PARTNERZY PORTALU
  • partner portalu farmer.pl
  • partner portalu farmer.pl
  • partner portalu farmer.pl

Jak założyć grupę producencką?

Jak założyć grupę producencką? Wraz z nowym PROW 2014-2020 rosną szanse na zdobycie dodatkowych pieniędzy przez grupy producenckiej, fot. Shutterstock

Autor: Aleksander Ptak

Dodano: 18-02-2017 08:14

Tagi:

Założenie grupy producenckiej wymaga dopełnienia wielu formalności, ale paradoksalnie jeszcze trudniejsze może być znalezienie pięciu chętnych do działania w grupie rolników.



Wraz z nowym PROW 2014-2020 rosną szanse na zdobycie dodatkowych pieniędzy przez grupy producenckie. Wsparcie dodatkowych 100 tys. euro rocznie okazuje się na tyle atrakcyjne, że wielu rolników decyduje się na założenie grupy. Do Agencji Rynku Rolnego wpłynęły do końca listopada 182 wnioski o uznanie grupy producentów rolnych, w tym 147 wniosków ze strony zupełnie nowo powstałych grup.

JAK ZAŁOŻYĆ GRUPĘ PRODUCENCKĄ?

Grupa producentów powstaje w kilku etapach. Pierwszym krokiem jest zebranie co najmniej pięciu rolników, którzy produkują ten sam produkt, np. zboże, tuczniki czy tytoń. Następnie muszą zarejestrować się w Krajowym Rejestrze Sądowym, a na końcu uzyskać wpis do rejestru grup producentów rolnych. Tu nastąpiła zmiana - od grudnia 2015 r. uznawanie grup producentów rolnych prowadzi ARR. Dopiero wtedy przychodzi pora na złożenie wniosku w ARiMR o płatności w ramach PROW 2014-2020.

Najtrudniejsze może okazać się właśnie znalezieniu pięciu chętnych rolników, którzy utworzą grupę. - Najpierw rolnicy muszą się porozumieć, czy naprawdę chcą prowadzić wspólną działalność i dążyć do poprawy pozycji rynkowej, tylko wtedy możemy myśleć o zakładaniu grupy i określaniu kierunków jej rozwoju, prowadzeniu wspólnych inwestycji - zauważył Bolesław Pieczyński, ekspert Centrum Doradztwa Rolniczego w Brwinowie, oddział w Radomiu. - Zgodnie z powiedzeniem, po co ciągnąć krowę do wody, kiedy jej się pić nie chce - skwitował.

Andrzej Wasiluk z Podlasia zakłada właśnie grupę produkującą tuczniki. Zauważył, że mało rolników decyduje się ostatecznie na założenie grupy. - Miało powstać kilkanaście grup, a nie powstała żadna - powiedział nowo upieczony prezes spółdzielni. - Nam się udało. Mamy 5 członków, dziś jesteśmy na etapie rejestracji w sądzie. Mamy nadzieję, że uda nam się zdobyć uznanie do nowego naboru PROW - powiedział. - Trudno znaleźć chętnych. My musieliśmy mieć pięciu członków z porównywalną produkcją, tyle samo tuczników w ciągu roku - tłumaczył Andrzej Wasiluk.

SPÓŁKA CZY SPÓŁDZIELNIA?

Żeby zarejestrować grupę w KRS, rolnicy muszą wybrać dla grupy formę prawną. Grupa producentów rolnych może działać jako spółdzielnia, spółka z o.o., stowarzyszenie czy zrzeszenie. Moment decyzji w przyszłości zadecyduje o rozwoju grupy, bo każdy wybór niesie ze sobą prawne konsekwencje. Gdy już decyzja zostanie podjęta, grupa zaczyna podlegać przepisom – będzie to Kodeks spółek handlowych przy spółkach z o.o, Prawo spółdzielcze dla spółdzielni, Prawo o stowarzyszeniach lub Ustawa o społeczno-zawodowych organizacjach dla zrzeszeń. W akcie założycielskim trzeba uwzględnić zapisy z danej ustawy.

