotowania i czekać na rozwój sytuacji - podkreślił.

Komisja Europejska zapowiedziała zniesienie kwot od kwietnia 2015 r. Polska była przeciwna takiej decyzji, nie miała jednak wsparcia w innych krajach. Jednocześnie w UE przygotowywany jest pakiet pomocowy dla producentów mleka.

Kapusta prognozuje, że po zniesieniu kwot, dzięki większej podaży mleka, powinny spaść jego ceny. Jak mówił, zwiększona produkcja w polskich zakładach mleczarskich powinna zyskać nowych nabywców.

Janusz Wnorowski, który jest rolnikiem i dostawcą mleka mówił, że skoro likwidacja limitowania mleka jest przesądzona, to powinno się odejść od kar za przekraczanie kwot w tym roku. - Rolnicy boją się, że w 2014 roku kary te będą jeszcze wyższe od tych z tego roku - podkreślił.

O tym, że jest to niemożliwe mówiła wiceminister rolnictwa Zofia Szalczyk. Podkreśliła, że przekroczenie kwot jest kwestią biznesową, a Ministerstwo Rolnictwa musi stać na straży regulacji prawnych.

Wiceprezes Agencji Rynku Rolnego Lucjan Zwolak zapewnił, że administracja państwowa będzie przygotowana do zapewnienia wsparcia rolnikom w sytuacji kryzysu, po uwolnieniu kwot mlecznych. Jak mówił, system limitowania "trochę też rozleniwia rolników".

- Zobaczymy, czy nasz sektor jest przygotowany, by sprostać światowej konkurencji - powiedział.

Prezes Spółdzielni Mleczarskiej Spomlek Edward Bajko nie widzi powodu, dla którego polskie mleczarstwo miałoby przegrać na europejskim rynku. - Niewykorzystane zasoby w rolnictwie obniżają jego efektywność - przekonywał.

Dyrektor Wydziału Handlu Zagranicznego Spółdzielni Mleczarskiej Mlekovita Magdalena Szabłowska poinformowała, że w tym roku jej zakład wydał 120 mln zł na nowe inwestycje, - W ten sposób zwiększyliśmy nasze moce przerobowe - powiedziała. Jak mówiła, mleczarnia przygotowuje się do 2015 roku, by zwiększyć swoje moce produkcyjne. Natomiast rolnicy - jej zdaniem - nie są do tego przygotowani i potrzebują wsparcia.