Największy wzrost produkcji wciąż notuje branża mleczarska. Polskie mleko w proszku na światowych rynkach bije rekordy cenowe. Podobnie jak masło. Popyt na te produkty jest tak wielki, że w kraju zaczyna brakować surowca do ich produkcji.

Ze sprzedaży zadowolony jest też przemysł drobiarski. To druga branża notująca obecnie spore zyski. To za sprawą rosnącego zapotrzebowania na polski drób nie tylko w krajach Unii Europejskiej, ale także na Bliskim Wschodzie. Kontrakty na dostawy podpisywane są z firmami z Kuwejtu, Arabii Saudyjskiej, Korei a nawet z Chin.

Eksperci rynku oprócz dobrych informacji wskazują też zagrożenia. I to spore. Wkrótce może się bowiem okazać, że tak dynamiczny eksport zostanie zahamowany. Wszystko przez fatalną w skutkach ustawę o paszach, która zakazuje stosowania roślin transgenicznych w żywieniu zwierząt. Wraz z jej wejściem staniemy się mniej konkurencyjni na światowym rynku – ostrzegają producenci.

Stanisław Zięba, Rada Gospodarki Żywnościowej: - Będzie trzeba po prostu przekonać władze państwowe, żeby nie wstrzymywały importu genetycznie modyfikowanej śruty ponieważ śruta sojowa stanowi główne białko w żywieniu drobiu, także trzody chlewnej.

Czy alternatywą dla żywności genetycznie zmodyfikowanej może być zdrowa żywność? Gospodarstwa ekologiczne stanowią obecnie zaledwie 1,5 proc. całej produkcji rolnej. W opinii ekspertów, ilość ta wkrótce się zwiększy. Mimo to, taki rodzaj rolnictwa zawsze pozostanie niszowy.

Eugeniusz Mazurkiewicz, Wyższa Szkoła Ekonomiczna w Warszawie: - U nas, żeby było 5,8 czy nawet 10 proc. i zapewne znajdą się konsumenci, którzy będą kupować.

W ubiegłym roku, obroty gospodarstw ekologicznych wyniosły 200 mln zł. Według szacunków, w ciągu najbliższych 10 lat wartość handlu produktami ekologicznymi może wynieść nawet 2 mld zł.

Źródło: Radosław Bełkot/Agrobiznes