– Dodatkowo, jeśli chcemy dostać wsparcie, trzeba uwzględnić zapisy z ustawy o grupach producentów rolnych, czyli o celach, dla których została powołana, minimalnej sprzedaży itp. To trzeba mądrze przemyśleć – podkreślił Bolesław Pieczyński. – Zawsze tłumaczę, żeby pójść do doradcy czy prawnika i porozmawiać, jak właściwie sporządzić akt założycielski gwarantujący dobre funkcjonowanie. Nie korzystajcie z gotowych wzorów umów spółki czy statutu. Nie można sobie wpisać rzeczy, które potem będą blokować działalność.
Spółka dobra do inwestowania

Bolesław Pieczyński często doradza spółkę z ograniczoną odpowiedzialnością ze względu na jej porządek prawny dla udziałowców. Zaleca ją zwłaszcza rolnikom, którzy będą chcieli inwestować. – Gdy grupa chce inwestować w infrastrukturę, musi sięgnąć po kredyt, a zabezpieczeniem często są gospodarstwa – tłumaczy ekspert. Poręczania własnym majątkiem w spółdzielni to ryzyko. – Gdy 10 początkowych członków spółdzielni zastawi swoje gospodarstwa, grupa się rozrośnie, to następnych 20 członków może pozbawić ich władzy. I co teraz? A gospodarstwa są zastawione. A w spółce liczą się udziały, a nie kto głośniej krzyczy. Wtedy udziałowcy mają pewne bezpieczeństwo realizacji planów, które zaczęli – wyjaśnia Pieczyński.

– Z porady adwokata warto skorzystać zwłaszcza w sytuacji, gdy klientowi zależy na czasie – zauważył mecenas Marek Szubert, prowadzący kancelarię adwokacją w Poznaniu. – Dzięki adwokatowi można uniknąć błędów formalnych, które będą powodowały wzywanie do uzupełnienia braków. Poza tym adwokat udzieli kompleksowej porady nt. funkcjonowania spółki, obowiązków wspólników, zarządu, ryzyk w prowadzeniu spraw spółki, a nawet doradzi w kwestiach podatkowych – powiedział Marek Szubert. Wydatek na poradę prawną to koszt rzędu od tysiąca do kilku tysięcy złotych.
Z pomocy poleconego prawnika skorzystała właśnie grupa Andrzeja Wasiluka. – Później jeszcze dochodzą wnioski o płatność, będzie nas reprezentował w różnych sytuacjach, dlatego postawiliśmy na zaufaną osobę, prawnika z polecenia – przyznaje.
Uznanie ze strony ARR

Gdy grupa uzyska wpis do KRS, może na tym zakończyć. – Jeśli chcą działać jako biznes, mogą już działać i korzystać ze wszystkich przywilejów oprócz dofinansowania. Ale jeżeli można skorzystać z dofinansowania do obrotu, do 100 tys. euro na grupy pozwoli się rozwinąć – powiedział Bolesław Pieczyński. – Te środki zostaną przeznaczone na wspólne inwestycje, zakup środków produkcji, bieżącą działalność administracyjną i inne wydatki związane z funkcjonowaniem i rozwojem grupy – powiedział. W tym celu muszą więc zdobyć uznanie w ARR.

Do zdobycia wpisu do rejestru ARR potrzebne będzie złożenie stosu dokumentów – akt założycielski, plan biznesowy, oświadczenia każdego członka grupy o prowadzeniu działalności rolniczej i o corocznych przychodach, produkcji i sprzedaży 80 proc. produktów w grupie.
„Akt założycielski” to statut lub umowa spółki, która ustala zasady działania, przyjmowania nowych członków, występowania z grupy, zbywania akcji, sankcje wobec członków. Do grupy dołącza się na co najmniej trzy lata.

