PRZEGLĄD PRASY: Amatorzy cukierniczych smakołyków będą musieli przełknąć gorzką pigułkę – pisze Wiktor Szczepaniak. Podobnie jak ich producenci. Nie ma już wątpliwości, że ceny słodyczy pójdą ostro w górę i to w ciągu najbliższych tygodni. Jak tylko wyczerpią się zapasy.

Podwyżka cen wyrobów cukierniczych (zwłaszcza czekoladowych i ciastkarskich) jest nieunikniona z powodu drastycznego wzrostu cen surowców rolno-spożywczych na światowych rynkach. Z danych Stowarzyszenia Polskich Producentów Wyrobów Czekoladowych i Cukierniczych Polbisco wynika, że ceny mleka w proszku, masła, zbóż i kakao poszły ostatnio w górę o kilkadziesiąt procent. To efekt nałożenia się kilku czynników: pogarszających się warunków klimatycznych, wzrostu produkcji biopaliw, a także wielkiego popytu ze strony szybko rozwijających się gospodarek, m.in. azjatyckich.

I co najgorsze nie ma widoków na poprawę sytuacji. Według prognozy rolnej na lata 2007-16 przygotowanej przez Organizację Współpracy Gospodarczej i Rozwoju (OECD) i Organizację ds. Wyżywienia i Rolnictwa (FAO), możliwe jest utrzymanie się wysokich cen na wiele produktów rolnych przez całą nadchodzącą dekadę.

Koszty produkcji są dziś dużo wyższe niż przed rokiem. Na przykład mleko podrożało w tym czasie dwuipółkrotnie. Do tego musieliśmy podnieść płace, żeby zatrzymać pracowników - mówi Józef Żukowski, dyrektor handlowy firmy ciastkarskiej Tago.

Problemom firm i wzrostowi cen produktów cukierniczych mogłoby zapobiec obniżenie stawki podatku VAT z 22 do 7 proc., a więc do poziomu, jaki obowiązuje np. w Niemczech czy Czechach - mówi Marek Przeździak

Warto przypomnieć, że projekty obniżenia VAT na żywność pojawiały się już w przeszłości kilka razy. Dotąd bez efektu.

Ale to nie koniec. Polbisco zamierza też zwrócić się do resortu rolnictwa o pomoc w lobbowaniu u władz UE w sprawie zniesienia systemu kwotowania produkcji mleka, dzięki czemu na rynku unijnym mogłoby się pojawić więcej tego towaru. Jak wiadomo, polscy rolnicy musieli zapłacić kary za przekroczenie limitów produkcji mleka w 2006 r. i mogliby wyprodukować go znacznie więcej niż obecnie.

Źródło: Puls Biznesu

Podobał się artykuł? Podziel się!