Profesor zauważył, że Polska gospodarka żywnościowa jest eksporterem netto, w związku z czym wprowadzenie wspólnej waluty europejskiej będzie dla niej korzystne.

Wprowadzenie waluty euro w Polsce uchroni handlowców przed zmiennością kursu złotówki. Ubędzie jeden czynnik działający na ich niekorzyść – niepewność – uważa Stańko.

Handlowcy rozliczają się w euro. Dlatego im złotówka słabsza w stosunku do euro, tym handel zagraniczny jest bardziej opłacalny.

Dominującym rynkiem zbytu dla polskich produktów żywnościowych jest rynek europejski. Inne dochody maja przedsiębiorcy, gdy przeliczają euro na złotówki, gdy warte jest ono 3,2 zł, inne jak 3,5 zł, a jeszcze inne jak 3,8 zł. To dla wszystkich jest oczywiste – dodał profesor.

Umocnienie złotówki negatywnie odbija się na przychodach zakładów sprzedających swoją produkcję poza granice Polski.

Konsekwencje takiej sytuacji ponoszą także rolnicy – uważa Stańko. Zakłady, które tracą na mocnej złotówce płacą mniej rolnikom za kupowane płody rolny.

Ceny produktów w Polsce i w Europie będą zrównywały się. Dla konsumentów może to oznaczać pewne kłopoty z zakupem towarów – powiedział Stańko. Polska jest biednym krajem, w związku z czym nasza siła nabywcza jest mniejsza niż w krajach bogatszych.

Wymiana euro na złotówki nie może wiązać się ze wzrostem cen towarów konsumpcyjnych dla ludzi. To musi zostać zabezpieczone, żeby podczas przeliczania cen na euro nie dochodziło do wyrównania ich do góry.

źródło: farmer.pl

Podobał się artykuł? Podziel się!