Wniosek o uznanie, już z numerem KRS, składa się u dyrektora OT ARR. ARR prowadzi kontrole, pierwsza kontrola następuje przed wydaniem decyzji o rejestracji grupy, potem co dwa lata.
Po złożeniu dokumentów, pozostaje czekać. Zdaniem ekspertów proces rejestracji przebiega opieszale, co ma swoje konsekwencje. – Wiele grup nie zdążyło złożyć wniosku o wsparcie w ramach pierwszego naboru do programu, bo ARR nie zdążył wydać decyzji o uznaniu – mówią doradcy rolniczy. Winne są także szczegółowe kontrole. Mimo że wszystkie informacje są w systemie, który nadzoruje ARiMR, to ARR imiennie sprawdza każdego rolnika. Ustawa pozwala im oglądać każde pole. Dlatego część grup będzie rezygnowała ze składania wniosków i już niedługo ta lista może być dużo krótsza.
Jeden za wszystkich

Od lojalności jednego rolnika może zależeć istnienie całej grupy. – Najtrudniejsza zmiana dla nas to oświadczenie o produkcji i sprzedaży co najmniej 80 proc. produkcji świń od członków – skomentowała Maria Golińska, prezes Grupy Producentów Rolnych Koźmin Wlkp. – Muszę polegać na oświadczeniach członków, nie mam możliwości sprawdzenia danych w rejestrze trzody chlewnej ARiMR. Gdy jeden z członków nie spełni tego wymogu, grupa zostanie wykreślona z rejestru. Sankcje powinien ponosić nierzetelny członek, a nie cała grupa. Głównym problem mogą okazać się ludzie i lojalność członków.

Artykuł ukazał się w styczniowym numerze miesięcznika Farmer (1/2017)

 

 

Podobał się artykuł? Podziel się!
×

WSZYSTKIE KOMENTARZE (23)

