Produkty rolne i środki spożywcze mogą mieć unijne znaki jakości. Polska uczestniczy w tym systemie od 2004 roku. Udało się nam dotąd zarejestrować 28 produktów, co daje nam 9. miejsce wśród państw unijnych.
W systemie Chronione Oznaczenie Geograficzne zarejestrowaliśmy 14 produktów (2,9 proc wszystkich), jako Chroniona Nazwa Pochodzenia wpisano na unijne listy 6 polskich produktów (1,1 proc. ogółu). Prawdziwym potentatem jesteśmy w rejestrze Gwarantowanej Tradycyjnej Specjalności - wpisaliśmy wprawdzie tylko 8 produktów, ale stanowi to jedną czwartą wszystkich, bo zainteresowanie państw unijnych kieruje się raczej w stronę oznaczeń jakości związanych z nazwą pochodzenia, mniej chętnych zmierza do wykazania, że ich produkt ma specyficzny charakter.


- Francja i Włochy, które zaczęły tworzyć systemy jakości, mają zakodowane w swojej mentalności, że produkty powinny mieć oznaczenie związane z obszarem geograficznym - mówi Izabella Kamińska, naczelnik Wydziału Produktów Regionalnych i Tradycyjnych w Biurze Rolnictwa Ekologicznego GIJHAR-S. - Nowym unijnym krajom zależy bardziej na oznaczaniu GTS. Jeżeli nie zastrzeżemy nazwy, GTS nie daje jednak takiej ochrony, jak ChOG i GTS.


Gwarantowana Tradycyjna Specjalność to znak dla produktów lub środków spożywczych istniejących na rynku od co najmniej 25 lat i mających specyficzny charakter - cechę lub zespół cech, które odróżniają produkt od innych podobnych, należących do tej samej kategorii. Produkt oznaczony GTS może mieć nazwę zarejestrowaną z zastrzeżeniem lub bez niego. GTS zarejestrowany z zastrzeżeniem oznacza, że nazwa nie może być używana przy etykietowaniu innych produktów, nawet jeśli nie ma oznaczenia GTS. Taką ochronę ma np. pierekaczewnik. GTS bez zastrzeżenia pozwala natomiast używać samej nazwy, ale bez oznaczenia GTS - tak jest np. z kiełbasą myśliwską czy jałowcową, miodami pitnymi.

Podobał się artykuł? Podziel się!