Program propagujący takie oznakowanie działa od listopada ubiegłego roku. Uczestniczą w nim niektóre detaliczne sieci wielkopowierzchniowe, np. Tesco znakuje produkty private label (produkty sprzedawane pod marką detalisty). Takie postępowanie sieć sugeruje też swoim dostawcom.

Według Gartnera, jest to akcja przemysłu żywnościowego o ogólnoeuropejskim charakterze. Ma ona przyczynić się do poprawy użyteczności informacji żywieniowych zawartych na opakowaniu. Na razie informowanie o jakości odżywczej produktu jest dobrowolne, ale w Komisji Europejskiej toczą się już dyskusje na temat obowiązkowego wprowadzenia tego oznakowania.

Gartner poinformował, że w Polsce można takie oznaczenie znaleźć na majonezie, na niektórych jednorazowych kawach z cukrem, napojach, chipsach czy słodyczach.

Dyrektor wyjaśnił, że w pierwszej kolejności znakowane są produkty, których spożycie może przyczynić się do nadwagi i otyłości. Informacja dotyczy tych składników żywieniowych, które nie powinny być spożywane w nadmiernych ilościach, jak tłuszcze, sól czy cukier. Wskazuje ona, ile procent dziennego zapotrzebowania (Wskazane Dzienne Spożycie-GDA) na dany składnik dla dorosłej osoby zawiera opakowanie produktu.

Gartner zauważył, że system nie jest marketingowy i nie ma służy interesowi producenta, lecz konsumentom - pozwala im na świadomy wybór produktów.

PFPŻ została powołana 8 lat temu w celu zapewnienia efektywnego współudziału podmiotów gospodarczych w tworzeniu prawnych, organizacyjnych i ekonomicznych warunków rozwoju sektora żywnościowego. Członkami Federacji są 24 firmy i 6 stowarzyszeń branżowych.

Źródło: PAP