  • plplplplpl 2017-02-19 15:45:05
    Kiedyś bawiłem się w kontraktację drobiu (na jaja), i owszem do jakiegoś momentu to jakoś działało, jednak w miarę jak rozrastała się firma przetwórcza i ilość oraz chciwość jej zarządców o tyle byłem corocznie uboższy. Od firmy odwracali się dostawcy i grupy bo każdy widział co się dzieje. Jak ja zrywałem współpracę to jeszcze firma działała (cena za jajo jaką sobie wyliczyli to coś koło 10gr przy kosztach produkcji 2x wyższych w tamtym czasie, mimo zapisów o cenie minimalnej za jajo potrafili zbić za duperele typu lekkie zabrudzenia lub brak sortowania(pomimo zapisów,że to oni odpowiadają za sort, pakowanie i zbyt)). 2 lata później firma splajtowała i wraz z nią większość dostawców, którzy byli z nią do końca (niewypłacalność, a zarząd fruwał po świecie i się bawił). Od momentu przerwania kontraktacji dochód na czysto wyciągany z tej samej wielkości mojej produkcji potroił się. Może jest trochę więcej roboty papierkowej i załatwiania zbytu, ale nie żałuję. Za komuny zaś miałem zakontraktowane umowy na warzywa- taka sama sytuacja jak z drobiem.
    Aby jakikolwiek sens miały grupy producenckie i kontraktacja potrzeba by było pierw zrównać prawa przedsiębiorców i rolników (bo obecnie ci pierwsi zawsze mogą "wycyckać" mniejszego). I nie jest tak, że grupa wywalczy większą cenę czy jest na lepszej pozycji- jest natomiast uwiązana umowami i bardzo często opłatami, podatkami, ubezpieczeniami i kredytami. A rządzący polecają zakładać grupy bo te muszą płacić większe podatki niż zwykły rolnik. Jak przedsiębiorcy nie pasi to zapłaci niską karę umowną a świniaki lub kalafiora sprowadzi z Holandii czy innych Niemiec.
  • VAT 2017-02-19 07:55:01
    Powracając do tematu grup to następny a może i podstawowy mankament , rolnik należący do grupy przechodzi na VAT i tyle w temacie . Jeśli ktoś nie inwestuje to nie będzie miał z czego tego VAT-u odliczyć , na plus w grupie jest mniejszy podatek który z roku na rok ubywa i w piątym roku działalności jest zmniejszony o 1 %.
  • Karolek 2017-02-19 07:10:19
    My już założyliśmy z kolegami grupę producenci. Zbieramy się około 10 rano pod sklepem i produkujemy pomysły i surowce wtórne. A to aluminium a to szkło. Oczywiście wszystko za dopłaty i 500+. Raz się żyje
  • Marek 2017-02-18 22:15:39
    Naczytałem się i d... zimna. Aż żal. Na mojej wsi są dwie grupy, za sołtysem i przeciw sołtysowi , na bij zabij, wzdłuż i w poprzek. Nikt nie ma głowy do grup i kontraktacji.
  • Adams 2017-02-18 20:57:13
    Te grupy mają małe szanse. Każdy rolnik drapie dla siebie. Jeden drugiemu coś podkupi i już są pokluceni i prędzej czy później się cała grupa rozleci. Już mogę być tym małym okruszkiem jak Pisze MIsia A i jakoś pomału do przodu.
  • n-l 2017-02-18 20:39:09
    Czytam uważnie wszystkie wpisy. Mam taki wniosek: producenci rolni nie mają odpowiednich narzędzi do realizacji swoich słusznych interesów. O jakie narzędzia chodzi ?
    Chodzi o umiejętność rozstrzygania sporów przed sądem (prawnicy zatrudniani w izbach jakoś słabo znają prawo rolne) . Ta umiejętność to : 1.podpisywanie umów (nie listów intencyjnych, w których specjalizują się odbiorcy , wprowadzając dostawców w błąd co do znaczenia zapisów w umowie) .2. umiejętność pisania wezwań przedsądowych (jeszcze bez prawnika , u którego minimalna stawka wynosi 200 zł za godzinę, 1200 zł za pozew) ,
    3. przyjęcie do wiadomości, że sprawa może trwać i kilka lat (spotkałem skład sądu, w którym przedmiotem oceny były padłe zwierzęta - zatrucie paszowe , p. sędzia z obrzydzeniem odsunęła akta bo faktury za odbiór padliny (wnioskowane jako dowody w sprawie ) śmierdziały padliną, zresztą faktury za pasze śmierdziały paszą .

