W ostatnich latach mieszkańcy Bobowej i okolicznych wiosek stracili wiele miejsc pracy. Pozostała piekarnia należąca dawniej do Gminnej Spółdzielni Samopomoc Chłopska. Na całe szczęście jej pracownicy mogą być spokojni, bo Jerzy Rogala uznał, że wypieki to dobry sposób na sukces. Tak w Bobowej w woj. małopolskim zaczęła swój nowy rozdział „Piekarnia Bobowska”. Co więcej, daje szansę na godne życie także tym, którzy już zostali pokrzywdzeni przez los.

– Mamy w swoim gronie osoby niepełnosprawne, m.in. dziewczynę na wózku inwalidzkim przywożoną z pobliskiej wsi, która pomaga w księgowości, i osobę chorą na epilepsję – opowiada właściciel. – Wszyscy niepełnosprawni z powodzeniem radzą sobie z wykonywaniem swoich zadań i nie widzę przeszkód w ich zatrudnianiu.

Własna firma
– Choć modernizacja nie została jeszcze zakończona, już teraz widać ogrom inwestycji – podkreśla Andrzej Truchan, technik-doradca z Małopolskiego Ośrodka Doradztwa Rolniczego w Karniowicach. Dla Jerzego Rogali, własna firma to nie nowość. Jest współwłaścicielem czterech sklepów samoobsługowych. Podpisał również umowy o stałej współpracy z kilkoma podobnymi placówkami. 

– Mając takie zaplecze, uznałem, że przejęcie upadającej piekarni może być sposobem na poszerzenie działalności – opowiada pan Jerzy.

Gorące Piece
Zacząć należało od szybkiej modernizacji. W piekarni używano starych pieców z cegły. Samo ich rozgrzanie trwało 8 godzin i wiązało się ze znacznym zużyciem gazu.

– Ekonomia zmusiła nas do szybkich decyzji – opowiada właściciel. – Burzyliśmy kolejno ceglane piece i wstawialiśmy nowe, których rozgrzanie trwa przeciętnie godzinę. Dzisiaj funkcjonuje pięć nowych pieców, w tym jeden bardzo nowoczesny – obrotowy. 

Zakupiono także urządzenia (specjalną lampę bakteriobójczą i system filtrów) poprawiające parametry wody używanej do produkcji. Na straży jakości wyrobów piekarniczych stoi także wprowadzony od początku System Dobrej Praktyki Higienicznej.

Mimo że zrobiono tak dużo to zaledwie początek inwestycji. W planach firmy jest bowiem budowa nowego obiektu. Znajdą się tam urządzenia umożliwiające rozszerzenie oferty – produkcja cukiernicza jest bowiem bardziej wymagająca niż pieczenie chleba.