Firma StoFarm była już bliska postawienia w leżącej w powiecie węgrowskim wsi Zgrzebichy 8 kurników do chowu brojlerów - 528 tys. sztuk w cyklu.

Inwestycji sprzeciwili się mieszkańcy. W przedłożonym raporcie oddziaływania na środowisko wskazali szereg błędów. Państwowy Powiatowy Inspektorat Sanitarny w Węgrowie w połowie stycznia zaopiniował negatywnie przedsięwzięcie. Regionalny Dyrektor Ochrony Środowiska wezwał  wójta ponownie do uzupełnienia raportu. Wójt po raz kolejny przesunął termin złożenia uzupełnień.

Mieszkańcy wskazali też, że decyzja o odrolnieniu gruntu, na którym ma być wybudowana ferma, została wydana z naruszeniem prawa – prokuratura  wszczęła śledztwo w tej sprawie, bada podstawy i okoliczności zezwolenia na wycięcie drzew i zmianę charakteru gruntu z leśnego na rolny.

Wiktorian Gruszecki uznał, że powinna być wobec tego wydana decyzja o zawieszeniu prowadzonego przez  wójta postępowania administracyjnego. Ten jednak nie widzi związku między sprawami: „nie ma bezpośredniego przełożenia na postępowanie dot. wydania decyzji o środowiskowych uwarunkowaniach dla przedsięwzięcia (…)” – odpisał.

Gruszecki jednak widzi ten związek:

- Celowe działanie (zmowa) kilku osób: właściciela działek - Janusza Wójcika, inwestora - firmy StoFarm oraz wójta Mieczysława Wójcika miało na celu utorowanie drogi dla wydania decyzji o warunkach zabudowy dla mającej powstać inwestycji – tłumaczy Gruszecki. - Wydanie decyzji o warunkach zabudowy jest możliwe jedynie wtedy, gdy teren nie wymaga uzyskania zgody na zmianę przeznaczenia gruntów rolnych i leśnych na cele nierolnicze i nieleśne albo jest objęty zgodą uzyskaną przy sporządzeniu miejscowych planów, które utraciły moc.

Dlatego wysłał do wójta kolejne pismo w sprawie zawieszenia postępowania.

Na temat budowy zabrał głos Andrzej Sieradzki, przewodniczący Krajowej Federacji Hodowców Drobiu i Producentów Jaj. Przestrzega przed zagrożeniami, jakie niesie tak duża ferma, choć zastrzega, że ani on, ani KFHDiPJ nie są przeciwko stawianiu nowoczesnych ferm, jednak trzeba to robić bez wsparcia rządu (bo jest nadprodukcja) i nie powinny one być zbyt duże.