    Zapewne wielu czytelników tego wpisu zapyta : to mamy studiować prawo czy rolnictwo ?
    Odpowiem trochę wymijająco: wykształcić dziecko na prawnika, niech też coś z siebie dla rolniczej rodziny robi. Proponowałem w swojej izbie : sfinasujmy rolnikom - z wyższym wykształceniem - studia podyplomowe z różnych gałęzi prawa ; np. rolnego, bankowego handlowego . Jak myślicie jaki był odzew na te apele ? Na forach też jakoś nie widzę takich postulatów. (całkowity koszt rocznego studium , łącznie z noclegami , dojazdami , czesnym , to ok. 10 tysięcy zł)
  • rolnik6666 2017-02-18 19:56:26
    rolnik nie ma pojęcia jaki bedzie plon -równie prawdopodobne jest ze zbiore 2 tony z ha czy 10 ton ,była u nas sytuacja ze ludzie zakontraktowali rzepak przeszło gradobicie nic nie zebrali i musieli kupowac na wolnym rynku rzepak o 20 procent droższy niz w skupie zeby się z umowy wywiązać.żadne obowiązki kontraktacji są nie potrzebne są branże w których umowy są bo inaczej zakłady by nie modły funkcjonować np owoce ,buraki itp.potrzebny jest tylko dobrze działający wymiar sprawiedliwości zeby wyrok był za tydzien od wniesienia sprawy a reszta powinna być całkowicie dobrowolna .tak samo zmuszanie na siłe do ubezpieczeń -nie jestem idiotą i wiem co kalkuluje mi się ubezpieczać budynki i rzepak od gradu i nic wiecej -powodzi nigdy nie było i nie będzie ,suszy jak na razie nigdy nie było ,wymrozenia zdarzy sie raz na 20 lat to po co zmuszać do takich ubezpieczeń .jedyny problem to ten ze podpisując dobrowolnie polise oczekuje jej realizacji a nie takiej sytuacji jak miał kolega -dom ubezpieczony od huraganu a odszkodowania nie dali bo dach zwaliła trąba nie huragan,rzepaki od gradu ubezpieczone były 2 lata temu grad był a odszkodowania i tak nie ma jak sie odwołasz to za 10 lat wyrok .
  • anty 2017-02-18 19:35:37
    gxxxw,@
    Właśnie w takich sytuacjach widać jak nie korzystna jest umowa , bo firmę skupową zadowoli kara umowna bo nie robiąc nic dostaje pieniądze na otarcie łez, rolnik w takiej sytuacji niestety musi zainwestować ogromne środki w produkcję dość często sięgających 90 % produkcji brutto i co mu z tego że mu skup wypłaci karę umowna jak nie pokryje kosztów a rolnik zbankrutuje . Nie ma w ogóle umów które by sprzyjały rolnikom , to rolnik ponosi koszty i ryzyko a firma ? po przez umowy ma zagwarantowany surowiec . Naiwne jest także twierdzenie o rzekomym zacofaniu rolników że nie są rozwojowi , to może przytoczę jak jest w rozwiniętym USA gdzie 80 % ziemi uprawnej jest własnością banków a rzekomi farmerzy to tylko najemnicy i nie jest to tak że bank skupuje farmy od zawsze tylko przez niekorzystne umowy bankowe i kontraktacje dostaw wykupiono ich za długi .
    Pamiętam jak było z rzepakiem kontrakt na 1700 zł rynkowa była niższa 1500 , jak zawiozłem to cenę obito 1550 i kazano się cieszyć że mam drożej . Nie warta skórka wyprawki . Niestety w warzywach podobnie np. kalafior jak nie za żółty , to zła różyczka , to meszka i do domu ale jak brakowało to brali tak zwany mech i błot i wszystko pasiło tylko nie mi cena bo towaru urodziło się mniej niż połowa a cena w kontraktacji nawet grosza nie dołożyli .
  • anty 2017-02-18 19:00:45
    Ceny za dostawę są tak skonstruowane że są podawane np. w euro lub oparte na notowaniach z giełd co powoduje że rolnik zamiast produkować staje się brokerem a jednocześnie jasnowidzem po ile za rok będzie waluta , jeśli nie mamy wspólnej waluty to co to za cena ? Następna sprawa to właśnie jakość = cena , rolnik żeby nie wiem jak się starał to i tak pogoda wykreuje jakość i tu zaczyna się popis dla kupujących którzy zazwyczaj nigdy nie przyjmują idealnego towaru , zawsze znajda coś by uwalić cenę i o ile gdy nie ma umowy nic mnie nie wiąże i wracam z towarem a gdy jest umowa muszę sprzedać by wywiązać się z umowy choćby za pół ceny . Zapisy o jakości produktów są tak luźne że nawet produkt spełniający wymogi umowy może być dyskwalifikowany z powodu nowo "odkrytego" parametru , np. zboże na giełdach za granicą określone jest o białko i względną jakość ale już w Polsce ;gluten, furiozę, białko , liczbę opadania ,gęstość, zanieczyszczenia , popiół , wyrównanie itd.co sobie każdy skup wymyśli .
    Terminy dostaw to także loteria bo niestety nie znajdujemy się np. w Niemczech gdzie dostępność przejazdu dróg publicznych o podstawa a u nas sorry mamy taki klimat . Albo jak skup się nie wyrabia z przyjęciem towaru to stój w kolejkach bo termin .
    Te wszystkie wątpliwości u rolników pojawiają się z własnych doświadczeń , dobrze jest jak jest dobrze ale jak coś nie tak to sąd przez parę lat a wtedy ślad po firmie znika lub się przefarbuje . By w ogóle ciągnąć temat to należało by przedstawić co daje rolnikowi umowa ? bo że jest umowa niczego nie gwarantuje rolnikowi , przykład tylko z ostatniego tygodnia i miejsca ; na Zamojszczyźnie jedni mieli umowę na warzywa ale firma ich olała bo w tym roku nadprodukcja , zaraz obok Sudzucker daje przejrzyste umowy z nieopłacalna ceną (oczywiście w euro) , i co ma zrobić rolnik który wyspecjalizował się w produkcji ? Podpisać niekorzystną umowę czy nie ?
  • bezpartyjny 2017-02-18 18:58:14
    @gxxxw uogólniasz kolego. @rolnik 6666 odnosi się ,jak zauważyłem do producentów zbóż i w dzisiejszych realiach całkowicie się z nim zgadzam. Być może w hodowli, czy sadownictwie jest sytuacja odmienna. Nie znam jej i nie będę się wypowiadał.
    A przyszłość rolnictwa nie należy ani do chłopa, ani do grupy producenckiej, którym się zdaje ,że są tacy cwani ,że wykiwają "przedsiębiorcę posiadającego kapitał, wiedzę i obsługę prawną.". Nie o wykiwanie kogoś tu przecież chodzi.
ZOBACZ WSZYSTKIE KOMENTARZE

