Ruch na drodze na wysokości miejscowości Łyski blokowało ok. 70- 80 osób, które nieprzerwanie przechodziły przez przejście dla pieszych. "Włącz się w obronę cukrowni", "Na rolniczym Podlasiu zakazać produkcji buraka? Absurd i skandal!" - m.in. takie hasła mieli na transparentach.

W trakcie protestu nie było incydentów. Policja zorganizowała objazdy dla samochodów osobowych, a kierowcy ciężarówek czekali w kolejkach. Żeby "osłodzić" kierowcom utrudnienia, protestujący rozdawali im woreczki cukru. Przepuszczali jedynie samochody uprzywilejowane i podmiejskie autobusy.

Czwartkowy protest był już kolejnym zorganizowanym przez pracowników i plantatorów Cukrowni Łapy SA. Ma związek z planami Krajowej Spółki Cukrowej SA (KSC), która w ramach restrukturyzacji związanej z koniecznością ograniczenia produkcji cukru w krajach UE, ma zamiar m.in. zlikwidować rejon plantacyjny związany z łapską cukrownią. Protestujący są przekonani, że to krok ku likwidacji tego zakładu.

Ryszard Łapiński ze związku zawodowego pracowników cukrowni uważa, że dotychczasowe działania w obronie zakładu "nie przynoszą efektu", bo zarząd KSC nadal upiera się przy swoich propozycjach. "Chcemy żeby ten zakład istniał. Jeśli rejonu plantacyjnego nie będzie, nie ma Cukrowni Łapy, nie ma nawet rozwoju regionalnego rolnictwa" - powiedział Łapiński.

Likwidacja rejonu plantatorskiego dotknęłaby ponad 2 tys. osób. Program restrukturyzacji KSC, który zakłada także m.in. zamknięcie cukrowni w Lublinie, kwestionuje Ministerstwo Skarbu Państwa, właściciel spółki. Resort polecił przygotować nowy projekt restrukturyzacji.

Swoje plany wobec plantatorów związanych z Cukrownią Łapy przedstawiciele KSC uzasadniają m.in. tym, że rejon plantacyjny związany z tym zakładem charakteryzuje się najniższym w całej spółce biologicznym plonem cukru oraz najsłabszymi warunkami klimatycznymi i glebowymi do uprawy buraków cukrowych.

Plantatorzy odpierają te zarzuty. Według nich, nie ma tu analizy ekonomicznej, ale jest silny lobbing polityczny z innych regionów, gdzie także są cukrownie należące do KSC.

Plantatorzy i pracownicy cukrowni już od kilku tygodni prowadzą akcje protestacyjne, m.in. zbierali podpisy pod apelem do premiera, a także zabiegali u podlaskich polityków o wspólne działania w obronie zakładu.

Krajowa Spółka Cukrowa SA z siedzibą w Toruniu powstała w 2002 r. i jest największym w Polsce i 9. co do wielkości producentem cukru w Europie. Firma dysponuje blisko 40-proc. udziałem w rynku krajowym i 4-proc. udziałem w rynku całej UE. W sezonie 2007/2008 pracowało 11 z 26 cukrowni należących do tej spółki. Według planu, spółka ma wyprodukować w tym sezonie ponad 604 tys. ton cukru wobec 636 tys. ton uzyskanych w poprzednim sezonie.

Źródło: PAP