- W województwie mazowieckim działa 25 grup producentów rolnych. To nie jest dużo, jeśli wziąć pod uwagę potencjał województwa - mówi Krystyna Wasilewska z Departamentu Rolnictwa i Modernizacji Terenów Wiejskich Urzędu Marszałkowskiego Województwa Mazowieckiego. - Grupy mają różną formę: są spółdzielnie, spółki z o.o. Skupiają wszystkie branże istniejące na Mazowszu. Widać zainteresowanie zakładaniem grup. Tam, gdzie przeprowadzamy szkolenie, za jakiś czas pojawia się wniosek o zarejestrowanie grupy. Ostatnio jeździliśmy do grupy inicjatywnej hodowców koni - czekamy teraz na złożenie przez nich wniosku.


Brak szkoleń to nie jedyna trudność. Zdaniem Krystyny Wasilewskiej ważne są także złe doświadczenia rolników i branża, w której działają:
- Rolnicy interesują się zakładaniem grup, ale ciągle idzie ono powoli. To w dużej mierze kwestia środowiska, bo w wielu gospodarstwach jeszcze prowadzenia nie przejęli ludzie młodzi, nie mający bagażu złych doświadczeń i chętniej działający w grupie. Na zainteresowanie tworzeniem grup wpływa też branża. Są branże, w których trudniej działać w grupie i takie, w których to wspólne działanie łatwiej przynosi efekty. Producenci owoców i warzyw mają gotowy produkt, który nieprzetworzony kierują na rynek. Tego komfortu nie mają na przykład producenci wieprzowiny. Producenci owoców i warzyw mają zwrot 75 proc. wydatków na inwestycje, a inne branże tego nie otrzymały. Jeszcze dwa lata temu interpretowano tak przepisy, że wolno zwracać tylko wydatki poniesione przez grupę na administrację, potem - że także wydatki poniesione na funkcjonowanie grupy, przez co rozumiano zakupy także urządzeń do produkcji.

Zgodnie z wyjaśnieniem MRiRW, artykuł 35 Rozporządzenia Rady dotyczący możliwości wykorzystywania wsparcia w ramach działania "Grupy producentów rolnych"  "nie jest sformułowany jednoznacznie". W czerwcu 2010 r. Ministerstwo uzyskało informację, że pomoc udzielana grupie może być przeznaczana także na inwestycje.