PISZESZ DO NAS Z ADRESU IP: 54.196.38.114
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin serwisu

Drodzy Użytkownicy!

W związku z odwiedzaniem naszych serwisów internetowych przetwarzamy Twój adres IP, pliki cookies i podobne dane nt. aktywności lub urządzeń użytkownika. Jeżeli dane te pozwalają zidentyfikować Twoją tożsamość, wówczas będą traktowane jako dane osobowe zgodnie z Rozporządzeniem Parlamentu Europejskiego i Rady 2016/679 (RODO).

Administratora tych danych, cele i podstawy przetwarzania oraz inne informacje wymagane przez RODO znajdziesz w Polityce Prywatności pod tym linkiem.

Jeżeli korzystasz także z innych usług dostępnych za pośrednictwem naszych serwisów, przetwarzamy też Twoje dane osobowe podane przy zakładaniu konta, rejestracji na eventy, zamawianiu prenumeraty, newslettera, alertów oraz usług online (w tym Strefy Premium, raportów, rankingów lub licencji na przedruki).

Administratorów tych danych osobowych, cele i podstawy przetwarzania oraz inne informacje wymagane przez RODO znajdziesz również w Polityce Prywatności pod tym linkiem. Dane zbierane na potrzeby różnych usług mogą być przetwarzane w różnych celach, na różnych podstawach oraz przez różnych administratorów danych.

Pamiętaj, że w związku z przetwarzaniem danych osobowych przysługuje Ci szereg gwarancji i praw, a przede wszystkim prawo do sprzeciwu wobec przetwarzania Twoich danych. Prawa te będą przez nas bezwzględnie przestrzegane. Jeżeli więc nie zgadzasz się z naszą oceną niezbędności przetwarzania Twoich danych lub masz inne zastrzeżenia w tym zakresie, koniecznie zgłoś sprzeciw lub prześlij nam swoje zastrzeżenia pod adres odo@ptwp.pl.

Zarząd PTWP-ONLINE Sp. z o.o.

Zgłoś swoje propozycje zmian!


Dziękujemy za współpracę!